Świadectwa uczestników Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga w Nowym Porcie w dniach 3.03-28.04.2016 r.

baroque-church-439488_640

Jeżeli byłaś/byłeś uczestnikiem Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga lub tylko na mszy św. z modlitwą o uzdrowienie 14 kwietnia, na tych rekolekcjach, i doznałaś/doznałeś łaski uzdrowienia i chcesz dać świadectwo możesz to zrobić tutaj.

Nie mam ciśnienia, zakrzepica znikła, operacji nie będzie

 

Bóg uzdrowił moją córkę

 

Pan Bóg uzdrowił mój żołądek i kręgosłup

 

Uzdrawiam kobietę z depresji i lęków

 

Jezus uzdrowił moje kolano

 

Ból się już nie pojawił

 

Pan uzdrawia kobietę w czerwonej kurtce

 

Pryszcze zniknęły, nie pojawiają się nowe

 

Pan Bóg spełnił moje marzenia

 

Bałam się wszystkiego

 

To była jedyna nadzieja na jej uzdrowienie

 

W medycynie cuda się w ogóle nie zdarzają

 

Bóg dał mi łaskę czucia Jego żywego
Na rekolekcje trafiłam przez przypadek. Pierwsze skojarzenie i myśl która do mnie trafia to co ja tu robię, to jakaś sekta, o co chodzi. Na następne spotkanie nie mogłam się już doczekać, czekałam tylko do czwartku. Zaczęłam się modlić tymi słowami do powtarzania na każdy dzień. dzięki tym modlitwom dostałam pracę, taką na której mi zależało. Dopiero później to sobie uświadomiłam, że dzięki Jezusowi ja mam, bo na rekrutacji było 60 osób, wybrali 5 w tym mnie. Modlitwa o uzdrowienie, Bóg dał mi łaskę czucia Jego żywego, obecnego, będącego przy moim boku, uczucie niesamowite, nie do opisania. Na Mszy płakałam, nie wiem czemu, nie umiałam nad tym zapanować. Morze łez płynęło strumieniem. Poczułam jakby mi coś z gardła zostało zabrane. To nie bolało, było takie dziwne uczucie. Potem jak wspólnota się nade mną modliła czułam gorąco w okolicach tarczycy (choruję na niedoczynność tarczycy). Wierzę w to, że zostałam uzdrowiona. Sprawdzę to w październiku, bo dopiero wtedy mam wizytę.
Rekolekcje były najlepszym okresem w moim 40 letnim życiu. Zachęcam wszystkich do pójścia na takie rekolekcje. Nic się nie traci, a tylko zyska.
Asia

Bóg uzdrowił moje emocje
Mam na imię Agnieszka. Od długiego czasu cierpiałam z powodu bólów kręgosłupa oraz prawej dłoni, która stawała się coraz bardziej niesprawna. Miałam problemy z prowadzeniem samochodu. Neurolog, pod opieką którego byłam, stwierdził podejrzenie zespołu cieśni nadgarstka. W czasie modlitwy o nowe wylanie Ducha Świętego zasnęłam w Duchu Świętym. Mimo wcześniejszego bólu pleców, leżałam na schodach pod tabernakulum w bardzo niewygodnej pozycji, nie odczuwając żadnego dyskomfortu. Czułam ból oraz ciepło na głowie – w czasie tych kilkunastu minut Bóg uzdrowił moje emocje i zranienia. Ponadto jestem szczęśliwa i pełna pokoju, trudno wyprowadzić mnie z równowagi. Chwała Panu!
Agnieszka

Bóg wie co robi
Witam, nie wiem jak powinno wyglądać idealne świadectwo. W każdym razie … prawdopodobnie nie zostałam uzdrowiona fizycznie, nadal modlitwa sprawia mi trudność (chociaż chyba proces ten stopniowo ulega poprawie). Zaczęłam zaglądać do Pisma Świętego. W trakcie rekolekcji dotarło do mnie tylko jedno – ja musiałam tam być, te rekolekcje były właśnie dla mnie (oczywiście wiem, że każda osoba może to powiedzieć i oby powiedziała). Chodzi mi o to, że ja uzyskałam pewność, że Bóg wie co robi, że to Jego plan na moje życie ma znaczenie. Pisząc krótko, ciąża w której jestem była planowana. Udało się od razu,byliśmy zadowoleni z SIEBIE (dziękowaliśmy Bogu, ale to NAM się udało). Później wiedziałam, że muszę zadbać o zdrowie, może troszkę się pomodlić i po sprawie – wszystko będzie idealnie. Przestałam tak myśleć wraz z nadejściem pierwszej infekcji, której teoretycznie miałam nie złapać, ale stało się, pewnie ktoś na mnie kichnął. Straciłam kontrolę nad zdrowiem mojego dziecka, nad przyszłością całej mojej rodziny, bo konsekwencje mogą być poważne. I wtedy zaczęły się rekolekcje. Stopniowo zaczęłam akceptować fakt, że mam naprawdę niewielki wpływ na to co się dzieje tu i teraz. Zaakceptowałam to, bo zrozumiałam, iż plan idealny istniał od zawsze, a jego twórcą jest Bóg. Ten, którego miłość nigdy się nie kończy (niby oczywiste, a ja dziwiłam się czytając książkę „rekolekcyjną”, że miłość może być tak wielka, że Maryja nie jest tylko Świętą Rodzicielką, a Duch Święty jest bliżej nas niż mogłabym pomyśleć). Nie przestałam, oczywiście, dbać o zdrowie, nie rzuciłam pracy, nie zagubiłam racjonalnego myślenia, nadal się boję, ale już nie żyję tym strachem, bo zawsze mogę powiedzieć „Jezu ufam Tobie”. Wierzę też, że to dopiero początek mojego życia z Bogiem, tzn. rozpoczęłam drogę we właściwym kierunku i nie chcę już wracać. Serdeczne pozdrowienia. Wasz trud jest dla mnie nieocenionym skarbem. Dziękuję.
Monika

Bóle już nie wróciły
Od ok. 2 lat po urodzeniu 2-go dziecka zaczęły mi dokuczać bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. W czasie czytania słów poznania usłyszałam, że będzie uzdrowiona kobieta w czarnym płaszczu z bólów kręgosłupa. Od razu pomyślałam o sobie, gdyż miałam czarny płaszcz, ale nadal nie dowierzałam, że mogę to być ja. Jednak w czasie modlitwy o uzdrowienie poczułam jakby ktoś przyłożył dłoń do mojego kręgosłupa. Dłoń od której czuć było delikatne, ale bardzo przyjemne ciepło. Trwało to przez całą modlitwę. Po powrocie do domu wiedziałam już, że słowa poznania były skierowane do mnie. Od tamtego czasu bóle już nie wróciły. Dziękuję Ci Jezu za uzdrowienie i za Twoją miłość jaką nas otaczasz.
Magda
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Pan Jezus uzdrawia kobietę w czarnym kapeluszu, czarnym płaszczu z bólu i choroby kręgosłupa.

Byłam już u kresu wytrzymałości
Przyszłam do tego kościoła jako osoba, która nie umiała poradzić sobie z własnym życiem. Moje problemy osobiste przerastały mnie jak i moich najbliższych, a wszystko się tylko kumulowało i nie miałam już siły walczyć z własnymi myślami. Moje problemy zaczęły się od tego, że w liceum przez ciągłe imprezowanie mój kontakt z rodzicami się bardzo pogorszył. Był tak zły, że nie byliśmy się w stanie dogadać nawet przy najprostszych decyzjach. Wybuchały awantury i leciały przykre słowa. Szczególnie tata na sam mój widok denerwował się, a wszystkie przykrości nosiliśmy w sobie. W swoich planach nie widziałam Boga, nie był obecny na co dzień w moim życiu. Któregoś dnia po powrocie z pracy pokłóciłam się z rodzicami czym doprowadziłam tatę do zawału serca, ale na szczęście szybko doszedł do siebie. Od tego czasu nie byłam sobie w stanie poradzić z własnym życiem i o wszystko obwiniałam rodziców. Postanowiliśmy, że się wyprowadzę w nadziei polepszenia relacji. Niestety było tylko gorzej. W pewnym momencie byłam już u kresu wytrzymałości, nie radziłam sobie z niczym. Wpadałam w wir imprez, alkoholu żeby zająć myśli. Czułam się nie rozumiana i nie akceptowana i nie mogłam znaleźć miejsca dla siebie. Moja przyjaciółka nie miała już siły ze mną walczyć. Moje problemy przerastały wszystkich i ludzie zaczęli się ode mnie odwracać. Któregoś dnia powiedziała: Magda ja już nie mogę, zrób coś ze swoim życiem, idź i spróbuj. Początkowo nie chciałam wierzyć, ale gdy coraz więcej czasu spędzałam w kościele coraz lepiej się czułam.
Przełom nastąpił po usłyszeniu słów świadectwa, gdy wybuchłam płaczem. To było dla mnie i czułam coś, czego nie da się opisać. Po wyjściu z kościoła z dnia na dzień moje życie się zmieniło. Czuję się wolnym człowiekiem od tych problemów, od tego co mi tak najbardziej ciążyło i jak się okazało mogę cieszyć się ze wsparcia moich rodziców w najtrudniejszych dla mnie sytuacjach, z którymi niegdyś nie mogłam się porozumieć. Teraz są moimi przyjaciółmi. Wystarczyło jedynie uwierzyć. Chwała Panu!
Magda

Były i są dla mnie niesamowitym przeżyciem
Rekolekcje były i są dla mnie niesamowitym przeżyciem. Przystąpiłam do modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne i do spowiedzi generalnej. Będzie mi bardzo brakowało tych czwartkowych spotkań. Od 3 marca gdy przyjechałam do Kościoła w Nowym Porcie mam wielkie pragnienie – stanąć przed zgromadzonymi ludźmi i powiedzieć swoje świadectwo. Moją historię uzdrowienia dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Nie dziś i nie jutro, ale za jakiś czas tak potrzebny, aby to co powiem było w 100% prawdziwe.
Ewa

Cierpiałam na astmę i miałam problemy z jelitami
Nie mogłam uczestniczyć w rekolekcjach w Nowym Porcie, gdyż brałam udział w podobnych 2 lata temu. Byłam natomiast na mszy z modlitwą o uzdrowienie, ponieważ cierpiałam na astmę i miałam problemy z jelitami. Podczas mszy padły słowa poznania o uzdrowieniu dróg oddechowych i uzdrowieniu z choroby jelit. Następnego dnia rano poczułam dziwne gorąco od głowy do piersi. Sądzę, że słowa te mogły mnie dotyczyć. Teraz czuję się lepiej, łatwiej mi się oddycha. Zniknęły również dokuczliwe wzdęcia brzucha.
Aneta
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Pan Jezus uzdrawia kobietę w długich blond włosach ok. 30 lat w czarnej kurtce i jasnej koszuli z dolegliwości jelit. Siedzi ona z tyłu kościoła.

Cierpiałam na pieczenie i łzawienie oczu
Od 3-4 lat cierpiałam na pieczenie i łzawienie oczu. Było to bardzo dokuczliwe. Krople zapisywane przez lekarzy były mało skuteczne. Podczas mszy z modlitwą o wylanie Ducha Świętego usłyszałam słowa, że Pan uzdrawia z choroby oczu. Słowa te dotyczyły mnie. Zauważyłam znaczną poprawę, oczy już nie łzawią.
Genia
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Jezus pragnie uzdrowić z choroby oczu kobietę w średnim wieku siedzącą w lewej części kościoła.

Czuję wyraźną poprawę
Mam na imię Karol. Od 3-ech lat mam problem z kręgosłupem. Stwierdzono u mnie dyskopatię odcinka lędźwiowego i szyjnego kręgosłupa. Do tego dochodził też ból głowy. W momentach bardzo dokuczliwego bólu sięgałem po środki przeciwbólowe. Cały czas miałem też takie odczucie jakby przeskakiwania, przemieszczania się kręgosłupa na odcinku szyjnym. Czułem takie gruchotanie w tym miejscu jakby mój kręgosłup się przemieszczał. Na początku rekolekcji przestałem brać leki. Nie odczuwałem już takiego bólu, abym musiał uśmierzać go lekami. W modlitwie o uzdrowienie na mszy świętej 14.IV prosiłem o uzdrowienie kręgosłupa na odcinku szyjnym. W trakcie adoracji Najświętszego Sakramentu uświadomiłem sobie, że nie czuję już tego gruchotania i przeskakiwania w odcinku szyjnym kręgosłupa. Tak jakby to zupełnie znikło. Teraz nawet jeśli się to pojawia to jest o wiele mniej odczuwalne. Czuję wyraźną poprawę. Nie mam już takiego dyskomfortu jak wcześniej. Ból nie pojawia się tak często i nie biorę leków.
Karol

Doświadczyłam cudownego piękna Bożej miłości
Dzięki tym rekolekcjom wiele kłamstw, które stały się fałszywym fundamentem złego sposobu myślenia zostało odkrytych i mocą Jezusa złamanych. Doświadczyłam cudownego piękna Bożej miłości i życzę tego każdemu. Teraz wiem, że niczego nie pragnę tak bardzo jak bliskości Jezusa.
Jowita

Jestem zdrowa
Na Rekolekcje Odnowy w Miłości Boga trafiłam dzięki koleżance, która brała w nich udział jesienią ubiegłego roku. To był też trudny czas dla mnie, Choroba, strata dziecka, lęki i problemy ze snem. Już wtedy wiedziałam, że te Rekolekcje są dla mnie, muszę na nich być. I nie pomyliłam się. Przeżyłam piękne chwile, spotkałam wspaniałych ludzi, spotkałam Jezusa! Wiem, że to dzięki NIEMU – JEZUSOWI jestem zdrowa, rzuciłam nałóg palenia, zaszłam w ciążę. Skorzystałam z możliwości spowiedzi generalnej i modlitwy o uwolnienie. Niesamowite przeżycie! To jakby wszystko to, co było zamknąć w szkatule wspomnień, ale już bez bólu, łez i smutku i zacząć nowy rozdział! Z JEZUSEM MIŁOSIERNYM, KOCHAJĄCYM, WSZECHMOCNYM.
Monika

Mam więcej sił
Po modlitwie wstawienniczej różne dolegliwości które miałam (które ciężko opisać: dziwna senność, coś z oczami, bóle głowy, brak sił) nie zniknęły, ale w dużej mierze zelżały, a przede wszystkim budzę się bardziej wyspana i mam więcej sił. Dzięki temu mogłam przez prawie cały ostatni tydzień być na mszy św. co wcześniej z braku sił udawało się tylko w niedzielę. Chwała Panu.
Magda

Miałam kołatanie serca i szybko się męczyłam
Mam problemy z sercem od kilku lat. W czerwcu 2011 roku wszczepiony stymulator z powodu bloku drugiego stopnia prawej komory i prawego przedsionka. Od zeszłego roku nastąpiły jakieś problemy z chorobą serca. Miałam kołatanie serca i szybko się męczyłam wchodząc na drugie piętro. Po modlitwie o uzdrowienie odczułam, że nie mam tych dolegliwości i mogę wejść na drugie piętro. Chwała Panu.
Helena

Miłość Boga otworzyła moje serce
Na rekolekcje przyprowadził mnie Bóg z miłości do mnie. Cztery lata temu zrezygnowałam, ponieważ spotkania w grupie mnie przerosły. Jestem osobą zamkniętą w sobie i nie lubię opowiadać o swoich uczuciach z obcymi. Tym razem było inaczej, Bóg miał plan i go dokończył. Miłość Boga otworzyła moje serce, dzieliłam się uczuciami, wsłuchiwałam co mówią inni, to był inny świat. Znalazłam to czego szukałam, prawdziwą miłość. Bóg jest MIŁOŚCIĄ.
Małgorzata

Mniej płaczę
Od długiego czasu nosiłam pragnienie, by doświadczyć na nowo tej miłości Boga, która uzdrawia. Bardzo chciałam by Bóg, który już kilka lat wcześniej zmienił moją historię życia, tym razem dotknął mojego serca – emocji, zmysłów, uczuć, nad którymi w wyniku dawnych zranień w wielu sytuacjach nie potrafiłam zapanować. bardzo upokarzającym objawem był np. częsty płacz. W czasie rekolekcji doświadczyłam delikatnej interwencji Pana Boga. Mniej płaczę i wydaje mi się, że jestem spokojniejsza. Wiem, że Bóg rozpoczął proces uzdrawiania, który pozwoli mi doświadczyć jeszcze mocniej upragnionych owoców Ducha Świętego takich jak pokój, łagodność, opanowanie i radość.
Bożena
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Jezus mówi do kobiety po 50, czarne włosy, szara kurtka, jasna apaszka. uzdrawiam twoje serce. Wlewam w nie Swoją łaskę i miłość.

Mogę żyć w miłości
Tak bardzo się cieszę, że poszłam na te rekolekcje. Jak usłyszałam, że potrwają 8 tygodni to bardzo chciałam zrezygnować. Ale przeczytałem w pierwszym tygodniu modlitwę: „Tak Jezu, tak” i pomyślałam, że to chodzi by powiedzieć: „Tak Jezu, przyjdę na te rekolekcje”. Zmieniłam się Ja, zaczęłam dostrzegać żywego Jezusa. Podczas mszy o uzdrowienie usłyszałam, by przestać żyć dla siebie, a zacząć żyć dla Jezusa. Stało się to moją intencją w trakcie modlitwy o uzdrowienie. Jezus utwierdził mnie w powołaniu, które czułam, w powołaniu miłości. Mogę żyć w miłości. Amen
Ola, 21.04.2016 r.

Mogłam powiedzieć Jezusowi, że jest moim Panem
Poznałam cudownych ludzi. Wysłuchałam wielu świadectw, które będę głosić ludziom, którzy nie wierzą bądź mają wątpliwości. Mogłam powiedzieć Jezusowi, że w Niego wierzę i że jest moim Panem. Dla niego od początku trwania rekolekcji żyję w czystości z moim chłopakiem. Moim największym osiągnięciem jest to, że udało mi się namówić do uczestniczenia w rekolekcjach moją mamę i chłopaka, którzy razem ze mną przystępowali do sakramentu pojednania.
Gosia

Moja wiara znacząco się pogłębiła
Dla mnie te rekolekcje były wielkim przeżyciem, ponieważ moja wiara znacząco się pogłębiła. Zacząłem więcej wynosić z mszy świętej, a świadectwa które usłyszałem w kościele od ludzi były dla mnie czymś nieprawdopodobnym.
Mateusz

Moje dni były przepełnione ciemnością
Na rekolekcjach znalazłam się całkiem przypadkiem. Odwiedziłam moją przyjaciółkę, a ona zapytała mnie, czy nie pójdę z nią na mszę uzdrawiającą. Po mszy była możliwość dołączenia do rekolekcji i zgłosiłyśmy się. Choruję od dwóch lat na depresję i gdzieś w głębi duszy liczyłam na pomoc w tej kwestii, bo sama już nie dawałam rady się z tym zmierzyć. Moje dni były przepełnione ciemnością, bólem i brakiem sensu i celu w życiu.
Dużym przeżyciem dla mnie było uznanie Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Następna msza była z modlitwą o uzdrowienie. Przez większą część mszy nie mogłam opanować łez. Kolejnego dnia poczułam się tak bardzo dobrze, błogo, spokojnie. Cały stres, lęki, niepokoje, które w sobie nosiłam znikły. Pierwszy raz od dawnego czasu czułam się wyswobodzona z moich dolegliwości. Choć nie wiem czy zostałam uleczona całkowicie z depresji, bo na to potrzeba czasu by to stwierdzić, to wiem, że na pewno udział w rekolekcjach i mszach przyczynił się do poprawy mojego samopoczucia i w głębi serca wierzę, że wszystko co złe mam już za sobą.
Marzena

Nastąpiło uzdrowienie płuc
Moje uzdrowienie dokonało się podczas mszy świętej uzdrowieniowej w dniu 14 kwietnia 2016 r. Nastąpiło uzdrowienie płuc i zniknęła dolegliwość astmy, którą przy wysiłku odczuwałem. 25 lat temu rzuciłem palenie papierosów ze względu na moje bardzo złe samopoczucie, ale dolegliwości z astmą i chrypką dawały znać o sobie. Wszystko zniknęło podczas wspomnianej wyżej mszy świętej. Również nastąpiła poprawa moich dolegliwości żołądkowych po nałożeniu rąk przez Animatorki z mojej grupy.
Wojciech
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Pan Jezus daje nowe płuca mężczyźnie w średnim wieku po 50, który był sportowcem.

Nerwica i lęki nie dawały mi spokoju
Podczas mszy św. o uzdrowienie w parafii Św. Jadwigi modliłam się i prosiłam Pana Jezusa Chrystusa o spokój mojej duszy, nawracająca nerwica i lęki nie dawały mi spokoju. Bolało mnie coś w lewym boku. Gdy animatorzy modlili się nade mną i pani Grażynka trzymała rękę w miejscu bólu, ustąpiło i poczułam ulgę gdy skończyli się modlić. Na tej mszy płakałam kilka razy, czułam jak nerwy ze mnie schodzą i oczyszczam się, uspokajam wewnętrznie. Potrzebowałabym jeszcze takiego oczyszczenia na dalszy czas.
X

Nie mam tych stanów depresyjnych
Ogromnie się cieszę, że wzięłam udział w tych rekolekcjach. Zbliżyły mnie do Jezusa, czego w głębi duszy pragnęłam bardzo mocno od dawna. Trochę żałuję, że nie trafiłam tu kilka lat temu, jednak widocznie Jezus taki właśnie miał dla mnie plan, by przyprowadzić mnie tu właśnie w tym momencie mojego życia. Jest mi lżej, czuję że uzdrowił mnie wewnętrznie. Nie czuję już tego lęku, strachu i nie mam tych stanów depresyjnych, które miałam pomimo brania leków. Obdarzył mnie pokojem. Zmniejszyłam teraz dawkę leków antydepresyjnych 2 razy i czuję, że nie są mi wcale potrzebne. Wcześniej przy większej dawce dalej czułam się źle. Jezus uzdrowił moje serce.
Ada

Nie poczułam strachu tylko radość
Od lat mam problemy z koszmarami nocnymi, po których byłam ciągle zmęczona. Bałam się zmian. Wydawało mi się, że nie jestem w stanie niczego już znieść. Nie miałam chęci do zrobienia innych rzeczy niż te konieczne a i do tego musiałam się zmuszać. Lekarz stwierdził u mnie depresję lękową. Brałam Tritico na noc i nexpram na dzień. Spałam bobrze, ale czułam się jakby ktoś mnie znieczulił. Byłam nieobecna. Po raz drugi uczestniczyłam w rekolekcjach. Pierwszych nie byłam w stanie dokończyć. Trzy pierwsze spotkania były dla mnie bardzo ciężkie, nie czułam nic. Potem było lepiej. Po modlitwie wstawienniczej 9.04.2016 r. zaczęło się coś we mnie zmieniać. Nie od razu, ale co dzień jest lepiej. Nie biorę tabletek. Kiedy Kasia zadzwoniła, że mam dać świadectwo, nie poczułam strachu tylko radość. Byłam akurat na przystanku tramwajowym. Zrozumiałam, że Jezus mnie uwalnia. Chwała niech będzie Jezusowi teraz i na wieki.
Teresa

Odmienił moje życie ukazując drogę
Nie oczekiwałam, że otrzymam tak wiele w trakcie tych rekolekcji. Na początku czułam się tutaj jak pomyłkowo zaproszony gość, a teraz czuję się jak kochany i kochający członek rodziny – na swoim miejscu.
Pan Jezus dał mi otuchę i odmienił moje życie ukazując drogę. Otrzymałam łaskę pokoju serca w mojej pogmatwanej sytuacji życiowej. Prosiłam o uzdrowienie duchowe, o doświadczenie miłosierdzia Bożego, bo wtedy z wszystkim sobie poradzę. Czuję jednak, że Pan Jezus również zabrał mi moją długoletnią chorobę, co będę potwierdzać badaniami. Poza tym ustąpiły dręczące mnie w ostatnim czasie bóle kręgosłupa.
Podczas Rekolekcji, po latach, przystąpiłam do Spowiedzi Świetej, pierwszy raz w życiu zawiesiłam na szyi krzyżyk, zaczęłam się modlić i czytać Pismo Święte. Oto dzisiejsze słowa, które Pan Jezus powiedział do mnie przez Pismo Święte: Jezus obrócił się i widząc ją rzekł: „Ufaj córko, Twoja wiara cię ocaliła. I od tej pory kobieta była zdrowa.” Tak, czuję się ocalona, uzdrowiona i otulona Bożą miłością.
Chciałam z całego serca podziękować ks. Pawłowi, który swoimi słowami każdego tygodnia rozkruszał kolejne warstwy mojego serca, rozbrajając zniewolenia i lęki w któych tkwiłam. Dziękuję Animatorom: Agnieszce, Bożej Iskierce, dzięki której tu trafiłam, Hani, Grzesiowi, Arturowi, Ani i całej grupie. Brakuje mi słów uznania i wdzięczności za to co robicie. Nie ustawajcie proszę. Jesteście Aniołami. Chwała Panu!
Paulina

Odnalazłam w Jezusie sens życia
Raz już próbowałam uczestniczyć w takich rekolekcjach, które były w Nowym Porcie, ale nie umiałam przełamać lęku, który mnie paraliżował by iść do jakiejkolwiek grupy, jednak uczestniczyłam w Mszach. W styczniu tego roku zaszła we mnie ogromna przemiana, ponieważ przez 3 lata chodziłam bardzo przygnębiona, smutna, zestresowana, często płakałam. Stwierdziłam, że tylko Bóg jest w stanie mi pomóc i ja chcę iść tą wskazaną przez Niego drogą i tak te rekolekcje dosłownie spadły mi z nieba, a dowiedziałam się o nich od przyjaciółki mojej mamy. Pamiętam, że nie mogłam się doczekać. Podczas trwania tych rekolekcji można powiedzieć, że dla mnie wiele się zmieniło. Przede wszystkim stałam się bardzo spokojna i uśmiechnięta, Jezus przywrócił mi pewność siebie, oddalił strach. Ja rzeczywiście poczułam Jego obecność w moim życiu. Nauczyłam się okazywać więcej uczuć, być bardziej cierpliwa, a przede wszystkim czuję się bardzo kochana i pogodna, mam sens życia! Odnalazłam w Jezusie sens życia, który codziennie podnosi mnie na duchu. Miłość jaką daje mi codziennie Bóg jest nie do opisania.
Aneta

Ogarniało mnie uczucie błogości
Dawno nie spotkałam w jednym miejscu tylu dobrych ludzi głębokiej wiary. Olbrzymie wrażenie wywarły na mnie świadectwa osób uzdrowionych. Mimo, że obecność moja nie była spowodowana chorobą czy dolegliwościami, a prośba moja w porównaniu z innymi była błacha i przyziemna to bardzo wyraźnie dało się odczuć obecność i działanie Boga, szczególnie podczas modlitwy o uzdrowienie ogarniało mnie uczucie błogości, beztroski, ciepła, bezpieczeństaw i relaksu. Podobne odczucia miałem wcześniej tylko raz w życiu. Polecam wszystkim uczestnictwo w rekolekcjach.
Szymon

Otrzymałem przepiękne rekolekcje
Od dłuższego już czasu pragnęliśmy z żoną pójść na mszę z modlitwą o uzdrowienie, taką jakiej doświadczyliśmy kilka lat temu. Jednak nasz tryb życia (bardzo zabiegany) nam w tym przeszkadzał. 7 tygodni temu zobaczyłem baner w kościele oddalonym 150 m od mojego miejsca pracy w porcie i wiedziałem, że ja nie mogę pójść to Pan Jezus przychodzi do mnie. Zamiast mszy z modlitwą o uzdrowienie otrzymałem przepiękne rekolekcje, za co bardzo dziękuję organizatorom. Podczas tych 7 tygodni bardzo zbliżyłem się do Pana Jezusa. Zrozumiałem jak bardzo blisko mnie jest. Po tym co się wydarzyło w kościele podczas mszy z modlitwą o uzdrowienie nie mogę już mówić „wierzę” lecz mówię „wiem”.
Michał, 21.04.2016 r.

Rzuciłam palenie z dnia na dzień
Nie było dla mnie żadnym problemem rzucenie palenia z dnia na dzień.
Ania

Sprzedałam mieszkanie
Przyszłam na rekolekcje z wieloma intencjami, ale jedną, która nie mogła czekać była sprzedaż mieszkania. Modliłam się i prosiłam Pana Jezusa aby mnie wspomógł, bo pieniądze ze sprzedaży musiałam przeznaczyć na zakończenie budowy mojego nowego domu. Do końca 2016 r. muszę zakończyć budowę – taki jest warunek umowy kredytowej w banku.
Mieszkanie zostało wystawione na sprzedaż w momencie rozpoczęcia rekolekcji. W ciągu dwóch tygodni zgłosił się kupiec. Można by nazwać to szczęściem, zdarzeniem losowym. Ale warunki sprzedaży jakie postawiliśmy kupującemu były wysokie. Mieszkanie jest na 4 piętrze, bez windy, bez balkonu, bez piwnicy i możemy je opuścić dopiero po zakończeniu budowy domu, do którego chcemy się przeprowadzić. Pani z agencji nieruchomości, która sprzedawała nasze mieszkanie powiedziała, że sprzedaż może być bardzo trudna i potrzebujemy niebywałego szczęścia. I udało się! Pan Jezus mi pobłogosławił – sprzedałam mieszkanie bez żadnych warunków ze strony kupującego w ciągu dwóch tygodni. Kupujący zapłaci nam równowartość mieszkania i poczeka pół roku abyśmy mogli się wybudować i przeprowadzić do nowego miejsca. Pani z agencji nieruchomości, osoba doświadczona zawodowo powiedziałą, że jest to pierwszy przypadek w jej karierze, aby tak obwarowana różnymi wymogami transakcja doszła do skutku w tak krótkim czasie. Cytuję: „To jest niemożliwe”. Wiem, że jest to wielkie błogosławieństwo Pana Jezusa. Odczuwam również coraz większy spokój wewnętrzny i taką pewność, że budowa zostanie zakończona w wyznaczonym czasie. Chwała Panu!
Aleksandra

Stałam się innym człowiekiem
Kiedy dowiedziałam się o rekolekcjach u mnie w Nowym Porcie od razu sobie pomyślałam „chciałaś tak bardzo być więc teraz chodź bo bliżej się już nie da”. No i jestem. Wytrwałam cały ten czas w modlitwie i świadomości, że Jezus mnie przyprowadził, że Jezus mnie wybrał. Otworzyły się moje uszy, oczy i serce. Stałam się innym człowiekiem, widzącym potrzeby innych ludzi, zaczęłam pomagać tak z własnej woli mimo, że nikt o to mnie nie prosił. Po prostu widzę, że jestem potrzebna i pomagam (babcia po amputacji nogi leżąca, wujek po udarze, siostra przed operacją nowotworu samotnie wychowująca dzieci). A jeszcze do niedawna nie miałam na to czasu i nie myślałam aby a jakikolwiek sposób pomóc. Praca, moje życie, obiad dla babci, do lekarza z wujkiem plus reszta domowych obowiązków, ugotować tu i tam. To wszystko zamiast przysparzać mi trudu i zmęczenia daje mi ogromną radość, a ich radość mobilizuje mnie do dawania z siebie jeszcze więcej i dzięki Panu mam czas.
Bogumiła

Szybkie gojenie się rany
Zrozumiałem i zaakceptowałem potrzebę modlitwy uwolnienia. Chociaż przed przyjściem na spotkanie z modlitwą zastanawiałem się czy w ogóle jest sens dalej chodzić na rekolekcje, skoro już mi się zaczęło lepiej układać życie.
Szybkie gojenie się rany po zabiegu, czym zaskoczony był chirurg który dokonał zabiegu oraz asystująca mu pielęgniarka.
Paweł

To co przeżyłam nie jestem w stanie opisać
Kilka dni przed Rekolekcjami rozmawiałam na temat wiary z koleżanką. Ona jest bardzo wierząca i tak pięknie opowiadała o Bogu. Pewnego dnia wracając do domu widziałam ogłoszenie o rozpoczęciu Rekolekcji. Koleżanka powiedziała krótko abym wzięła w nich udział. Ja nie wiedząc czego się spodziewać poszłam. Dzięki Rekolekcjom mogłam przygotować się do spowiedzi z całego życia i przeżyć ten Sakrament, a następnie przystąpić do modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne. Wcześniej nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. To co przeżyłam nie jestem w stanie opisać.
Ewa

Uleczył mój żal
Jezus przy modlitwie wewnętrznej uleczył mój żal do mamy za przemoc, której doświadczyłam. Jurek wraz z Ulą wzywając miłosierdzie Jezusa Chrystusa uwolnili moje serce z udręczenia w żalu, rozpaczy, gniewu, złości, zazdrości, pretensji oraz braku miłości.
W czasie Mszy Świętej po Eucharystii doświadczyłam osobowej miłości miłosiernego Jezusa Chrystusa. Jego obecności, nieskończonej miłości, miłosierdzia, opieki oraz troski. Jezus uleczył mój żal do taty, siostry, syna oraz kilku osób które mnie krzywdziły. Dał mi świadomość dziecka Jego, Jego opieki i troski. Odczułam olbrzymie ciepło w całym ciele, Jego przytulenie mnie jak kochający Ojciec tuli swoje poranione dziecko, by leczyć jego rany. To było wzruszające, osobowe i dla mnie ważne. Odczułam szczęście i radość z bliskości z miłosiernym Jezusem.
Barbara

Umocniła się moja wiara
Po wielu latach poszłam do spowiedzi i spowiedzi generalnej. Było to dla mnie ogromnym przeżyciem. Przez rekolekcje umocniła się moja wiara, wszystkie te uzdrowienia wywarły na mnie ogromne wrażenie.
Teresa

Uwolnił mnie z poczucia wyrządzonej mi krzywdy
Mam na imię Wanda. Kiedy przeczytałam o tych rekolekcjach w Nowym Porcie nie mogłam doczekać się dnia kiedy się rozpoczną, tak jakby ktoś kazał mi tam iść. Poszłam do Kościoła już o godzinę wcześniej. Teraz wiem, że to Jezus wziął mnie za rękę i zaprowadził. Pan uwolnił mnie z poczucia wyrządzonej mi krzywdy i uzdolnił do przebaczania. Brakuje mi słów by to wszystko wypowiedzieć co dzieje się w moim sercu. Teraz wiem, że Pan jest i czyni cuda jeżeli tylko uwierzymy i otworzymy się na Niego. Będę wielbić Pana nie tylko w słowach, ale i całym swoim życiem.
Wanda

Uzdrowienie moich emocji
Panie Jezu, dziękuję Ci za łaskę uzdrowienia moich emocji, które były bardzo poranione od okresu dzieciństwa. Wierzę, że Twoja łaska nadal będzie działać we mnie i dokończysz dzieła, które rozpocząłeś, aby uzdrowić mnie do końca.
Małgosia

Wstaję i chodzę bez kul
Pragnę poinformować o poprawie mego stanu zdrowia, które poprawiało się po każdym dniu uczestnictwa, po każdym czwartku. Rozpoczęłam je bowiem chodząc o dwóch kulach i z bolącymi i zesztywniałymi kolanami i wszystkimi stawami z kręgosłupem włącznie … a ukończyłam je pozostawiając kule, odrzucając kule i chodząc miękko i dużo lżej na własnych nogach. Wprawdzie nie jestem jeszcze całkiem zdrowa i stawy nie są jeszcze całkiem zdrowe to wstaję i chodzę prawie bez bólu, bez kul i na własnych nogach.
Mirosława

Wyprowadził mnie z ciemności
Pan Jezus dotknął moje zranione serce, któe było krzywdzone przez osobę bliską, któa przez swoje grzechy, raniła mnie po raz kolejny i rozdrapywała kolejne rany. Pan Jezus wyprowadził mnie z tej ciemności i prowadzi mnie ku światłości – jest ze mną na mojej drodze życia i mnie nie zostawi.
Adam

Wyrównało się ciśnienie
Odczuwam radość, wyrównało się ciśnienie (było nadciśnienie).
Stanisław

Zmienia moje życie
Jak napisać, że uwierzyłam, że Bóg mnie kocha? Znalazłam się na rekolekcjach przypadkowo. Myślałam, że to Msza Św. o uzdrowienie, a nie 8 tygodni spotkań. Już na 1 spotkaniu poczułam, że muszę tu być. Pan Jezus mnie zaprosił. Zmieniał mnie, porządkował moje życie. Na modlitwie o uzdrowienie, Pan przemówił, zachowałam te Słowa: Kocha mnie. Na modlitwie o uzdrowienie usłyszałam, że: Nie mam się bać o relacje z mamą. Mam oddać, zostawić moje lęki, a tato mój będzie zdrowy. Bóg powoli, konsekwentnie zmienia moje życie. Uwalnia mnie od złych rzeczy, przemienia moje życie. Dodaje sił, odwagi i wiary. Kocha mnie, walczył o mnie. Nie mogę, nie chcę Go zawieść. To mój Pan, mój Zbawiciel.
Ewa
Słowo poznania powiedziane na modlitwie o uzdrowienie:
Jezus dotyka młodą kobietę, która ma trudne relacje z matka i jest ogarnięta STRACHEM. Jezus mówi, że zabierze jej LĘK. Jezus mówi do niej nie martw się o swego ojca, uzdrowię go. Jesteś moją umiłowaną córką. ZABIERAM TWÓJ LĘK

Zostawił mi moją chorobę, ale uzdrowił serce
W czasie tych rekolekcji Jezus przyniósł mi ukojenie, ukoił mój ból. Zostawił mi moją chorobę, ale uzdrowił serce, uczynił je gotowym by przebaczyć. Trzeciego dnia w trzecim tygodniu, kiedy modliłam się przebaczając i prosząc Boga o przebaczenie w pewnym momencie uświadomiłam sobie jak wielki ciężar Pan Jezus zdjął ze mnie. Znowu spojrzałam na wszystkich moich bliźnich, tych którzy mnie skrzywdzili z miłością, także na siebie. Tego dnia przypadała uroczystość św. Józefa i 11 lat od ujawnienia się mojej choroby. Dziękuję Ci Jezu, że pomagasz mi w dźwiganiu krzyża, że nie jestem sama.
Daria

Dolegliwości ustąpiły. Cierpiałam na kurcze w nogach i dolegliwości jelitowe. Podczas mszy z modlitwa o wylanie Ducha Świętego, poczułam mrowienie w nogach i ból w dole brzucha. Teraz czuję sie lepiej, dolegliwości ustąpiły. Halina

Odebrałam wyniki biopsji: guz na tarczycy to łagodna zmiana. W 1998 r. przeszłam operację wycięcia wyrostka, od tego czasu coś stało się z moim ciałem: miałam problemy z wagą, bóle stawów, kolan, ogólnie czułam się źle… miałam kłucia w sercu. Ostatnio stwierdzono u mnie guza o średnicy 5 cm na tarczycy, przeżywałam trudne chwile. Koleżanka namówiła mnie na udział w rekolekcjach Odnowy w Miłości Boga. Popłakałam się podczas pierwszego spotkania rekolekcyjnego, gdy słuchałam świadectwa Kasi, ona, podobnie jak ja, chorowała na tarczycę. Podczas mszy z modlitwą o uzdrowienie bardzo bolały mnie kolana, ale przestały podczas adoracji.Do tej pory nie bolą. Dzień później odebrałam wyniki biopsji: guz na tarczycy to łagodna zmiana i rokowania lekarzy są pomyślne. Iwona

Oczy już nie łzawią. Od 3-4 lat cierpiałam na pieczenie i łzawienie oczu. Było to bardzo dokuczliwe. Krople zapisywane przez lekarzy były mało skuteczne. Podczas mszy z modlitwą o wylanie Ducha Świętego usłyszałam słowa, że Pan uzdrawia z choroby oczu, słowa te dotyczyły mnie, zauważyłam znaczną poprawę, oczy już nie łzawią. Gienia

Padły słowa poznania o uzdrowieniu dróg oddechowych i uzdrowieniu z choroby jelit. Nie mogłam uczestniczyć w rekolekcjach w Nowym Porcie gdyż brałam udział w podobnych, dwa lata temu. Byłam natomiast na mszy z modlitwą o uzdrowienie, ponieważ cierpiałam na astmę i miałam problemy z jelitami. Podczas mszy padły słowa poznania o uzdrowieniu dróg oddechowych i uzdrowieniu z choroby jelit. Następnego dnia rano poczułam dziwne gorąco od głowy do piersi. Sądzę że słowa te mogły mnie dotyczyć. Teraz czuję się lepiej, łatwiej mi się oddycha, zniknęły również dokuczliwe wzdęcia brzucha. Aneta

Teraz czuję się lepiej, śpię spokojnie i mogę spać na lewej stronie bez bólu i kołatania. Mam na imię Helena, mam 57 lat. To moje pierwsze rekolekcje. Podczas rekolekcji z tygodnia na tydzień duchowo czułam się lepiej i czułam łaskę Ducha Świętego, byłam szczęśliwa, wolna. Im bliżej było spotkanie czwartkowe miałam pokusy, żeby nie iść, nawet chciałam wracać z Nowego Portu. Jednak za każdym razem przyjeżdżałam. Już będąc tutaj wiedziałam że to dobra decyzja. Po zakończeniu rekolekcji poczułam, że jestem bliżej Boga. Pan Jezus chciał żebym tu była. Podczas modlitwy wstawienniczej całe moje ciało drgało, cała się trzęsłam i płakałam, czułam że Pan Jezus mnie dotyka, prosiłam Pana Jezusa o uzdrowienie serca, mam arytmię serca, nie mogłam spać na lewej stronie, źle się czułam, teraz czuję się lepiej, śpię spokojnie i mogę spać na lewej stronie bez bólu i kołatania. Na wylaniu Ducha Świętego zasnęłam w Duchu Świętym. Na modlitwę wstawienniczą zaprosiłam córkę i jej narzeczonego, córka miała silne bóle brzucha. z rosnącym nagle brzuchem do tego stopnia, że wyglądała jakby była w zaawansowanej ciąży. Słabo się czuła, z nagłym zmęczeniem i sennością. Przed Najświętszym Sakramentem powiedziała Jezusowi ze musi ją uzdrowić i koniec, bo po co Mu taki zmęczony niewolnik. Jak ma dla Niego pracować i żyć, jak ciągle jest senna, zmęczona, opuchnięta i bolesna i że musi ja uzdrowić. Po modlitwie wstawienniczej już tego wieczora wszystko ustało, czuje sie dobrze i nie ma bólu. Jej narzeczony ma chorą tarczycę i gardło, otrzymał słowo poznania, że Jezus leczy przełyk młodego mężczyzny siedzącego po prawej stronie z przodu kościoła. Co najśmieszniejsze akurat w tym momencie był jedynym mężczyzną tam siedzącym, wierzymy że to on, obecnie czeka na USG tarczycy. Po wizycie u lekarza na pewno da świadectwo jak wielki Jest Pan. Dziękujemy Ci Panie Boże, oddajemy Ci całe nasze życie przez Maryję. Helena