Świadectwa uzdrowień uczestników Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga w Sopocie w dniach 15.10-3.12.2015 r.

DSC_9228_Lx

Jaki stan chorobowy, ja tu nic nie widzę:

 

Pan Jezus uzdrowił moje całe lewe ramię:

img009

Pan Jezus spełnił moje marzenie.
DSC_9228_Lx

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lucyna wśród innych rekolektantów podczas drugiego dnia rekolekcyjnego

Pan Jezus spełnił moje marzenie
O rekolekcjach Odnowy w Miłości Boga w Sopocie w Parafii Św. Michała Archanioła dowiedziałam się od mojej znajomej, Marty. Obie należymy do Parafii Matki Bożej Królowej Różańca Świętego na Przymorzu. Rzadko chodzę na wieczorną Mszę Świętą – a wówczas w Dzień Nauczyciela, czułam ogromną potrzebę uczestniczenia w Eucharystii. Poszłam więc i dowiedziałam się o rekolekcjach. Miałam sporo czasu wolnego bo byłam na rocznym urlopie zdrowotnym. W maju 2014 roku przeszłam amputację piersi ze względu na nowotwór złośliwy. Guz okazał się prawie w 100% hormonozależny. Po zabiegu zalecono mi tzw chemię hormonalną jedynym dostępnym lekiem w Polsce – tamoksifenem. Jest to podobno skuteczny lek, lecz ma wiele skutków ubocznych. jednym z nich są zmiany w macicy mogące przerodzić się w nowotwór złośliwy. Po półrocznej terapii w lutym 2015 pani doktor ginekolog stwierdziła niepokojące zmiany w macicy. Dostałam skierowanie do szpitala na tzw. zabieg łyżeczkowania. Zmiany okazały się łagodne – stwierdzono polip endometrialny. Kontynuowałam leczenie tamoksifenem. We wrześniu tego samego roku historia się powtórzyła. Pani doktor stwierdziła, że polip odrósł, co wykazało USG. Ponownie dostałam skierowanie do szpitala. Tym razem zabieg miał być dokładniejszy, przeprowadzony pod kontrolą mikroskopu. Na polip lekarz miał założyć pętlę i wyciągnąć go z tzw. korzeniem. Czekałam na telefon ze szpitala, wpisanomnie na tak zwaną gorącą listę onkologiczną.
W tym czasie brałam udział we wcześniej wspomnianych rekolekcjach. Prosiłam Boga o zdrowie, a Maryję o opiekę. Miałam wtedy taką jedną, ciagle powracającą myśl – marzenie, że operacja będzie niepotrzebna, że Pan Jezus sprawi, że to coś na mojej macicy zniknie. Rekolekcje zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Wspaniały prowadzący ksiądz i uczestnicy zaangażowani w liturgię Słowa Bożego. Zwróciłąm uwagę na dużą ilość młodych ludzi. Wyciszyłam się wewnętrznie i z niecierpliwością czekałam na kolejny czwartek. Nie uczestniczyłam w grupach dzielenia ze względu na złe samopoczucie. Bardzo bolały mnie plecy w odcinku lędźwiowym i dół brzucha. Dokładnie takie same objawy miałam w lutym 2015 r. przed pierwszym zabiegiem usunięcia polipa z macicy. Miałam te objawy do 2 listopada 2015 r.
30 października dostałam telefon ze szpitala. Zabieg zaplanowano na 2.11.2015 (poniedziałek). Byłam wyjątkowo spokojna. Martwiło mnie tylko to, czy będę mogła uczestniczyć w kolejnym czwartku rekolekcji. Wszystko odbyło się bez komplikacji. Po wybudzeniu z narkozy podeszła do mnie lekarka i powiedziała, że polipa nie było, choć byli przygotowani na jego usunięcie. Rozpłakałam się ze wzruszenia. Wiedziałam, że jestem w rękach Boga. Nie rozumiałam tego i do dziś nie rozumiem. Sprawdziłam, że polipy nie znikają samoistnie. Trzeba je usuwać lub zastosować leczenie hormonalne. Jedynym lekiem hormonalnym, który przyjmowałam był temoksifen, któy nie tylko, że nie sprawia że polipy zanikają, ale jest przyczyną ich powstawania.
Pan Jezus spełnił moje marzenie. Uczynił mi wielkie rzeczy. Jezusie Ty jesteś. Uznaję Ciebie moim Panem.
Lucyna

Tak po prostu przestałam pić
Piłam od 5 lat. Piwo bo nie lubię wódki. Piłam z desperacji bo popadłam w długi, musiałam opuścić mieszkanie, tułałam się po wynajętych. Pomieszkiwałam u córek. Nie mogłam zasnąć z nerwów. Wmówiłam sobie, że muszę pić żeby się uspokoić i zasnąć. Piłam codziennie. Po dwóch czy trzech latach zorientowałam się, że sama z tego nie wyjdę a próbowałam bo przecież nie miałam pieniędzy a te co miałam wydawałam na picie. Na rekolekcje trafiłam na drugie spotkanie. Zaczynał sie tydzień „Bóg jest Miłością”. Nie wiem jak to się stało. Dzień albo dwa po rozpoczęciu czytania rozważań przestałam czuć potrzebę picia, tak po prostu przestałam pić. Nie planowałam tego, nie podjęłam takiej decyzji, nie myślałam o tym. Ktoś mnie od tego odciął, wyprowadził z nałogu dlatego, ze On tak chciał. Nie mogę się nadziwić. Nie wzięłam alkoholu do ust od prawie dwóch miesięcy i nic mnie to nie kosztowało. Zasypiam bez problemu. Jestem wolna od mojego nałogu.
Ewa

Zmieniłam się ja i moje życie
Rozpoczęłam rekolekcje z wielką ciekawością. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ nigdy na takie nie uczęszczałam. Wiedziałam tylko, że będą dla mnie ważne, że coś się zmieni. Nie wiedziałam, że zmienię się ja i moje życie. Trzy miesiące temu prosiłam Boga: „Postaw na mojej drodze ludzi, którzy zaprowadzą mnie do Ciebie.” Pojawili się ludzie, którzy swoim zapałem i wytrwałością, krok po kroku, spotkanie za spotkaniem pokazywali miłość i dobroć Boga. W swojej wielkiej łaskawości, Boże, pozwoliłeś mi spotkać moich przewodników – Agnieszkę i Darka ze Wspólnoty Źródło Wody Żywej. Dziękuję.
Magdalena

Lekarz był bardzo zdziwiony
Cztery lata temu wykryto u mnie torbiele na jajnikach. Podczas operacji ich usunięcia lekarz zauważył mięśniaka na macicy. Od tamtego czasu jestem pod stałą opieką onkologa. 1,5 roku temu badanie potwierdziło istnienie mięśniaka a rok temu torbiele pojawiły się na piersiach. Żyłam w ciągłym lęku. Postanowiłam , że wezmę udział w Rekolekcjach Odnowy w Miłości Boga. Zaraz na początku rekolekcji, nie pamiętam dokładnie kiedy, poczułam niespodziewanie silny ból w podbrzuszu. Bardzo się przestraszyłam. Poszłam na wizytę do ginekologa, który mnie operował. To dziwne ale jak czekałam na swoją kolej nagle strach mnie opuścił całkowicie i poczułam wielki pokój w sobie. Podczas wizyty lekarz wykonał przezpochwowe badanie ultrasonograficzne, stwierdził, że wszystko jest w normie i był bardzo zdziwiony, ze nie ma mięśniaka, który był na macicy. Tego , którego ten sam lekarz wykrył podczas operacji cztery lata temu. Po prostu go nie ma. Bardzo dziękuję, że przyjechaliście do Sopotu, żeby poprowadzić te rekolekcje. Chwała Panu.
Ewa

I stało się:

 

„W imię Jezusa Chrystusa wybaczam mojemu Ojcu”:

Mam na imię Joanna. Na początku drogi z Jezusem, Pan podczas jednych z pierwszym moich rekolekcji dał mi poznać gdzie tkwi główny problem mojego życia. Miałam w sercu poczucie, a wręcz pewność, że wiele zła, niewłaściwych decyzji a nawet choroby z którą borykam się od 20 lat tkwi w fakcie niewybaczenia mojemu Ojcu. Tata kiedy się poczęłam nie zaakceptował mnie i przez całe swoje życie okazywał niechęć, dręcząc mnie i Mamę psychicznie. Przez sześć lat prosiłam Boga o uwolnienie i uzdrowienie potężnej rany, którą tyle lat nosiłam w sercu.
Brałam udział w wielu Mszach o uzdrowienie, wielu rekolekcjach i Pan krok po kroku zmieniał moje życie. Jakieś dwa lata temu po raz pierwszy usłyszałam o modlitwie uwolnienia Neal’a Lozano i zaraz kupiłam sobie książkę. Czytając ją zapragnęłam przejść taką właśnie modlitwę, lecz w tamtym czasie żadna wspólnota w okolicy się tym nie zajmowała. Minął kolejny rok, kolejny rok poszukiwania pokoju serca, odpowiedniej diety (bo zdrowie mi się pogorszyło) i radości. W związku z zainteresowaniem postacią Św. Hildegardy zadzwoniłam do jednej z Sióstr Benedyktynek z południa Polski by porozmawiać o tejże Świętej i jakież było moje zdziwienie kiedy Siostra Barbara zapytała czy słyszałam o modlitwie uwolnienia Neal’a Lozano.
Od tamtej pory pragnienie spotkania na swojej drodze wspólnoty, która modli się modlitwą uwolnienia wg modelu pięciu kluczy było ciągłe i bardzo silne.
Rok od rozmowy z Siostrą Basią ukończyłam w Rumi rekolekcje REO. Ponieważ moja przyjaciółka niemalże w tym samym czasie uczęszczała na REO do Sopotu, czując w sercu przynaglenie pojechałam tam właśnie na jedno spotkanie.
Dziś już wiem, że to był cudowny plan Boży. W Sopocie bowiem dowiedziałam się że wspólnota Źródło Wody Żywej z Nowego Portu posługuje modlitwą uwolnienia. Trudno mi dziś opisać radość i niedowierzanie, że po długich miesiącach oczekiwania i ja miałam szansę doświadczyć tej łaski. Zapytałam jednej z Animatorek czy byłaby możliwość by się nade mną pomodliła. Po kilku dniach, a było to w niedzielę, zadzwonił Michał, by potwierdzić, że Ksiądz wyraził zgodę i we wtorek mam przyjechać do Gdańska. W poniedziałek od rana usiadłam nad kartką papieru i za sprawą Ducha Świętego spisałam wszystko co było powodem ran w całym moim życiu. To wszystko wręcz wylewało się z mojego serca.
Słowami nie oddam tego czego doznałam podczas tej modlitwy. Przede wszystkim uderzyło mnie ogromne oddanie osób posługujących. Miłość, którą emanowali, atmosfera, oraz poczucie całkowitego zjednoczenia się z Panem podczas modlitwy otworzyła moje serce.
Najtrudniej było mi wypowiedzieć: „W imię Jezusa Chrystusa wybaczam mojemu Ojcu”, lecz kiedy to się stało poczułam ogromną ulgę i taką radość, że nie umiałam i do dziś nie umiem jej ukryć.
Dziś mija dziesiąty miesiąc od momentu tej modlitwy a ja jestem całkowicie wolna od niewybaczenia. W ostatnich trzech latach nie miałam siły żyć, nie miałam energii a lekarze rozkładali bezradnie ręce nie wiedząc co jest przyczyną. Na ostatniej wizycie u lekarza usłyszałam słowa, które bardzo zapadły mi w pamięć:”Pani prowadzi ciężką walkę duchową” i te słowa okazały się prorocze. Uwolniona od trucizny jaką jest niewybaczenie odzyskałam siły i zapał do życia a moje wyniki badań poprawiły się tak iż wprawiają w zdumienie lekarzy.
Jestem ogromnie wdzięczna Bogu za tę długą podróż, przede wszystkim że nie zostawił mnie samej, oraz dziękuję Bogu za wspólnotę Źródło Wody Żywej, która przez swoją posługę jest żywym świadectwem tego iż Bóg nas kocha, uzdrawia i uwalnia także i dziś.
Chwała Panu!

Czuję się doskonale:

 

Czuję spokój
Od trzech lat cierpiałam na bezsenność, a także miałam złe relacje z mamą. Po spowiedzi generalnej a także modlitwie o uzdrowienie wewnętrzne, czuję się lepiej. Rozmawiam spokojnie i z coraz większą chęcią z moją mamą. A co do mojego snu. Śpię już lepiej, co raz mniej się budzę. Czuję spokój na duchu a także większą radość.
Marzena

PAN zabrał mi ból barku
Dziś jestem pewny, że PAN zabrał mi ból barku na który cierpiałem od pół roku. Pod koniec kwietnia spadłem z konia. To był bolesny upadek. Stwierdzono u mnie zapalenie barku i problemy ze ścięgnami. Zupełnie nie pomagały wcierane maście różnego rodzaju ani trzy odbyte rehabilitacje. Ból był ciągły, nie ustawał, nie mogłem w nocy spać. Podczas modlitwy nade mną czułem bardzo mocne ciepło płynące od przyłożonych do barku rąk animatorów. Do dziś trudno mi pojąć jak taka krótka modlitwa mogła w jednej chwili uśmierzyć ból, o którym myślałem, że już nie przejdzie. Byłem zapisany na czwartą rehabilitację. Chwala Panu.
Sopot 8 grudnia 2015r.
Marian

Nie mam już problemu z moim kręgosłupem
Prosiłam o uleczenie układu kostnego (jako 16-letnie dziecko przeszłam trudną operację kręgosłupa). W czasie gdy animatorzy modlili się czułam delikatne ciepło spływające na moje plecy. Pzrez następne 2 dni czułam jakbym była owinięta puchową kołdrą. Czuję znaczną poprawę, czuję że nie mam już problemu z moim kręgosłupem.
Sylwia

Od tego dnia łokieć już mnie nie boli
Do udziału w rekolekcjach REO w Sopocie namówiła mnie moja żona Asia i moja koleżanka. Na początku podchodziłem sceptycznie do nich i brałem w nich udział przede wszystkim dlatego, że obiecałem to mojej żonie. Zupełny przełom nastąpił w czasie Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie. Kiedy Ksiądz Jerzy powiedział, że mamy prosić Boga o wszystko, nie o trochę, ale o wszystko, uwierzyłem jego słowom. Poprosiłem Jezusa, żeby uzdrowił mnie z bólu łokcia, który utrudniał mi ruchy (tzw. łokieć tenisisty) i żeby uzdrowił mojego kolegę chorego na raka. Pan Jezus wysłuchał mojej prośby. Od tego dnia łokieć już mnie nie boli i mogę swobodnie ruszać ręką, a od tego dnia minęło już prawie 5 miesięcy!
Mojego kolegę spotykam w pracy, czuje się dobrze, nie ma przerzutów. jest pełen energii i chęci do życia.
Dziękuję Jezusowi za dar uzdrowienia.
Rysiek

Doznałam tak ogromnej radości:

 

Nie mogłam w nocy spać, bardzo cierpiałam:

 

Uwierzyłam, że wszystko można naprawić
Byłam w bardzo złym stanie psychicznym, dręczyły mnie lęki, nienawiść, skrzywdzenie, gorycz… Moje małżeństwo było w rozsypce. Postanowiłam spróbować i udało się. Po spowiedzi generalnej i modlitwie uwolnienia napełnił mnie spokój, radość, wielka ulga ichęć życia. Uwierzyłam, że wszystko można naprawić, że Pan mnie nie zostawi. Nareszcie chciałam się modlić, zatapiałam się w rozmowie z Bogiem i traciłam poczucie czasu. Msze i nabożeństwa przestały być nudnym obowiazkiem, odczuwam radość gdy idę do kościoła, gdy mogę się w spokoju pomodlić. To zupełnie nowe doznanie duchowe.
Wiem, że to dopiero początek mojej drogi, ciężka praca nad sobą i moim małżeństwem ale zrozumiałam, że pod opieką najlepszej Matki i kochanego Ojca napewno sobie poradzę, jestem spokojna i pełna nadziei. Chwała Panu.
Ewa

Już mnie serce nie boli
Prosiłam o uzdrowienie mego serca. Od 2 miesięcy mnie bolało, szcególnie wieczorem. Zawsze jak wchodziłam po schodach wracając z kościoła. Wiedziałam, że muszę iść do kardiologa. Obecnie czuję się dobrze, bóle ustąpiły. Od 19 listopada już mnie serce nie boli.
Ligia

Powracają nasze relacje, rozmowy i miłość
Modliłam się o lepsze relacje w małżeństwie. Od pół roku nie układało mi się z mężem. Nie rozmawialiśmy, nasze drogi rozchodziły się. Moja miłość do męża oddalała się, było mi ciężko powiedzieć mu co mnie boli w nim, bo myślałam że mnie nie rozumie. Ale dziś mogę powiedzieć z całego serca, że powracają nasze relacje, rozmowy i miłość. Chwała Panu.
Lucyna

Pan Jezus uleczył moje chore lewe ucho
Pan Jezus uleczył moje chore lewe ucho.Ból ucha dokuczał mi od 10 roku życia. Lekarze nie potrafili znaleźć na to lekarstwa.Smarowałam to ucho maściami, zakraplałam ale to niewiele pomagało. Od wczesnej jesieni do późnej wiosny musiałam chodzić w dokładnie nasuniętej na to ucho czapce, szczególnie po wymyciu włosów. 19 listopada podczas modlitwy o uzdrowienie poczułam jakby mi ktoś przyłożył coś bardzo gorącego do ucha, ono całe zrobiło się ciepłe. Myślę, że to Pan Jezus przyłożył do mojego ucha swoją rękę. Chwała Panu.
Hania

Miałam silną dyskopatię z rotacją kręgów i wysuwającymi się dyskami:

 

Jezus uzdrowił Marcina, który od dziecka miał wadę słuchu:

 

Już nic nie będzie takie jak przedtem
Pan Jezus uczynił w moim życiu ŚWIADOMOŚĆ, że moje życie dotychczas było dnem – ale jest nadzieja, że nie musi ciągle być pustką. Innymi słowy Pan Jezus dał mi nowe życie. Po tych REO już nic nie będzie takie jak przedtem. Kocham Cię Panie Jezu, Ty jesteś. Ty jesteś moim Panem.
Magda

Otrzymałam tę ulgę
Najsilniej przeżyłam ponowne oddanie siebie Jezusowi Chrystusowi, mojemu Panu i Królowi w obecności całej wspólnoty rekolekcyjnej. Od dłuższego czasu czuję swoistą, mistyczną jedność z moim Panem i Zbawicielem. Ta silna więź zaczęła się kiedy zaczęła się choroba mojej Mamy. Mam była w trudnej sytuacji a ja oddałam wtedy Bogu swoje zdrowie w nawet życie w Jej intencji. Wiem, że Bóg przyjął moje oddanie i od tego czasu wszytko to co jest „jakby moje” do NIEGO należy. Z pokorą przyjęłam chorobę nowotworową ale czułam, że ta moja choroba też należy do Pana. Podczas tych rekolekcji ponownie to odczułam, Pan potwierdził to w moim sercu. Wiem, że więcej Pan nie dopuści ponad to co potrzeba. Podczas modlitwy o uzdrowienie prosiłam Pana o dar ulgi w dolegliwościach po leczeniu p/nowotworowym. Otrzymałam tę ulgę, może całkowite uzdrowienie ale to poznam w pełni po pewnym czasie. Będzie się działo to co Pan dopuści i to jest moje największe szczęście. Tylko ON wie, co dla mnie i mojej Mamy jest najlepsze. Chwała i uwielbienie mojemu Panu i Bogu.
Ewa

Dostałam nową pracę
Podczas tych rekolekcji dostałam nową pracę.
Próbowałam zmienić dotychczasową od kilku lat.
Magda

Pan Jezus zabrał mi i lęk i poczucie brudu
Dwa dni przed Mszą świętą na której modliliśmy się o uzdrowienie fizyczne wybrałam się do Nowego Portu na modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne. Zaczęłam wymieniać wszystkich mężczyzn z którymi byłam. Moja przeszłość ma wiele do życzenia. Ciągle towarzyszył mi wstyd, poczucie niesmaku i brudu w jakim byłam, a przede wszystkim za taką się uważałam. Towarzyszył mi również lęk, który czasami nie pozwala mi spokojnie zasnąć. Dwa dni później podczas Mszy św. o uzdrowienie fizyczne padły słowa: „Pan Jezus uzdrawia brunetkę siedzącą po prawej stronie z poczucia brudu, a także z lęku, abyś mogła już spać spokojnie.” Poczułam mocno iż te słowa są do mnie. Pan Jezus zabrał mi i lęk i poczucie brudu, które nie pozwalało mi myśleć iż jestem człowiekiem godnym, Dzieckiem Bożym. Z całego serca dziękuję Basi i Michałowi za poświęcony czas. dziękuję Panu Jezusowi.
Emilia

Nic mnie nie boli:

 

Nie mogłam niczego utrzymać w ręku:

 

Nie czuję już żadnego bólu
Od roku cierpiałam na ból lewej ręki, który momentami był paraliżujący. Nie mogłam przez to wykonywać wielu zwykłych czynności jak np. zapięcie zamka od sukienki na plecach. Jak chwytał ból to cała pozostawałam w bezruchu, nieruchomiałam, powoli łapałam oddech i mogłam tylko czekać aż przyjdzie taki czas, że zacznie słabnąć. Myślałam, że tak już zostanie do końca życia. Jak były czytane słowa poznania w czasie modlitwy o uzdrowienie 19.XI poczułam na plecach dziwne ciepło choć nikt mnie wtedy nie dotykał. Pomyślałam, że to dotyk Pana Jezusa. W tej właśnie chwili ustąpił ból ręki i już do mnie nie wrócił. Od tego dnia mogę moją lewą ręką robić wszystko na co mam ochotę. Nie czuję już żadnego bólu. Chwała Panu.
Grażyna

Po 15 latach poszłam do spowiedzi św.!!!
Iwona

Wstałam z łóżka nie czując bólu
Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie pzrepuklinę kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Codziennie rano, gdy wstawałam z łóżka, czułam się obolała. Następnego ranka po modlitwie o uzdrowienie, która miała miejsce podczas tych rekolekcji, pierwszy raz wstałam z łóżka nie czując bólu! Jezus mnie uzdrowił! Jezu dziękuję Ci, że mnie uzdrawiasz, że się o mnie troszczysz. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych!
Zuzia

Poprosiłam by Pan Jezus pobłogosławił moje małżeństwo dzieciątkiem:

 

Miałąm bóle kręgosłupa:

 

Zmienił moje życie
Stresy związane z pracą, z codziennym borykaniem się o przetrwanie w naszym mało opiekuńczym państwie, gdzie obywatel może liczyć tylko na siebie, niskie zarobki, brak perspektyw rozwoju, zmęczenie, ta cała kumulacja negatywnych odczuć, żalu, wszystko to zaczęło powoli odbijać się na moim zdrowiu. Długo broniłam się przed zasięgnięciem porady lekarskiej, ale moje stany lękowe nasilały się z miesiąca na miesiąc, psychotropy stały się jedynym medycznym ratunkiem.
Podczas spotkań rekolekcyjnych widziałam jak coraz bardziej się wyciszam, jaka radość i szczęście opanowuje moją duszę, miałam i mam nadal tyle wspaniałej i konstruktywnej energii w sobie, że zmęczenie minęło, pustka jaką odczuwałam w środku wypełniła się ciepłymi i pozytywnymi odczuciami i oto stałam się gotowa by stawić czoła wszystkim moim obawom o naszą przyszłość.
Przez te kilka tygodni moje życie zaczęło się układać jak puzzle. Dostałam nową propozycję pracy. Perspektywa stworzenia mojemu dziecku i mnie naszego własnego gniazdka, naszego miejsca na ziemi stała się realna. Bóg uleczył przyczyny mojego stanu, zmienił moje życie na nowe, otworzył drzwi do przyszłości. Nie chodziło tu o moją chorobę, lęki, chodziło o to wszystko co te lęki powodowało. Pan sprawił, że się ich pozbyłam lub powoli będę pozbywać. Chwała Panu!
Ewa

Teraz nie czuję żadnego bólu
Zaczęły zmieniać się relacje z najbliższymi w domu, a szczególnie te z moim Mężem, a wyglądało to dość beznadziejnie. Choć o to nie prosiłam Pan uwolnił mnie od dokuczliwego bólu w prawej stopie, z którym zmagałam się od kilku miesięcy. Działo się to stopniowo w pierwszej części Rekolekcji. Te ból narastał. Miałam coraz poważniejsze problemy z chodzeniem, zdeformowała mi się stopa. Do tego stopnia, że nie mogłam wkładać kupionych wcześniej butów. Chciałam je wyrzucić. Uzdrowienie zaczęło się w trzecim tygodniu rekolekcji i było stopniowe. Teraz nie czuję żadnego bólu i cieszę się, że nie wyrzuciłam moich butów.
Elżbieta

Było najważniejszym wyznaniem
Najbardziej poruszającym przeżyciem tych tygodni było dla mnie uznanie Jezusa Panem mojego życia. Myślę, że to zdanie wypowiedziane na głos w kościele wśród tylu ludzi, było najważniejszym wyznaniem w moim życiu.
Ewa

Bezsenność minęła
Mam na imię Edyta. Od 1,5 roku zmagam się z zaburzeniami lękowymi oraz bezsennością. Na rekolekcje trafiłam za namową mojej szefowej. Pamiętam jak nie mogłam doczekać się pierwszego dnia w kościele, które całe przepłakałam. Niestety początkowo prosiłam Pana aby zabrał ode mnie tylko tę nerwicę, ale już na drugim spotkaniu zrozumiałam, ze nerwica zblizyła mnie do Pana. Podziękowałam Bogu za chorobę, bo pewnie bez niej długa byłaby moja droga do nawrócenia. Na Mszy Św. o uzdrowienie usłyszałam słowa poznania: Kobieta o ciemnych włosach cierpiąca na zaburzenia lękowe i bezsenność zostaje uzdrowiona. Pan mówi: Idź za mną! Nie wierzyłam, że te słowa mogą być skierowane do mnie, ale wiem. Od tego czasu objawy nerwicy powoli ustępują, bezsenność minęła, a także mój mąż poszedł do kościoła, o co Boga prosiłam. Chwała Panu.
Edyta

Po wielu miesiącach opuścił mnie ból głowy:

 

Pan uzdrowił mój kręgosłup i ucho:

 

Każde czwartkowe spotkanie było przeze mnie bardzo wyczekiwane.
Asia

Asia uwierzyła w moc modlitwy, pojednała się z Bogiem
Należę do wspólnoty Źródło Wody Żywej. Trud związany z posługą na rekolekcjach jako animator, postanowiłam poświęcić w intencji uzdrowienia duszy i ciała mojej chorej na raka koleżanki. Nie łączą nas bliskie relacje, ale Bóg przynaglał mnie, abym zbliżyła się do niej w tym trudnym czasie. Wraz ze znajomymi modliliśmy się przez ostatnie tygodnie o uzdrowienie Asi, a mnie ogarniała pewność, że dramatycznie pogarszający się jej stan zdrowia fizycznego i psychicznego jest bodźcem do tego, aby zwróciła się z ufnością do Boga i odnowiła dawno zerwaną z Nim relację. Podczas modlitwy wstawienniczej, do której stanęłam prosząc o zdrowie dla niej, usłyszałam od kapłana słowa poznania, że najważniejsze jest uzdrowienie jej duszy i że … muszę się tym zająć! W kilka dni po modlitwie wstawienniczej odwiedziłyśmy Asię w szpitalu. Jej stan zdrowia zaczął się stabilizować, a ona sama z uśmiechem na twarzy powiedziała do mnie stanowczo: „Ty wiesz dlaczego mi się polepszyło!” Asia uwierzyła w moc modlitwy, pojednała się z Bogiem i przyjęła sakrament namaszczenia chorych. Znów jest dziewczyną, którą znałam przed chorobą. Chce żyć.
Joanna

Usg potwierdziło idealny stan piersi
Mam na imię Ania i jeszcze tydzień temu twierdziłam, że nie napiszę świadectwa, bo zostałam już uzdrowiona przed rekolekcjami… Okres przeżywania seminarium poświęciłam modlitwom o najbliższe mi osoby. Około dwa miesiące temu moja mama dostrzegła zmianę skórną na prawej piersi. W zeszłym tygodniu udała się do lekarza, gdzie pielęgniarka w gabinecie zabiegowym próbowała tę zmianę bezskutecznie usunąć, co wywołało gorączkę i duże podrażnienie skórne. Na Mszy Św. z modlitwą o wylanie Ducha Świętego modliłam się w intencji mamy, odczuwając ogromny spokój w sercu. Kolejnego dnia zmiana odpadła. Usg potwierdziło idealny stan piersi, zniknął również torbiel, który został wykryty w tej samej piersi w 2013 r. i był widoczny na usg w marcu br.
Ania

Nie potrafię wytłumaczyć jak to się stało:

 

Ale żołądek, to jakaś pomyłka:

 

Otrzymałam taki dar modlitwy
Pragnę podziękować za dar otrzymany na rekolekcjach Źródła Wody Żywej 2 lata temu. Tylko za ten dar nie dziękowałam bo byłam bardzo zaskoczona czy to możliwe abym otrzymała taki dar modlitwy, któremu zawsze się dziwiłam (co to za modlitwa la la lei). Teraz modlę się tak i przychodzi tak jak wiatr jak Duch Święty.
Halina

Czułam niesamowitą wdzięczność
W modlitwie poprosiłam Jezusa aby nauczył mnie siebie kochać. Zaczęłam w pełni doświadczać Jego obecności w Komunii Świętej. Wiele razy zaraz po przyjęciu Jezusa w Komunii Świętej otrzymywałam dar łez. Czułam niesamowitą wdzięczność, że jest Prawdziwy i taki bliski. Całym sercem powiedziałam Jezusowi, że chciałabym umieć Go kochać. Po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że nie mam już w sercu nieprzebaczenia, które wiele lat było w nim gdzieś na dnie. To uczucie zniknęło. Potem dkryłam, że już nie mogę kłamać. Wcześniej często mi się to zdarzało. Najczęściej wtedy, kiedy zawiodłam i trudno mi się było do tego przyznać. Przestało mi zależeć, co kto o mnie pomyśli. Chcę żyć w Prawdzie. Nigdy nie umiałam się modlić, a teraz proszę Ducha Świętego, żeby modlił się ze mną i za mnie, a ja tylko trwam w Bożej Obecności. Przestałam już patrzeć na zegarek. Kiedyś modliłam się modlitwą ustną bardzo krótko i tylko wieczorem. Nigdy nie czytałam Pisma Świętego. Teraz modlitwa wieczorna to medytacja Słowa Bożego. Wiem, że te wszystkie zmiany, które w sobie odkrywam to działanie Ducha Świętego. Pan Jezus jest moim nauczycielem. Nie umiałabym się tak sama zmienić.
Agnieszka

Mogłam spokojnie zasnąć
Myślę, że dzięki tym rekolekcjom mogłam mimo mojej nerwicy spokojnie zasnąć. Bardzo się martwię jak będzie wyglądał czas bez rekolekcji.
Irena

Poryczałam się jak małe dziecko
Od kilku miesięcy moje relacje z koleżankami w pracy bardzo pogorszyły się. Całą tę sytuację pogłębił konflikt z moją zmienniczką. Musiałam udawać przed dziećmi i rodzicami, że wszystko gra, gdyż nie chciałam aby faktyczny stan atmosfery był widoczny.
Po modlitwie nade mną usiadłam do ławki i po pewnym czasie zobaczyłam idącą w moim kierunku znaną mi osobę. To była koleżanka z pracy – moja zmienniczka. Przyszła tutaj bo tego dnia dowiedziała się od swojej znajomej o mszy o uzdrowienie. W ostatniej chwili zdecydowała się na przyjście. Gdy mnie zobaczyła była w szoku. Usiadła obok mnie, złapałam ją za rękę, a ona strasznie szlochała, zanosiła się płaczem, co jakiś czas uśmiechając się. Powiedziałyśmy sobie, że modliłyśmy się za siebie.
Kolejnego dnia pracowałam do godz. 11.00 i prosto po pracy miałam iść na szkolenie. Wiedziałam, że spóźnię się na nie bo rozpoczynało się od godz. 9.00. Ok. 9.00 rano zadzwoniła moja zmienniczka mówiąc: „Beata jestem już w parku. Szykuj się bo pewnie spieszysz się na kurs – zaraz będę”. gdy odłożyłam słuchawkę poryczałam się jak małe dziecko. Jej nigdy nie zdarzało się przyjść wcześniej.
W poniedziałek dostałam od niej figurkę Św. Michała Archanioła z Gargano. Kupiłą ją specjalnie dla mnie.
Beata

Ból znacznie się zmniejszył
Od 2 lat cierpię na bóle w prawej stopie z powodu zmian zwyrodnieniowych w stawie MTP1 zwapnień w obrębie przyczepów ścięgien Achillesa obustronnie, ostrogi kostnej na podeszwowej nawierzchni kości piętowej prawej w rzucie przyczepów zginaczy krótkich palców. Ból był ciągły, nasilał się przy schodzeniu ze schodów. Po modlitwie wstawienniczej, w dniu wylania Ducha Świętego, ból znacznie się zmniejszył.
Wanda

Czuję się WOLNA
Przyszłam do Jezusa leczącego w tych rekolekcjach. Od pierwszego spotkania byłam przeświadczona, że Pan prowadzi mnie mocno za rekę, że właśnie o ten krok z mojej strony Mu chodziło. Zaczął pokazywać mi najpierw moje rany – te znajome i te, o których niemal zapomniałam, a które do dziś miały na mnie znaczny wpływ. Zaczęłam o nich, po raz pierwszy od lat, spokojnie mówić przygl adając się im. Otworzyłam się z nimi przed moim mężem. Dzięki temu zrozumiał mnie on o wiele lepiej, niż do tej pory i całe rekolekcje bardzo nas do siebie zbliżyły. Wiem, że wszystkie rany, które Pan ukazał mi podczas rekolekcji, są teraz dla mnie dalekie. Czuję, że nie mają już nade mną żadnej władzy. Najprościej opisać to tak: po wielu, naprawdę wielu latach skrywanego bólu i ciągłego dźwigania ciężarów czuję się WOLNA. Prawdziwie wolna. Pełna radości. Czuję się tak, jak pamiętam, że czułam się jako mała dziewczynka – pełna werwy, radości życia, poezji i fantazji. czuję wyraźnie jak to wszystko do mnie wraca i że Pan leczy mnie czyniąc mnie na nowo taką, jaką mnie stworzył – bez całego tego bagażu, który zebrałam dotychczas po drodze.
Weronika

Odebrał mi nerwicę
Pan Jezus przebudził mnie ze snu. Żyłam, ale nie czułam, teraz czuję obecność Jezusa każdego dnia. Odebrał mi nerwicę. Jest moją miłością.
Marzena

Był to cudowny czas życia w bliskości z Panem Jezusem
Niech moim świadectwem będzie śpiew duszy. Pani mój najukochańszy pozwoliłeś przeżyć bliskość Twoją, przytulić się do siebie i rozpoznać co w życiu jest ważne. Już wiem jak prostować swoje ścieżki. Był to cudowny czas życia w bliskości z Panem Jezusem i ubogacenia mnie. Dziękuję Jezu.
Ela

Uwolnił mnie od więzów złych wspomnień i lęku
Pan Bóg poprzez te rekolekcje uwolnił mnie od więzów złych wspomnień i lęku, który paraliżował mnie przez większość mojego życia. Sprawił, że znów jestem z nim bardzo blisko i wierzę, że już nigdy od niego nie odejdę.
Patrycja

Za bezpieczeństwo w Twoich Panie Jezu ramionach
Dziękuję Ci Panie Jezu za udział w REO w Sopocie. Dziękuję za dary którymi mnie obdarzyłeś:
– za łaskę pokoju serca w pogmatwanej sytuacji w moim życiu
– za pokochanie wspólnoty „Źródło Wody Żywej”
– za bezpieczeństwo w Twoich Panie Jezu ramionach
Agata

Inaczej patrzę na świat i ludzi
Na rekolekcje trafiłam przypadkowo. Zobaczyłam na ulicy baner z informacją. Decyzję o udziale w tym wydarzeniu podjęłam w jednej chwili. Byłam wtedy w dość trudnym momencie życia. Przeżywałam problemy osobiste, nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami, które targały moim wnętrzem i złością, rozgoryczeniem, żalem, rozczarowaniem życiowym. Po drugom spotkaniu poczułam, że moje problemy stają się mniejsze, choć w rzeczywistości wcale tak nie było. Zaczęłam się dystansować do negatywnych doświadczeń. Miejsce przykrych emocji zaczęła wypełniać obojętność, a moje serce napełniało się spokojem i radością. Pan Bóg uleczył moją duszę, posklejał moje rozdarte wnętrze. Dziękuję Mu za to. Jestem innym człowiekiem i inaczej patrzę na świat i ludzi.
Beata

JESTEŚ CÓRKĄ BOGA
Bóg zaprosił mnie na te rekolekcje. Pierwsza myśl na ogłoszenie to: nie idę. Ksiądz, który miał je prowadzić powiedział kilka dni wcześniej coś co mnie zabolało. Ponadto kilka lat temu byłam na podobnych rekolekcjach i bałam się, że będę odrzucona przez organizatorów. Ale Bóg miał inny plan. Gdzie się nie ruszyłam widziałam banery z napisem Odnowa, w Miłości Boga, rekolekcje itp. W końcu dotarło do mnie, że z tymi banerami jest coś nie tak. One są wszedzie! Więc powiedziałam: Maryjo, Ty jesteś tą, która depcze głowę węża, również w moim życiu jeśli mam iść to daj mi jakiś znak. Któregoś dnia otworzyłam Dzienniczek siostry Faustyny. Otworzyłam na chybił trafił i czytam: „W tych rekolekcjach będę mówił do ciebie przez usta tego kapłana, dlatego z pilnością wsłuchuj się w jego słowa i rozważaj w głębi duszy swojej.”…”Nigdy nie rozbieraj jakim jest ten kapłan, którym się zasłaniam.”
Mam problem z tożsamością. rzeczywiście nie mogłam uwolnić się od przekonania, że moim pojawieniem się na świecie zrządził przypadek. Miałam poczucie winy, że żyję. Nie widziałam sensu dla którego jestem na tym świecie. Nie dostrzegałam w sobie nic dobrego i ładnego. Uważałam, że ktoś inny powinien być na moim miejscu, bardziej zasługiwał na życie, ktoś lepszy ode mnie. Moi rodzice zasługiwali na kogoś lepszego itd, słowem chciałam uciec od siebie. W piątym tygodniu nagle podczas homilii (nie mogłam się skupić, chciałam uciec z kościoła) dotarło do mnie JESTEŚ CÓRKĄ BOGA. To było doświadczenie, przekonanie, coś niepodważalnego. To jest moja tożsamość. Było też słowo poznania, wypowiedział je ksiądz. Jezus mówi: Musisz przyjąć siebie. Tak Panie Jezu przyjmuję
Katarzyna