Wieczór Świadectw

MG_9918

Świadectwo Agnieszki:

Szczęść Boże.
Mam 43 lata, jestem mężatką, mam dwójkę dzieci ( 22 i 20 lat). Po ukończeniu studiów otworzyłam własną firmę, którą z sukcesem prowadzę do dzisiaj. Dwadzieścia trzy lata żyłam bez Pana Boga, zawsze gdzieś niedaleko, ale obok. Na dwadzieścia trzy lata zamknęłam serce Jezusowi i żyłam bez Niego. Odrzuciłam Go, bo wyszłam za mąż za wspaniałego człowieka, ale rozwodnika i nie mogliśmy wziąć ślubu kościelnego. Bardzo mi Boga brakowało, czułam się przez Kościół bardzo odtrącona, bo nie mogłam przyjmować Komunii św i nie mogłam być Matką chrzestną dzieci mojego rodzeństwa i przyjaciół. Wstydziłam się chodzić do kościoła, denerwowało mnie to, szczególnie w święta, kiedy wszyscy ludzie szli do Komunii, a ja czułam się taka opuszczona i bezsilna…Szukałam duchowości w jodze, uzdrawianiu bioenergoterapeutycznym, wróżbach, jasnowidzeniu, zaczytywałam się w książkach i czasopismach tego rodzaju.Opowiedziałam o mojej tęsknocie do Boga Księdzu na kolędzie w 2015 r i wtedy on powiedział o tak zwanym białym małżeństwie, że możemy żyć w czystości fizycznej i wtedy otrzymać rozgrzeszenie i przystępować do Komunii św. Ja wiedziałam, że to jest moja szansa. Mój ukochany mąż się na to zgodził widząc jak mi na tym zależy, jak bardzo pragnę Jezusa. Przez rok 2016 żyliśmy w czystości, żeby sprawdzić, czy damy radę. I przez ten rok życia w czystości ja zaczęłam mieć problemy z czymś, co mnie zaatakowało. Zaczęło mnie boleć całe ciało, plecy, ręce, głowa, bark, skoki ciśnienia.
Tak naprawdę zaczęło się w sierpniu 2016 r. Wybuchy gniewu, płacz, przerażenie, nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze, bałam się tego co tam widziałam, poczucie beznadziei i chęć zakończenia tego beznadziejnego życia doprowadzały mnie do szaleństwa ( a przecież chciałam żyć bliżej Jezusa, dla niego trwałam w czystości…) Ból całego ciała był tak wielki, ze nie mogłam rano wstać z łóżka, nie mogłam pójść do pracy, ciągle myślałam o samobójstwie. Chaos w głowie i duszy, bezsenność z powodu bólu ciała i stresu i ciągłe chodzenie do lekarzy, bo tak bolały mnie ręce, że nie mogłam utrzymać szklanki z wodą, a plecy tak, że bez tabletek nie zasnęłam. Neurolog, reumatolog, ortopeda, rezonanse, badania krwi, wszystko w jak najlepszym porządku. Żadnych urazów mechanicznych w prześwietleniach nie ma. Zaczęłam pić dużo alkoholu, żeby zagłuszyć ten ból, im więcej piłam, tym mniej czułam to bolące ciało i duszę, ale zaczęłam się dziwnie zachowywać po tym alkoholu, jak nie ja, mówiłam różne bzdury, bardzo dokuczałam mężowi i czułam, że mi to daje satysfakcję, opowiadałam mu jak bardzo nie chcę żyć, i karmiłam się jego lękiem. Piłam, mimo, że doskonale widziałam, że jest coraz gorzej, tak wbrew sobie piłam codziennie, patrzyłam w lustro i widziałam zło. Cieszyłam się widząc przerażenie dzieci, bo nigdy wcześniej nie widziały mnie w takim stanie, to nie było moje zachowanie. Żeby się ratować przed myślami samobójczymi poszłam do psychiatry. Stwierdził depresję. Dostałam leki, po których spałam w nocy, a w ciągu dnia nie bolało mnie ciało. Ale musiałam brać coraz większe dawki, nie czułam się wolna, ale jak w więzieniu, nie śniłam swoich snów, i wiedziałam że coraz większe dawki nie prowadzą do zdrowia, ale do uzależnienia. czułam, że to nie to. nie tędy droga.
I wtedy moja Przyjaciółka, która przeżyła Wasze rekolekcje w Pruszczu Gd z księdzem Andrzejem, wysłała mi SMS a, że będą rekolekcje w Gdańsku. Trafiłam do grupy 24 do Izy. Iza powiedziała, że na podobnych rekolekcjach w 2016 r. Jezus uzdrowił jej Synka z autyzmu. A potem Iza tak nagle zmieniła temat i powiedziała, że jeśli ktoś potrzebuje takiej spowiedzi z całego życia, takiej generalnej, to Wasza wspólnota to umożliwia, a mnie się sama ręka do góry podniosła i przerywając jej głośno powiedziałam „Ja potrzebuję”. Często się zastanawiałam, żyjąc w tej czystości małżeńskiej, kiedy mogę pójść do spowiedzi, ale te problemy zdrowotne przesłaniały wszystko i odstraszał mnie konfesjonał i to że ksiądz nie będzie miał czasu, że mu wszystko powiedzieć. I kiedy usłyszałam Izę to byłam pewna,że mówi do mnie. Na drugi dzień pobiegłam do mojego Proboszcza z prośbą o pozwolenie na poświadczenie przeze mnie i męża białego małżeństwa. Proboszcz pomodlił się i po rozmowie z nami obojgiem dał zgodę.
Na spowiedź generalną umówiłam się z księdzem Andrzejem z Pruszcza we czwartek o 13 przed drugą mszą z Wami. To było cudowne doświadczenie spowiedzi, oczyszczenia i otrzymania łaski odpuszczenia grzechów. Nigdy tego nie zapomnę. Na mszę z Wami przyfrunęłam jak na skrzydłach ponad godzinę wcześniej i mocno się modliłam i dziękowałam Bogu za wszystko. Po wielu wielu latach przystąpiłam do Komunii Św. Nie da się opisać słowami tego, co czuję. Na tej mszy poczułam mocny ból serca, nigdy nie miałam żadnych problemów z sercem i to było dziwne, ale czułam, że Pan Jezus uzdrawia moje serce, takie zmęczone i poranione. Ból ustąpił po przyjęciu Komunii św. to była długa msza, do domu wróciłam bardzo późno i zapomniałam wziąć tabletki na sen, zasnęłam jak dziecko, otulona ciepłem i miłością Boga, z wielkim spokojem. ( leki brałam przez 7 miesięcy codziennie, jak próbowałam zasypiać bez leków to koszmar wracał) Następnego dnia czułam się cały czas w takiej jakby ciepłej kąpieli z miłości Boga zanurzona i taka bezpieczna. I czuję tak już cały czas, mija już ósmy tydzień, zasypiam bez leków, funkcjonuję w ciągu dnia bez leków. Jestem bezpieczna. Już się nie boję. Jezus jest moim Panem i nie brak mi niczego. AGNIESZKA