Rzucić się w ramiona Ojca

Trzeba po prostu ująć Boga za serce zaufaniem. Wtedy Bóg nie może mu się oprzeć. Nawet jeżeli jesteśmy biedni, ubodzy i bardzo często upadamy, ale mamy ufność w Jego miłość i przebaczenie, to On nam przebaczy. Ofiaruje nam wiele i ukarze nas swoimi pocałunkami. A cóż to są pocałunki Boga? To właśnie wylanie Ducha Świętego. Trzeba to teraz wprowadzić w życie. Tak więc następnym razem, gdy narozrabiacie, kiedy znowu upadniecie, popełnicie błąd, którego będziecie się wstydzili, zamiast chować się w ciemnym kąciku, rzućcie się w ramiona Ojca i powiedzcie Mu: „Panie! Kocham Cię, mimo mojej nędzy, proszę Cię, ukarz mnie swoim pocałunkiem, poślij do mnie swego Ducha Świętego, wypełnij mnie swoją miłością”. Tylko to może nas nawrócić.

Myślę, że naszym częstym błędem jest fakt, iż kiedy odczuwamy naszą nędzę i grzech, odsuwamy się od Boga, zaniedbujemy modlitwę i nie mamy odwagi stanąć przed Panem. Jest to błąd, bo cóż innego może nas uzdrowić niż Jego miłość? Kto może nam przebaczyć? Nie otrzymamy uzdrowienia poprzez oddalenie się od Boga, lecz wręcz przeciwnie. Dopiero rzucając się w ramiona Ojca doznamy uzdrowienia i otrzymamy przebaczenie. Nie ma jakichś pięćdziesięciu metod, żeby zostać oczyszczonym z grzechu. Wystarczy rzucić się w ramiona Ojca. Nie jest to zbyt skomplikowane, to tylko kwestia zaufania. Czy wierzymy, że Bóg nas wystarczająco kocha, żeby nam całkowicie przebaczyć, by przyjąć nas jako swoje dzieci, nawet jeżeli jesteśmy tacy nędzni i grzeszni?

Teresa powie również, że tym, co najbardziej rani serce Pana, nie są nasze upadki, ale brak zaufania. Siostra Faustyna powtórzy później to samo. Nie mamy prawa nadawać ograniczeń Bożemu miłosierdziu, a miłosierdzie przychodzi wraz z naszym zaufaniem. Im większe jest nasze zaufanie, tym większe Boże miłosierdzie.

O. Jacques Philippe