Spotkanie modlitewne 27.03.2014 r.

Słowo z dzielenia:

Dz 27, 9-38

9 Upłynęło już wiele czasu i żegluga stała się niebezpieczna, dlatego że minął już post. Paweł przestrzegał: 10 «Ludzie – mówił do nich – widzę, że żegluga zagraża niebezpieczeństwem i wielką szkodą nie tylko ładunkowi i okrętowi, ale i naszemu życiu». 11 Ale setnik ufał bardziej sternikowi i właścicielowi okrętu aniżeli słowom Pawła. 12 Ponieważ port nie nadawał się do przezimowania, większość postanowiła odpłynąć stamtąd, spodziewając się dostać jakoś na przezimowanie do portu Feniks na Krecie, wystawionego na wiatry południowo – zachodnie i północno – zachodnie. 13 Kiedy powiał wiatr z południa, podnieśli kotwicę, przekonani, że zdołają wykonać zamiar, i popłynęli wzdłuż brzegów Krety.
14 Niedługo jednak potem spadł od jej strony gwałtowny wiatr, zwany euraquilo. 15 Gdy okręt został porwany i nie mógł stawić czoła wiatrowi, zdaliśmy się na jego łaskę i poniosły nas fale. 16 Podpłynąwszy pod pewną wyspę, zwaną Kauda, z trudem zdołaliśmy uchwycić łódź ratunkową, 17 a po wciągnięciu jej zabezpieczono okręt, opasując go linami. Z obawy, aby nie wpaść na Syrtę, zrzucili ruchomą kotwicę i tak się zdali na fale. 18 Ponieważ miotała nami gwałtowna burza, [żeglarze] zaczęli nazajutrz pozbywać się ładunku, 19 a trzeciego dnia wyrzucili własnoręcznie sprzęt okrętowy. 20 Kiedy przez wiele dni ani słońce się nie pokazało, ani gwiazdy, a niesłabnąca nawałnica szalała, znikła już wszelka nadzieja naszego ocalenia. 21 A gdy już ludzie nawet jeść nie chcieli, powiedział do nich Paweł: «Trzeba było posłuchać mnie i nie odpływać od Krety, i oszczędzić sobie tej niedoli i szkody. 22 A teraz radzę wam być dobrej myśli, bo nikt z was nie zginie, tylko okręt. 23 Tej nocy ukazał mi się anioł Boga, do którego należę i któremu służę, i powiedział: 24 „Nie bój się, Pawle, musisz stanąć przed Cezarem i Bóg podarował ci wszystkich, którzy płyną razem z tobą”. 25 Bądźcie więc dobrej myśli, bo ufam Bogu, że będzie tak, jak mi powiedziano. 26 Musimy przecież dopłynąć do jakiejś wyspy».
27 Kiedy zapadła czternasta noc, a nas rzucało po Adriatyku, zdawało się około północy żeglarzom, że zbliżają się do jakiegoś lądu. 28 Spuścili sondę i stwierdzili dwadzieścia sążni. Nieco dalej spuścili ją znowu i stwierdzili piętnaście sążni. 29 Lękając się, abyśmy nie wpadli na skały, zrzucili z rufy cztery kotwice i wyczekiwali świtu. 30 Kiedy żeglarze, usiłując zbiec z okrętu, spuścili łódź na morze pod pozorem zarzucenia kotwicy z dziobu okrętu, 31 rzekł Paweł do setnika i żołnierzy: «Jeśli ci nie zostaną na okręcie, wy nie potraficie się uratować». 32 Wtedy żołnierze przecięli liny od łodzi i pozwolili jej spaść do morza.
33 Kiedy zaczynało świtać, Paweł zachęcał wszystkich do posiłku: «Dzisiaj już czternasty dzień trwacie w oczekiwaniu, o głodzie i bez żadnego posiłku. 34 Dlatego proszę was, abyście się posilili; bo to przyczyni się do waszego ocalenia; nikomu bowiem z was włos z głowy nie spadnie». 35 Po tych słowach wziął chleb, złożył Bogu dziękczynienie na oczach wszystkich i ułamawszy zaczął jeść. 36 Wtedy wszyscy nabrali otuchy i posilili się. 37 A było nas wszystkich na okręcie dwustu siedemdziesięciu sześciu. 38 Kiedy się najedli, ulżyli okrętowi, wyrzucając zboże do morza.

Słowo z nasłuchu:

1. A ja wołam do Boga i Pan mnie ocali. Ześle pokój – ocali moje życie od tych, co na mnie nastają.

2.Ja jestem droga, prawda i życiem. Kto wierzy we mnie żyć będzie na wieki.

3. Dzieci moje.

4. Wy jesteście Moim ludem, owcami Mojego pastwiska.

5. Trwajcie we mnie a ja będę w was.

6. Mt 7, 13-21

7. 1 Kor 5, 7-8

wdt 5

wdt 5 001