Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

chwyć za Różaniec...

2018-03-21


zdj:flickr/rebecca32497/Lic CC
(J 8, 31-42)
Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: "Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Odpowiedzieli Mu: "Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?” Odpowiedział im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca". W odpowiedzi rzekli do niego: "Ojcem naszym jest Abraham". Rzekł do nich Jezus: "Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego". Rzekli do Niego: "My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga". Rzekł do nich Jezus: "Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał".


Mili Moi…
Wróciłem już jakiś czas temu do domu po krótkich rekolekcjach w Toronto. Głosiłem dla sióstr. Lubię to robić, bo siostry to wdzięczny słuchacz. Znają wartość słowa… W Polsce ostatnio karierę robi opinia jednej z sióstr, że księża traktują słuchaczki w habitach jak głupie gęsi. Przykro mi, że sędziwa już zakonnica w taki sposób stawia sprawę. Przykro mi podwójnie – z powodu jej bolesnych doświadczeń, których nie kwestionuję. I przykro mi z tego powodu, że mówi się o „przeciętnym głosicielu” w znaczeniu – „większość głosicieli”, bo to chyba jednak nie do końca opinia sprawiedliwa. Znam całe mnóstwo księży, którzy bardzo poważnie traktują misję głoszenia. Tym poważniej, jeśli kierują słowo do sióstr, o których wyrobieniu duchowym doskonale wiedzą i zdają sobie sprawę z ich pragnień i oczekiwań. No ale polemiki to nie moja rola… Dzielę się po prostu innym doświadczeniem…

Tymczasem trwają w naszej parafii również rekolekcje wielkopostne. Prowadzi je o. Marek z Wilna. Wierzyć mi się nie chce, że za kilka dni będziemy celebrować Paschę Pana. To wszystko dzieje się tak szybko… Ale pośród wielu różnych zajęć, Pan Bóg przypomina mi o mojej roli, o istocie kapłańskiej posługi, do której należy również ogłaszanie wolności w jego imię… Oczywiście głównym miejscem tego zmagania się ze złem jest konfesjonał i odpuszczanie grzechów w autorytecie Jezusa…

Ale oprócz tego są takie chwile jak modlitwa o uwolnienie duchowe, którą podejmowaliśmy już z o. Markiem, egzorcystą z Wilna, podczas tych rekolekcji. Człowiek, nad którym się modliliśmy, podczas manifestacji demonicznej wykrzyczał nam w twarz – Maryja tu jest, jak ja jej nienawidzę… Nie pierwszy raz uczestniczyłem w takiej formie modlitwy, ale kolejny raz uzmysłowiłem sobie jak potężną mocą Pan namaścił kapłanów… Demon nie jest w stanie nas znieść, rzuca się z wściekłością na stułę, wypowiada obelgi pod naszym adresem…

Z przykrością stwierdzam, że wielu z nas się go boi… Jako kapłani nie mamy odwagi podjąć tej walki. Odsyłamy cierpiących ludzi do innych, każemy szukać egzorcystów (tak właśnie było również w tym przypadku – człowiek „pielgrzymował” szukając pomocy u wielu kapłanów)… Zapominamy o władzy danej nam przez Pana (z całym rzecz jasna zastrzeżeniem pewnych jej form dla księży egzorcystów). I ten znak obecności Maryi… Znienawidzonej przez demona, która z taką miłością przychodzi do swoich cierpiących dzieci…

Nie rozstawajcie się z Różańcem. Noście go w każdej kieszeni. A modląc się na nim, proście również o wolność dla tak wielu cierpiących duchowo, którzy w Kościele szukają pomocy… Jezus powiada, że wolni będą prawdziwie i ostatecznie tylko dzięki Niemu, Synowi Boga i ziemskiej Matki – Maryi…