Wierzyć

Wierzyć

Czesław Miłosz

Veni Creator

Przyjdź, Duchu Święty,
zginając (albo nie zginając) trawy,
ukazując się (albo nie) nad głową językiem płomienia,
kiedy sianokosy albo kiedy na podorywkę wychodzi traktor
w dolinie orzechowych gajów, albo kiedy śniegi
przywalą jodły kalekie w Sierra Nevada.
Jestem człowiek tylko, więc potrzebuję widzialnych znaków,
nużę się prędko budowaniem schodów abstrakcji.
Prosiłem nieraz, wiesz sam, żeby figura w kościele
podniosła dla mnie rękę, raz jeden, jedyny.
Ale rozumiem że znaki mogą być tylko ludzkie.
Zbudź więc jednego człowieka, gdziekolwiek na ziemi
(nie mnie, bo jednak znam co przyzwoitość)
i pozwól, abym patrząc na niego podziwiać mógł Ciebie.


 Jan Twardowski

Czekanie

Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem łąką lasem domem
oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać


 Jan Twardowski

nic

Nie posypujcie cukrem religii
Nie wycierajcie jej gumą

Nie ubierajcie w różowe gałgany aniołów fruwających
ponad wojną
Nie odsyłajcie wiernych do fujarki komentarza
Nie przychodzę po pociechę jak po talerz zupy
Chciałem nareszcie oprzeć swoją głowę
O kamień wiary


Joanna Kulmowa

Kantyczka niedorzeczna

Objawił się o szóstej pięć
przy niedzieli
Przed Sądem Ostatecznym.

Okazał się taki mały i śmieszny
Że osobistości spadały z foteli:
Co co to kpina taki Bóg!

O to chodzi o to chodzi –
powiedział-
To ostatnie z moich mocnych uderzeń.
Musiałem być niewiarygodny.

Teraz przynajmniej wiem
Kto
Nie zachwiał się w wierze.