Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

kreatywny Autor świata...

2018-08-24


Photo by eberhard grossgasteiger from Pexels
(J 1, 45-51)
Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: " Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu". Rzekł do niego Natanael: "Czyż może być co dobrego z Nazaretu?" Odpowiedział mu Filip: "Chodź i zobacz". Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: " Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!" Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: „Widziałem cię pod drzewem figowym?” Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".


Mili Moi…
Znów dłuższa przerwa, ale, mam nadzieję, usprawiedliwiona… Od niedzieli jestem w Poznaniu. Ciągle na urlopie, ale postanowiłem przybyć do mojego nowego domu, żeby się tu trochę urządzić i od września móc już naprawdę mieszkać i pracować. Moje posłanie do Poznania jest nieco nietypowe. Nie zastąpiłem bowiem odchodzącego stąd współbrata, co oznacza, że nie zająłem niczyjego pokoju, ale zostałem zakwaterowany w pokojach gościnnych, ponieważ innych już nie ma. Z jednej strony jest pięknie, bo mam dwa cudowne pokoiki na poddaszu, mieszkam sam na całym piętrze, okna w dachu, drewniane belki – wszystko to tworzy wspaniałą atmosferę. Tyle że… No właśnie. Pokoje gościnne mają to do siebie, że jest w nich biurko i łóżko. A w moich były dwa biurka i… cztery lóżka. I właściwie nic poza tym. Cały tydzień więc jeżdżę po sklepach i kompletuję jakiś zestaw meblowy, żebym mógł pomieścić tę „garść” dóbr, które ciągle znajdują się w kartonach. Dobrze, że Poznań to duże miasto, więc jest gdzie jeździć. Choć musze przyznać, że polityka sklepów mnie potwornie irytuje… Coraz częściej bowiem mamy do czynienia zaledwie z ekspozycją. Przy próbie zakupu wybrzmiewają złowieszcze słowa – tylko na zamówienie. Ile będę czekał? Około dwa tygodnie… Chyba, że zamówi pan sobie sam przez internet, wówczas kilka dni. No koszmar. Przychodzę do sklepu właśnie po to, żeby z meblem wyjść do domu, a tu… Oczywiście nikt nie potrafi tego wytłumaczyć (i wcale nie chodzi o brak magazynów, bo te, jak się okazuje, są całkiem spore).

W każdym razie idzie nieźle… I ufam, że w poniedziałek, kiedy odbiorę ostatni drobiazg do przedpokoju, będę mógł powiedzieć, że mieszkam i jestem gotów do pracy. Przy tej okazji przekonałem się znów o wartości braterstwa. Wnoszenie mebli na czwarte piętro, po krętych schodach na poddasze było ogromnym wyzwaniem. Na szczęście jest w naszym klasztorze brat Andrzej i kleryk Przemek, którzy zakasali rękawy i mi pomogli. Co więcej, Andrzej, absolwent technikum meblarskiego, wszystkie te elementy meblowe potrafił skręcić w całkiem zgrabne konstrukcje, których przykład zamieszczam u dołu…

Moje pierwsze zajęcia duszpasterskie pachną luksusem… Oznacza to, że nie muszę sam otwierać kościoła, zapalać świeczek, przygotowywać wszystkiego – tym zajmuje się brat zakrystianin. A dodatkowo… Organista na każdej Mszy – o matko, jak pięknie… Już prawie zapomniałem jak to jest… Kościół jest przepiękny… Całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu… No i miasto za rogiem z całym jego dynamizmem…

Dziś wsłuchuję się w słowa Jezusa – czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci…? No i w tym kontekście rodzi się we mnie pytanie – a dlaczego ja wierzę? To przecież temat fundamentalny i odpowiedź powinna być prosta, natychmiastowa, oczywista… Ale czy jest? Czy da się to wypowiedzieć w jednym zdaniu? A jeśli nie, to może warto przepracować temat i wiedzieć, dokładnie wiedzieć dlaczego. Wszak wiara ma być decyzją woli oświeconej światłem rozumu. Zatem tego światła potrzeba. A uzyskać je można tylko w rzeczywistym i uczciwym namyśle. Na dziś przed oczami staje mi przede wszystkim piękno świata. On ma Autora i ten Autor jest niesłychanie kreatywny… Za to Mu codziennie dziękuję i niezmiennie zachwycam się tym, co wokół mnie… Czego i Wam z całego serca życzę…