Świadectwa uczestników Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga – jesień 2013 r.

Wszystkich, którzy doznali uzdrowienia fizycznego lub wewnętrznego na Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy w Miłości Boga – 19.09 – 14.11.2013 r. lub Rekolekcjach Ewangelizacyjnych – 17-19.06.2013 r., które odbyły się w kościele p.w. św. Jadwigi Śląskiej w Gdańsku Nowym Porcie, prosimy o składanie świadectw. Świadectwo można złożyć poprzez stronę Katolickiej Wspólnoty Ewangelizacyjne Źródło Wody Żywe wywołując funkcję: Napisz do nas To jedyna ale dla nas bardzo ważna forma podziękowania za naszą służbę w imię Jezusa Chrystusa, o którą prosimy.

Świadectwo Agnieszki – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Agnieszki

Świadectwo Danuty – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Barbary – 28.11.2013 r.:

 

W maju 1997r. dowiedziałam się, że choruję na przewlekłą białaczkę szpikową. Żyję dzięki przeszczepowi szpiku kostnego, który miał miejsce w październiku 1997r. Na początku  2011r. wykryto u mnie nowotwór żołądka. 12 października 2011r. usunięto mi cały żołądek. Przed operacją ważyłam 84kg i 300 g. Po operacji przechodziłam chemioterapię i radioterapię. Było bardzo trudno. Zaczęłam tracić na wadze. Pojawiła się awersja do jedzenia, trudności w przyjmowaniu jakichkolwiek pokarmów. Byłam w stanie zjeść dwie, trzy łyżeczki jogurtu by potem nie móc nawet patrzeć na opakowanie. Lekarze ciągle mi powtarzali, że nie mogę dopuścić do ciągłego tracenia na wadze a ja nie mogłam nic zrobić. Zasiadałam z silnym postanowieniem zjedzenia obiadu i przestawałam go jeść po kilku kęsach. Tak było dzień po dniu. Kiedyś sobie pomyślałam,że moim marzeniem jest żeby móc zjeść, choćby raz, cały ciepły posiłek.

Drugim moim problemem było odczuwanie przejmującego zimna. Od czasu operacji byłam jak sopel lodu. Jak kładłam się spać to ubierałam ciepłą piżamę, grube skarpety, polar, przykrywałam się po same uszy kołdrą,na której leżał koc. Zasypiałam z uczuciem przenikliwego zimna i z takim samym uczuciem się budziłam.Paraliżowała mnie sama myśl o wyjściu z domu zimą. Nakładałam na siebie, pod kożuch,  podkoszulki,kamizelki i swetry i byłam cała skostniała od razu po wyjściu z domu. To było nie do wytrzymania. Lekarze mi mówili, że mam przez chemioterapię popalone zakończenia nerwowe i że tak już pozostanie. Chemioterapię przechodziłam również po przeszczepie szpiku.

W dniach 19-20 października tego roku ks. Paweł zorganizował pielgrzymkę do Sokółki. Postanowiłam, że pojadę żeby podziękować Panu Bogu, że żyję. Czułam się tam nie najlepiej, nie mogłam nic jeść, miałam bóle,schudłam 1kg w dwa dni. W czwartek, 24 października, w dniu modlitwy o uzdrowienie ważyłam 46kg 800g.

W czasie modlitwy nade mną poprosiłam żebym już więcej nie traciła na wadze i żeby ustąpiło to straszne uczucie zimna. Pan mnie uzdrowił. Od dnia modlitwy zaczynam wreszcie normalnie jeść. Nie tylko że nie tracę na wadze. Ja zaczęłam na niej przybierać! 21 listopada, niecały miesiąc po modlitwie ważyłam 49kg 500g.Zniknęło uczucie zimna. Śpię tylko w piżamie, bez skarpet, polaru i jest mi ciepło. Wychodzę z domu wreszcie normalnie ubrana, bez tego paraliżującego strachu. Chodzę po zakupy, załatwiam sprawy, modlę się w kościele i nie jest mi zimno. Mam wreszcie ciepłe dłonie. Tak się cieszę. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Za Matką Bożą mogę powtórzyć: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący”.

Chwała Tobie Panie

Wdzięczna Barbara gr. 12

Świadectwo Maćka – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Krystyny – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Krystyny 1

Świadectwo Krystyny 2

Świadectwo Tomasza – odzyskanie wiary – gr. 2 – 28.01.2014 r.:

Świadectwo Teresy gr. 9 – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Teresy gr.9

Świadectwo Beaty – 14.11.2013 r.:

 

Świadectwo Elżbiety – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Elżbiety

Świadectwo Ewy – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Ewy

Świadectwo Teresy gr. 5 – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Teresy gr.5

Świadectwo Kasi – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Kasi

Świadectwo Mai – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Maii

Świadectwo Michała – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Michała

Świadectwo Marii – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Marii 1

Świadectwo Marii 2

 

Świadectwo Ani – 26.11.2013 r.:

Chwała Panu!

Witam cię Jurku,
emocje opadły,więc spróbuję coś napisać na chłodno (tak jak powiedział to Tomasz,ca bardzo mi się spodobało).
Dziękuję jeszcze raz tobie, Ewie i całej wspaniałej grupce, dziękuję Panu Bogu za kapłanów i wszystkich uczestników REO.
Dowiedziałam się o rekolekcjach z plakatu.Chcieliśmy razem z mężem pójść na nie, myśląc,że są to jednodniowe.
Tego dnia tj.19.09. gdy wróciłam z pracy, mój mąż oznajmił mi,że nie mamy po co jechać do Nowego Portu,ponieważ dowiedział się,że to jest REO, a ja nie dam rady jeździć tam przez 7 tygodni, bo pracuję czasami do g.18.00.
(mój mąż był już na takich rekol.na CHełmie). Oburzyłam się,pojechałam sama.W czasie pierwszej Eucharystii nie byłam pewna czy zostać,miałam myśli,nie, to daleko,zły dojazd,nie chce mi się, ale na koniec, gdy usłyszałam słowa pieśni …jak dobrze jest dziękować Ci PANIE i śpiewać psalm Twojemu Imieniu…. – popłynęły mi łzy i powiedziałam: Jezu zostaje, Ty masz dla mnie jakiś plan.
I tak zaczęły dziać się ze mną dziwne rzeczy.23.IX.w rocz.śmierci o.Pio byłam na Mszy św. w kościele św.Jakuba,
prosiłam o.Pio,żeby coś zrobił z moimi podejrzeniami,ponieważ czuję alkohol od mojego męża.Myślałam,że ja i moja córka 14-letnia mamy urojenia.Tej nocy mój mąż upił się w pracy i został wyrzucony.To był dla nas koszmar.
Nie potrafiłam zrozumieć jak to mogło się stać.Bardzo się wstydziłam komukolwiek o tym powiedzieć, ponieważ byliśmy wcześniej rozwiedzeni z powodu alkoholu męża.Rok temu stał się cud Jezus Miłosierny znowu nas połączył i jesteśmy razem.Wierzyłam, że mąż już nigdy nie sięgnie po alkohol, dlatego przeżyłam szok.Rekolekcje się zaczęły, a ja coraz gorzej się czułam. Czułam ,że moje serce zostało ściśnięte jakąś klamrą.W głowie tylko: dlaczego tak się stało? co ja mam dalej robić? znowu zostajemy bez pieniędzy, dlaczego teraz w czasie rekolekcji?nie chcę żyć w ciągłym strachu. Pojawiły się bóle w klatce piersiowej,dziwne drętwienie głowy i całego ciała.Z każdym dniem stawałam się coraz słabsza,całe ciało miałam obolałe.Najgorzej było w czwartki przed Eucharystią.Trafiłam najpierw na zwolnienie lekarskie, później do szpitala na obserwację.Wszystkie badania wykazały, że jestem zdrowa.Pomimo mojego strasznego i niezrozumiałego stanu wierzyłam, że Jezus i Maryja są przy mnie.Gdy leżałam w szpitalu (1 dzień)i czekałam na wypis po południu przyszedł do mnie kapłan z komunią św.Poczułam ogromną radość w sercu,i usłyszałam słowa pieśni: Bóg jest Miłością, Miłość wierna jest….
Wyszłam,ze szpitala szczęśliwa.Czułam,że pomimo słabego ciała mam jakąś wewnętrzną siłę.Mąż znalazł nową pracę,ale walka się nie skończyła,ciągłe wybuchy agresji męża uderzały we mnie.Milczałam i przebaczałam. W czwartek przed nowym wylaniem Ducha Świętego,spotkałam mojego męża na przystanku tramwaj.w stanie mocno nietrzeźwym, który jechał do pracy.Serce mi zamarło, myślałam,że dostanę zaraz zawału.Powiedziałam niech cię Bóg błogosławi.Dlatego wiem dzisiaj, że te słowa , które wydobyły się z mojego serca w tamtym momencie były wielką łaską Bożą.Jezus uzdrowił moje serce. i nie wiem jak to się stało, ale tym razem mojego męża nie wyrzucili z pracy.
Myślałam, że w ten czwartek nie dojadę do kościoła.Cała się trzęsłam. W czasie modlitwy o nowe Dary Ducha Świętego nie byłam w stanie się modlić. Łzy wylewały się ze mnie wiadrami,mówiłam tylko Jezu uwolnij mnie, Jezu uzdrów mnie, ja już nie mam siły, prawie krzyczałam.I tak się stało, przed Najświętszym Sakramentem Jezus uciszył moje serce, w jednej chwili poczułam spokój i radość.Chwała Tobie Jezu!
Wiem,że byłam wystawiona na próbę i moje małżeństwo,uczę się kochać mojego męża takiego jakim jest,z jego słabościami.Burza się skończyła.Czuję się dobrze.Gdy zapytałam mojego męża,dlaczego to zrobił powiedział, że sam nie umie tego wytłumaczyć i czuje się z tym bardzo źle, ale w marcu idzie na REO.Chwała Panu!
Prosimy o modlitwę za nasze małżeństwo. Należymy do Grupy Uwielbienia Bożego Miłosierdzia w hospicjum.
Jurku,
Niech cię Bóg błogosławi i strzeże
Dziękuję za wszystko

Ania gr.2

jestem szczęśliwa bo Jezus wypełnia moje serce miłością

Świadectwo Janka – 16.11.2013 r.:

Janek, Grupa 7.

Świadectwo

O tym jak Duch Św. przychodzi w lekkim powiewie.

Na rekolekcje przyszedłem z przekonaniem, że ograniczą się one (w sensie czasowym) tylko do jednej Mszy Św. wraz z nauką przez 7 kolejnych tygodni – tak aby nie było za trudno. Jednak już na pierwszym spotkaniu trafiły do mnie słowa, że nikt z nas nie jest w tym miejscu przez przypadek i pomimo wątpliwości (związanych z uczestniczeniem w grupkach dzielenia) postanowiłem wziąć pełny udział w rekolekcjach.
Oczekiwałem po prostu tego aby rozwinęło się w moim sercu pragnienie modlitwy, którego zaczynało mi brakować.
W pierwszych tygodniach urzekła mnie Maryja… Dotarły do mnie słowa Jezusa: „Niewiasto, oto syn Twój. (…) Oto Matka twoja”. Pierwszy raz nazwałem Maryję swoją Matką, czuję, że opiekuje się mną jak własnym synem, i codziennie za mną oręduje, stała się prawdziwie moją Pocieszycielką.
Podczas tych rekolekcji pierwszy raz prawdziwie i z głębi serca po przyjęciu Eucharystii wypłynęła we mnie głęboka chęć uwielbienia Jezusa – Maryja pomogła mi poznać Jezusa, a dzięki wypowiedzianej przez Nią modlitwie Magnificat poczułem, że i ja jestem pełen łaski otwierając przed Panem Jezusem swoje serce. Wiem, że podczas przyjmowania Eucharystii mówię Bogu TAK – zgadzam się na pełnienie Bożej woli względem mnie („Niech mi się stanie według słowa twego”) i otwieram się na łaskę, którą Bóg sam ze swojej Miłości skierowanej w moją stronę chce mi dać.
Bóg rozwinął we mnie łaskę wiary w moc Ducha Świętego. Nigdy wcześniej nie otwierałem się tak bardzo na działanie zbawczej Miłości między Bogiem Ojcem i Synem. Wcześniej ta „charyzmatyczna duchowość” do mnie nie przemawiała, miałem opory przed prawdziwym otwarciem się przed samym Bogiem.
Teraz Duch Święty wypełnia moje serce, w ciągu rekolekcji „dobrego Ducha” było we mnie co raz więcej, czułem, że Maryja mnie ciągle prowadzi do Jezusa – z biegiem rekolekcji było we mnie co raz więcej dobrych pragnień Ducha, a różnego rodzaju żądze ciała przestawały nade mną panować.
Duch Św. zajmuje we mnie tak wiele miejsca, że wyparł z mojego serca to co było przesiąknięte lękiem, tchórzostwem, nieczystością.
Od dawna chcę być wiernym sługą Jezusa Chrystusa, pragnę go naśladować, podczas tych rekolekcji dostałem piękny drogowskaz do którego pragnę dążyć:
Jezus jest Miłością… Janek chce być taki jak Jezus. W mojej głowie pojawił się opis z listu św. Pawła do Koryntian, gdzie słowo Miłość zostaje zastąpione mną. „Janek jest cierpliwy i łaskawy. Janek nie zazdrości, nie szuka poklasku. Janek nie unosi się pychą, nie jest szorstki. Janek nie upiera się przy swoim. Janek nie unosi się gniewem, nie obraża się. Nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Janek wszystko znosi. Janek wszystkiemu wierzy. Janek we wszystkim pokłada nadzieję. Janek wszystko przetrzyma. Janek nigdy nie ustanie.” Powstał wspaniały obraz do którego pragnę dążyć.
Korzenie grzechów, które za mną chodziły zostały wyrwane. Jezus dał mi władzę nad duchami nieczystymi, które się we mnie znajdują/znajdowały. Pomogło w tym mi bardzo wybranie Jezusa jako mojego Pana oraz wstawiennicza modlitwa o uzdrowienie.
Niesamowite jest to jak niektóre osoby potrafią się tak otworzyć na dary Ducha Św., że stają się wspaniałymi narzędziami Boga. Animatorki w mojej grupie – Danka i Magda, wspaniale nas prowadziły, bardzo się cieszę, że byłem z nimi w jednej grupie i wiem, że nie było w tym przypadku! Budujące dla mnie były również słowa pozostałych braci i sióstr z mojej grupy podczas dzielenia – gdy przebywałem w ich towarzystwie – utwierdzałem się tylko w przekonaniu, że jestem na właściwym miejscu.
W momencie gdy skończyły mi się rozważania z naszej książeczki rekolekcyjnej – zapanowała pewna pustka – poczułem brak modlitwy! W pewnym momencie dnia tak zapragnąłem głębszego spotkania z Bogiem i Maryją, że rzuciłem dość pilne sprawy(!) i zacząłem cieszyć się spotkaniem z moimi najprawdziwszymi przyjaciółmi… Wiem, że mogę na nich zawsze liczyć i nigdy mnie nie opuszczą.

 

Świadectwo Andrzeja – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Andrzeja

Świadectwo Pawła – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Pawła 1

Świadectwo Pawła 2

Świadectwo Pawła 3

Świadectwo Izabeli – 13.11.2013 r.:

Świadectwo Izabeli 1

Świadectwo Izabeli 2

Świadectwo Karoliny – 14.11.2013 r.:

Świadectwo Karoliny