Świadectwa pisane uczestników Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga – Gdańsk Wrzeszcz – 30 kwietnia 2015 r.

Byłem ateistą

Mam 47 lat. Moi Rodzice ochrzcili mnie, ale w związku na karierę wojskową zawodową Ojca nie zachęcali zbytnio do uczęszczania do kościoła. Co spowodowało, że Komunię (i pierwszą spowiedź) oraz Bierzmowanie przyjąłem w wieku 23 lat około miesiąc przed ślubem kościelnym z inicjatywy Teściowej. Po ślubie kościelnym również nie uczestniczyłem aktywnie w życiu kościoła. Okazjonalnie uczęszczałem na msze święte, a nawet przyjmowałem komunię i nie widząc ciężkiego grzechu. Jeżeli ktoś mnie pytał czy jestem wierzący, to odpowiadałem że jestem praktykującym ateistą. Wierzyłem że coś musiało dać początek życia, ale nie wiązałem tego nigdy z Bogiem. Nie znajdowałem u Siebie potrzeby wiary.
Na początku 2015 roku koleżanka z pracy wspomniała o rekolekcjach na „Czarnej” organizowanych przez wspólnotę pn. „Źródło Wody Żywej”. Zastanowiła mnie jej gorliwość, czystość wiary i postanowiłem przyjść na drugie spotkanie. Podczas mszy świętej zastanawiałem się czy zgłosić się ?, czy nie? do uczestnictwa w rekolekcjach – jak padło na zakończenie pytanie kto jeszcze chce uczestniczyć – podniosłem rękę i podszedłem na miejsce zbiórki nowych chętnych. Do tej pory zastanawiam się dlaczego tak postąpiłem.
Atmosfera rekolekcji, mszy świętej, dzielenie się, czytanie pisma świętego sprawiła, że po raz drugi w życiu (po 24 latach) odbyłem spowiedź (na dodatek generalną). Spowiedź sprawiła, że zacząłem po raz pierwszy w życiu widzieć sens uczestnictwa w mszy świętej i przyjmowania komunii.
W tym samym okresie jak uczestniczyłem w spotkaniach/rekolekcjach wydarzyło się w moim życiu znacząca zmiana, a mianowicie z dnia na dzień przestałem palić. Paliłem około 26 lat i kilkakrotnie rzucałem, ale na drugi dzień kupowałem paczkę papierosów. Tym razem było całkowicie inaczej, na drugi dzień nie pomyślałem w ogóle o paleniu. Nie palę już!!!
Piotr

 

Moje problemy skórne zniknęły

Już jakiś czas zbieram się do napisania tego maila, bo ciągle się zastanawiam czy to JUŻ, czy jeszcze nie…A chodzi o
to,że moje problemy skórne zniknęły…
Właściwie to pierwsza taka myśl pojawiła się w drodze na ostatnią Mszę naszych rekolekcji. Stałam na światłach i tak nagle mnie olśniło, że pomyślałam: „Hm…chyba przez ostatni tydzień się nie drapałam ani nie przypominam sobie, żeby te dolegliwości, z którymi się borykam, dawały o sobie znać”. I pamiętam, że zaraz po powrocie do domu podwinęłam rękawy i zobaczyłam, że…nie widzę zmian. Najpierw zrobiło mi się gorąco, potem pomyślałam, że chyba mi się wydaje…Nawet powiedziałam do męża: „Wiesz, może to zabrzmi dziwnie, ale chyba zostałam uzdrowiona…”. A on mi odpowiedział, żebym poczekała, że już tak było, że nic mi nie dolegało. Rzeczywiście, czasem zdarzało się kilka dni spokoju, ale mimo, że nic mnie nie swędziało i skóra była „uspokojona”, to jednak bez trudu można było te miejsca znaleźć ( w tych miejscach skórach była lekko ciemniejsza, jakby chropowata). I właśnie to mnie najbardziej zdziwiło, że nie było śladu po tych ciemniejszych miejscach. Gdyby miało nastąpić wyciszenie, to przynajmniej ślady byłyby widoczne. Kolejny test – gorący prysznic, po którym zawsze ta dolegliwość się uaktywniała. I znowu nic. Podobnie siłownia, sauna, czyli zawsze wtedy, kiedy organizm się rozgrzewał – dolegliwości się nasilały. I znowu nic. Nawet się w duchu śmiałam, że jeszcze w weekend 18-19 kwietnia zrobiłam zdjęcia tych zmian, żeby móc je pokazać lekarzowi podczas wizyty. Dotychczasowe leczenie nie przynosiło rezultatów, a i przyczyna nie była znana. Alergia właściwie wykluczona, podejrzewano nadreaktywność naczyniową skóry, której nie da się wyleczyć. Widocznie tak mi się „zrobiło”. W ruch poszły różne maści, sterydowe, natłuszczające, leki wyciszające – antyalergiczne. Sama właściwie dokładnie nie wiem co, ale smarowałam.
I cóż…Dzisiaj już mi te zdjęcia dla lekarza niepotrzebne. I lekarz też nie. Wszystko zniknęło i nie ma problemu 🙂
Jestem niewypowiedzianie wdzięczna Bogu, że zechciał mnie dotknąć i Wam – za Wasze modlitwy 🙂 Biję się jeszcze z myślami, że przecież nie jestem tego godna, nie zasłużyłam na Łaskę skierowaną wprost na mnie. Jak to – On – Bóg i ja – mały robaczek. To jest takie niesamowite i trudne do opisania uczucie.
Odkąd pojawiła się myśl,że COŚ się wydarzyło, minęło ponad 3 tygodnie, a mi nadal zdarza się sprawdzać czy to wróciło czy nie. Ale wiem na pewno, że ON MOŻE WSZYSTKO I NAPRAWDĘ NAS DOTYKA.
Gdansk, 19 Maja 2015r.
Karolina

Może rehabilitacja nie będzie już potrzebna

Będąc w domu nie mogłam się doczekać wieczornego czytania seminarium i czwartkowych Mszy św. W kolejnych tygodniach otrzymałam dar modlitwy w językach. Nie potrafię słowami wyrazić jaką radość i wdzięczność czułam. Ponadto Słowo Boże trafiało do mojej duszy z taką mocą podczas codziennych rozważań i na każdej niedzielnej Mszy św., że musiałam walczyć ze wzruszeniem, żeby nie spłynął makijaż.
Od pięciu lat mam dyskopatię kręgosłupa szyjnego powodującą bardzo bolesne stany zapalne, rwy barkowe. Pracuję przy komputerze, co znacznie nasila dolegliwości.Przez ostatnie miesiące plecy bolały mnie prawie codziennie. Dwa tygodnie temu w trakcie modlitwy wstawienniczej prosiłam przede wszystkim o uzdrowienie osoby, w intencji której przyszłam na rekolekcje, ale też swojego kręgosłupa. Od tamtej pory bolał mnie tylko raz i krótko. Ostatnio pomyślałam, że może rehabilitacja, którą mam wyznaczoną na czerwiec nie będzie już potrzebna.
Agnieszka

 

Zostałam w cudowny sposób uzdrowiona…

Zostałam w cudowny sposób uzdrowiona z bakterii Helikobakter bez leczenia (tę bakterię trudno się leczy antybiotykami). U mnie zniknęła samoistnie.
Monika

 

Ból odczuwany w trakcie grania zupełnie zniknął…

W dzień rozpoczęcia rekolekcji, 5 marca, dowiedziałem się od lekarza, że prawdopodobnie będę musiał przejść operację kręgosłupa. Jakiś czas wcześniej, rosnący z każdym tygodniem ból uniemożliwił mi grę na gitarze (długie pozostawanie w wymuszonej pozycji, ze skręconym w jedną stronę kręgosłupem). Mimo to co kilka dni chwytałem za instrument by sprawdzić czy wciąż będzie mnie boleć. Wraz z końcem rekolekcji ból odczuwany w trakcie grania zupełnie zniknął, moje ruchy stały się swobodne. Wróciłem więc do diakonii muzycznej i wczoraj w 100% przekonałem się o zupełnym braku bólu, mimo 3 godzin ciągłego grania. Nie jestem w stanie wskazać dokładnego momentu ustąpienia bólu, ale stało się to gdzieś pomiędzy modlitwą o uzdrowienie a ostatnim spotkaniem REO. Zauważyłem to natomiast w majowy weekend. Dalej mój kręgosłup nie jest w dobrym stanie i nie wiem co przyniesie przyszłość, lecz przynajmniej nie boli. Chwała Panu.
Paweł

 

Przed rekolekcjami byłam życiowo w depresji

Na rekolekcjach zobaczyłam i poczułam „żywy kościół”, w którym naprawdę działa Miłość Boga. Przed rekolekcjami byłam życiowo w depresji. Jako że mam wolny zawód, po raz kolejny miałam życiowy niepokój materialny, niepewność, tkwiłam w życiu z dnia na dzień szukając sensu i potwierdzenia tego co robię. Nawet nie zauważyłam, że zwątpienie minęło, kiedy zaczęłam oddawać wszystko Bogu. Teraz czuję, że z Bogiem wszystko mogę, wszystko ma sena. Czuję, że Bóg mnie kocha. W tym roku Święta Zmartwychwstania Pańskiego były wyjątkowe. Teraz nie muszę, ale chcę się modlić!
i napisane później:
Oprócz niewątpliwego uzdrowienia wewnętrznego i zastrzyku pozytywnej energii, też mogę mówić o uzdrowieniu fizycznym. Przestała mnie boleć ręka, którą rok temu nadwyrężyłam w górach i miałam ciągle z nią problemy! Również i kręgosłup, który mam pokrzywiony zawodowo (skrzypaczka) nie dokucza od pewnego czasu.Nie żeby się wyprostował haha, ale nie boli, nawet po noszeniu ciężarów, czy innych wysiłkach!
Marzena

 

Po 12 latach poszedłem do spowiedzi świętej

Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom wspólnoty „Źródło Wody Żywej” za zorganizowanie i przeprowadzenie rekolekcji, w których mogłem wziąć udział. Dzięki tym rekolekcjom mogłem publicznie wyznać, że Jezus jest panem mojego życia i mogłem podjąć łaskę nawracania się. Po 12 latach poszedłem do spowiedzi świętej i mogłem spotkać się z Panem Jezusem w Komunii Świętej.
Janusz

 

Dzięki tym rekolekcjom mama może już normalnie chodzić

Zdecydowałem się chodzić na te spotkania ze względu na moją mamę. W ostatnim czasie strasznie bolała ją noga tak, że nie mogła chodzić (sprawiało jej to ogromny ból). Oczywiście udała się do lekarza i zdiagnozowali u niej przesunięcie się kręgów, które uciskają nerw, który to powodował ból nogi. Chciałem się modlić o jej uzdrowienie.
Jeśli chodzi o moją mamę to jej stan się poprawiał w trakcie uczęszczania na te rekolekcje. Mogła chodzić coraz więcej, ale zawsze musiała się położyć na chwilę by noga mogła odpocząć. Po modlitwie o uzdrowienie kontrolowałem stan zdrowia mojej mamy. Z przebytych rozmów telefonicznych dowiedziałem się, że noga mamy już ją nie boli. Kłuje ją trochę kręgosłup przy wykonywaniu niektórych prac.
Dzięki tym rekolekcjom mama może już normalnie chodzić. Ja natomiast miałem świetną okazję wzbogacić się duchowo, za co bardzo dziękuję całej wspólnocie Źródło Wody Żywej, moim animatorkom.
Marcin

 

…usłyszałam słowa poznania…relacja pewnej matki z dorastającym synem zostaje uzdrowiona…

W ubiegły czwartek, podczas modlitwy wstawienniczej, usłyszałam wypowiedziane przez kapłana słowa poznania, że relacja pewnej matki z dorastającym synem zostaje uzdrowiona i że matka ta obwiniała siebie i żyła w poczuciu krzywdy wyrządzonej synowi złym wychowaniem. Zanim ksiądz odczytał to słowo poznania ja w sercu miałam pewność, że słowa, które teraz nastąpią będą do mnie i były to właśnie te słowa o uzdrowieniu relacji matki z dorastającym synem. Wiem, że one były i są do mnie, chociaż zabrakło mi odwagi, aby podejść do mikrofonu i powiedzieć przed całym zgromadzeniem, że je odnoszę do siebie te słowa poznania. Relacja z moim synem zmienia się na lepsze a dowodem na to jest decyzja syna co do jego uczestnictwie w rekolekcjach w maju b.r. w Kielcach oraz zaproszenie przez syna jeszcze innych osób na te rekolekcje. Syn – Przemek – przyjął te rekolekcje jako prezent ode mnie na jego 15 urodziny. Dowodem na poprawę naszej relacji jest również to, że Przemek spędza ze mną więcej czasu na rozmowie oraz daje się przytulić, objąć, ucałować.
Dorota

 

To wszystko stało się w przeciągu 7 tygodni

Pokochałam Jezusa. Uwielbiam z nim być. Uwielbiam mówić o Jezusie innym. To wszystko stało się w przeciągu 7 tygodni. Możliwość kochania i uwielbiania Jezusa jest największym darem jaki mogłam dostać.
Aleksandra

 

Bóg zajął należne Mu miejsce na tronie mojego serca

Pan Jezus mnie uzdrowił. Uzdrowienie fizyczne jest dla mnie widomym znakiem obecności żywego Jezusa w moim życiu. Ale On dokonał czegoś więcej. Rozpoczynając te rekolekcje słyszałam słowa o rewolucji i trzęsieniu ziemi. Wyobrażałam sobie Jezusa z wiejadłem w ręku dokonującego demolki w moim życiu. A On z właściwą sobie łagodnością wziął miotłę, szmatę i posprzątał moje serce. Umył okna, podłogi, odkurzył dywan. Na środku postawił fotel, usiadł i powiedział tylko jedno słowo: „Nareszcie”. Bóg zajął należne Mu miejsce na tronie mojego serca.
Kasia

 

…poczułam ogromne ciepło wewnątrz…

Podczas modlitwy o wylanie darów Ducha Świętego poczułam ogromne ciepło wewnątrz i dreszcze. Natychmiast pojawił się na mych ustach uśmiech i łzy – łzy prawdy. Stanęłam w prawdzie przed Bogiem. Doznałam charyzmatu spotkania z Bogiem. Bez uzdrowienia fiz/psych. Tak zwyczajnie, po prostu.
Natalia

 

Narodziłam się na nowo

Panie, dzięki tym rekolekcjom, stara Iwona umarłą a wraz z nią leczona depresja. Narodziłam się na nowo.
Iwona

 

Jak wielka musi być Wasza wiara, że Pan Bóg tak obficie darzy łaskami!

Jak wielka musi być Wasza wiara, że Pan Bóg tak obficie darzy łaskami!
Wszystko co katolickie powinno być doskonałe i tak postrzegam Źródło Wody Żywej. Oprócz sfery duchowości, która jest czymś niezaprzeczalnie namacalnym w tej wspólnocie, doceniam rzecz, która może wydawać się oczywista – organizacja, która przejawia się w najdrobniejszych szczegółach! Chociażby ostatnio, cytaty z Pisma Świętego zostały zapisane na specjalnie przygotowanych „wizytówkach” – piękna pamiątka!
Żałuję, że rekolekcje dobiegają końca; będzie mi brakowało tych czwartków!
Małgorzata

 

…poczułam ogromną bliskość i miłość Boga

Zawiesiłam działalność pół roku temu. Byłam pracoholikiem. Przez te pół roku bez pracy towarzyszyło mi uczucie samotności, które coraz bardziej bolało… Uczucie samotności tak ściskało mi serce, że w domu płakałam. Należę do wspólnoty, mam dwoje dorosłych dzieci, wnuka, więc skąd ta samotność! Moja córka namówiła mnie bym poszła na rekolekcje REO do Gdańska. Już od pierwszego spotkania i mszy poczułam, że tego potrzebuję. Prowadzący grupę Jerzy powiedział, że jest możliwość skorzystania ze spowiedzi generalnej i dał mi tel. do ks. Łukasza. Do spowiedzi poszłam w środę, dzień przed modlitwą o uzdrowienie. Już po spowiedzi generalnej poczułam ogromną bliskość i miłość Boga. Po modlitwie o uzdrowienie poczułam jak Pan Jezus uzdrowił mnie z bolącego mnie uczucia samotności. Powiedziałam o tym mojej córce, a ona trzymając książkę ks. Twardowskiego powiedziała: masz na poprawienie humoru. Otworzyłam na stronie samotność i przeczytałam: jeżeli czujesz samotność, to znaczy, że oddaliłeś się od Boga. Miałam to przeczytać, żeby zrozumieć…
Halina

 

…poczułam ogień miłości w sercu…

Podczas modlitwy wstawienniczej poczułam ogień miłości w sercu – doswiadczyłam miłości Bożej – dar pokoju. Był niepokój wcześniej w sercu – pojawił się z lęku o syna. Syn odrzucił mnie – źle mnie traktował. Bardzo płakałam, dręczył mnie niepokój, źle spałam, ciągle myślałam o synu. To mnie zabijało, osłabiało duchowo i fizycznie. Od chwili modlitwy wstawienniczej i oddania syna Matce Bożej i Jej zawierzeniu poczułam ulgę. Nastąpił pokój i radość serca i lepszy stan. Moje serce jest bez lęku.
W czasie modlitwy wylania Ducha Świętego poczułam się otulona Duchem Świętym. To było fizyczne odczucie Ducha Świętego i wewnętrzne. Fizycznie poczułam powiew wiatru i opasanie mnie jakby wirującym powiewem – dreszczu przepływu od głowy do stóp i czułam się lekko – jakby bez ciała. Nic fizycznie nie czułam oprócz miłości i radości.
Regina

 

…niekończący się strumień dobra…

Gdy członkowie Źródła Wody Żywej zaczęli omadlać uczestników rekolekcji, stanąłem w jakimś oddaleniu, ale czułem nie tak jak zawsze falę, ale niekończący się strumień dobra przeszywający mnie od stóp do głowy powodujący ciarki na ciele i błogostan. Nigdy tak nasilonej reakcji nie miałem. Przyjaciółka mówi, że to Duch Święty we mnie wstępował.
Paweł

 

Rekolekcje otworzyły mi oczy…

Rekolekcje otworzyły mi oczy na to, że są ludzie gotowi pomagać bezinteresownie drugiemu człowiekowi w potrzebie i to jest najpiękniejsze… Dziękuję
Magda

 

Doświadczyłam żywej wiary

Podczas tych rekolekcji nauczyłam się na nowo modlić. Modlitwa przestała mnie nudzić, a stała się czymś co sprawia radość. Myślę, że doświadczyłam żywej wiary, która jest radością. Myślę również, że Bóg jeszcze niejednokrotnie zaskoczy mnie w życiu, tak jak to zrobił podczas tych rekolekcji.
Kasia

 

…byłem taki szczęśliwy

Moje przygotowania do podróży na mszę rekolekcyjną 9.04.2015 r. rozpoczęły się wieczorem poprzedniego dnia w miejscowości Ipswich znajdującej się we wschodniej Anglii. Kalkuluję, skoro przelot z London Stansted do Modlina nastąpi pomiędzy godziną 8:25 a 11:25 to mogę zabukować bilet na poskiego busa z Warszawy do Gdańska na godzinę 13:30. Zazwyczaj nie planuję konkretnej godziny wyjazdu, ani nie dokonuję wyboru środka transportu, gdy wyruszam w jakąś podróż, aczkolwiek tym razem zamierzam dotrzeć na umówioną godzinę 19:00. Spakowany rószam na lotnisko ze sporym zapasem czasu. Na miejscu okazuje się, że mgła, która towarzyszyła nam podczas trasy opóźnia nasz wylot z Anglii o 1 godz. i 40 min. Początkowo nie stanowi to problemu, lecz gdy spoglądam na zegarek po odprawie w Modlinie wybija godzina 13:00. W myślach pojawia się mnóstwo pytań typu: Dlaczego, skoro miałem tam być? Czy to jest bezsens? Postanawiam pzredzwonić na infolinię polskibus.pl, aby skłonić kierowcę mojego autobusu, aby zatrzymał się po mnie na stacji przy 7demce, gdyż nie jestem w stanie dotrzeć do stacji początkowej. Niestety, konsultant oznajmia mnie, że następny przystanek to Ostróda. Cóż… chwila namysłu ale jest i decyzja! Żegnam się z mamą i bratem, aby wziąć sprwę w swoje ręce. zabrałem torbę, stanąłem wzdłuż szosy i łapię stopa. Korzystałem z takiej okazji wiele razy za granicą, więc poczułem tę moc przeżycia przygody i od razu uśmiech pojawił mi się na twarzy. Co prawda mój autobus mignął mi przed oczyma, ale 6 zatrzymanych osobówek pozwala dotrzeć do celu. Z ostatnią kończę trasę w Gdańsku Wrzeszczu o godz. 18:55. Pełna wiara i zadanie wykonane. Na mszy wyznaję miłość Chrystusowi.
Następnego dnia z rana atmosfera w moim sercu normalnie wypełniła się jakimś cudem, byłem taki szczęśliwy. Jakbym dostał nowe życie pełne radości, wiecznego zachwytu i spokoju co nie miara. Ten stan utrzymywał się przez kolejne 5 dni.
Maciej

 

Podczas tych rekolekcji nie wydarzyło się nic…

Podczas tych rekolekcji nie wydarzyło się nic tak bardzo fenomenalnego. Niebo się nie otworzyło, ani jasna struga światła nie podświetliła mi żadnego fragmentu w Słowie Bożym. Podczas tych rekolekcji wydarzyło się coś bardziej niesamowitego. Bóg po prostu mnie kochał. Kochał miłością, która jest darmowa i wcale nie muszę na nią zasługiwać. Kocha mnie taką jaka jestem. Cieszę się z tego doświadczenia. Uwielbiam Pana bo jest miłością.
Ula

 

To było bardzo piękne…

Nie zapomnę również saksofonisty, który dawał wcześniej świadectwo. I mam takie odczucie, że nie w modlitwach, nie w kazaniach i nawet nie w rozważaniach, ale właśnie w jego grze była najsilniejsza wiara, modlitwa i działanie Boga. Sama jestem z wykształcenia muzykiem, więc dźwięki działają na mnie niezwykle silnie. To było bardzo piękne i wzruszające doznanie słuchać jego gry przed ołtarzem. Bóg naprawdę działa.
Karolina

 

…osobiście spotkałem Pana Jezusa

Były to moje pierwsze rekolekcje w moim życiu gdzie osobiście spotkałem Pana Jezusa. Nie potrafię tego ubrać w słowa bo to czuje się w sercu. Lekkość i wewnętrzna radość napełniła mnie całego.
Tomek

 

W tej grupie wiernych czuję się dobrze

Wyznanie, że Jezus jest moim Panem wywarło na mnie bardzo duże wrażenie. Poczułem bardzo silne wzruszenie, łzy w oczach, drgawki na plecach i potem radość. Na tych rekolekcjach bardzo mnie pozytywnie nastraja duchowość uczestników oraz charyzma młodych stosunkowo kapłanów. W tej grupie wiernych czuję się dobrze.
Jerzy

 

…znaczne zmniejszenie bólu kręgosłupa…

Zmianą ku zdrowiu ciała jest znaczne zmniejszenie bólu kręgosłupa i miednicy, które bardzo mi dokuczały. Tak bardzo, że miałam straszne kłopoty z chodzeniem, a teraz mogę nawet usiąść ze skrzyżowanymi nogami, co zawsze bardzo lubiłam i chodzę na spacery. A nawet coraz bardziej chce mi się ruszać, jest we mnie więcej energii i za to wszystko chwała Panu! Panu, który czyni wielkie znaki i cuda jak w modlitwie, którą dzięki tym rekolekcjom pokochałam!
Ewa

 

…poczułam na sobie ogromną moc uzdrowienia Jezusa

Z cała pewnością poczułam na sobie ogromną moc uzdrowienia Jezusa.Otóż wcześniej miałam spory problem z pewnymi lękami. Zbyt mocno lękałam się szatana, piekła, złych ludzi. Niestety oznaczało to także zbyt małe zaufanie Panu Bogu. Pan Jezus, widząc moje ogromne cierpienie i zmagania z tym, uwolnił mnie od tego. Nauczył ogromnego zaufania i miłości do niego.
Ania

 

…początkiem życia po nowym rozdaniu

Wieczorem przed zaśnięciem żegnam się na noc, rano po obudzeniu natychmiast lecę myślami do Boga.Jak małe dziecko zasypia z mamą, a po obudzeniu woła ją. Tak ja, dziecko już świadome wie, że mama za drzwiami jest, choć jej nie widać, tak ja przywołuję świadomość obecności Boga, który jest choć Go nie widać.
Słodycz wzajemności, czułość, doświadczenie tkliwości, której doświadczyłam w przeogromnym darze kontaktu od Boga, chcę rozgłaszać wszystkim, nie po to by mówić jak ja mam fajnie, choć mam, ale aby utwierdzać innych o tym, że są kochani osobowo, że wszyscy jesteśmy i synkiem i córeczką. Uzdrowienie z poczucia winy jest lekkością, początkiem życia po nowym rozdaniu. Pragnę aby ten pik przeżyć i doświadczeń w ciągu 7 tygodni rekolekcji, z takiego wodospadu miłości, rozlał się szeroką, spokojną rzeką na moje życie. Dziękuję Bogu i pozdrawiam serdecznie.
Ewa od dwóch Baś, animatorek ruchu Źródło Wody Żywej.