Świadectwo Ludmiły – 18.12.2012 r.

Świadectwo Ludmiły – 18.12.2012 r.
     Podczas Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie w kościele św. Urszuli usłyszałam słowo poznania, że Pan uzdrawia watrobę kobiety w średnim wieku i pozbawia tę osobę strachu o własne zdrowie co jest powodem nadużywania przez nia leków. Pomyślałam, że te słowa są skierowane do mnie. Watrobę miałam uszkodzoną po przebytej żółtaczce wszczepiennej. Podczas ostatniej wizyty u gastrologa w czwartek, 22 listopada, usłyszałam, że coś nie tak jest również z moim żołądkiem. Bardzo się przestraszyłam. Diagnoza lekarza byla poważna. Pojawiły się myśli o najgorszym. To uczucie zupełnie mnie opanowało. Nie potrafiłam sobie z nim poradzić. Wiem, że obawa o zdrowie to mój słaby punkt. Miałam zawsze apteczkę wypełnioną po brzegi lekami, brałam je bardzo często, nieraz bez widocznej przyczyny.
     W czasie modlitwy miałam uczucie wielkiego spokoju. Zupełnie zniknął wielki strach o moje zdrowie, o to co ze mną będzie. Pomyślałam nawet, że jeśli moja wątroba nie zostanie uzdrowiona podczas modlitwy to ja już się nie boję. Nie potrafię tego wytłumaczyć, opisać tego uczucia, że nie boję się choroby, jej skutków, następstw, które mogły być bardzo poważne.
     Na następny dzień miałam wyznaczone badanie USG. Poszłam na nie zupełnie bez obaw. Nie wykazało niczego! Moja wątroba była na nim zupełnie zdrowa! Lekarz ogólny,  zleciła dodatkowe badania krwi, żeby potwierdzić badanie USG. Wyniki były jeszcze w tym samym tygodniu, wszystkie w normie. Usłyszałam, że mojej wątroby nie trzeba leczyć. Nie trzeba też leczyć moich myśli pełnych niepokoju i lęków, mojego uzależnienia od lekow.
    Jestes wielki Panie Jezu, mój królu. Dziękuję ci z całego serca.
Ludmiła