Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

dajcie dziś trochę hałasu...

2018-09-13


Photo by Matthieu A on Unsplash
(Łk 6, 27-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".


Mili Moi…
Wczoraj w naszym kościele przeżywaliśmy zakończenie roku jubileuszowego. Pięćdziesiąt lat temu został koronowany papieskimi koronami nasz niepozorny obrazek Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. Piękna liturgia, wielu gości, miłe spotkania z braćmi po latach…

A dziś trochę pracy w terenie. Pierwsza spowiedź sióstr i piesza, godzinna wycieczka do ich klasztoru. Nie przepracowałem się zanadto, bo to wciąż w tej dużej wspólnocie czas wakacji. Ale za to wróciłem sobie tramwajem „chrzcząc” niejako moją własną kartę PEKA (Poznańska Elektroniczna Karta Aglomeracyjna), którą otrzymałem dziś, a która pozwala znacznie taniej i prościej jeździć komunikacja miejską…

A z innych dobrych wieści… Pęcznieje mój terminarz rekolekcyjny. Dziś przyjąłem jeden z majowych weekendów w naszym, franciszkańskim domu rekolekcyjnym w Gdańsku oraz pierwsze wakacyjne rekolekcje dla sióstr w Szamotułach. No i pojawiają się arcyciekawe propozycje – kilka dni temu miałem telefon od sióstr, które „zamówiły” mnie na 2020 rok, bo mają jakiś strasznie ważny jubileusz… No chyba przyjdzie mi zakupić jakiś trzyletni kalendarz, żeby to wszystko ogarnąć… Ale powiem Wam, że… czuję, że żyję…

A dziś jedno z najtrudniejszych wskazań Jezusa – miłość nieprzyjaciół. Generalnie nawet „zwyczajne” przykazanie miłości nie jest łatwe, a co dopiero mówić o nieprzyjaciołach. Jedna zasada chyba jest najważniejsza – nie próbować kochać wrogów hipotetycznych, abstrakcyjnych, nieobecnych… Podobnie jak w „zwyczajnej” miłości zanim pokochamy dzieci w Afryce, dobrze byłoby pokochać tych mieszkających z nami pod jednym dachem, tak w miłości nieprzyjaciół nie trzeba usilnie kochać koreańskich dyktatorów, czy nikaraguańskich przemytników narkotyków, bo to może okazać się całkiem proste. Warto chyba otworzyć oczy i zobaczyć wrogów, jawnych bądź ukrytych, obecnych wokół nas. Na tę miłość, o której dziś mówi Jezus, oni chyba zasługują najbardziej. I ta – wiem o tym dobrze – jest najtrudniejsza. I wolałbym tej Ewangelii nie słyszeć tak wyraźnie, wolałbym, żeby mi się kartki skleiły, wolałbym, żeby w czasie jej proklamowania w kościele jakiś walec za drzwiami zrobił strasznie dużo hałasu… Ale nic z tego… Wybrzmiała dziś… I co będzie???