Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

"godzina W"...

2018-01-27


(Mk 4, 35-41)
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Mili Moi…
Wczoraj wróciłem z rekolekcji w Chicago… Dobry czas wsłuchiwania się w prawdy, którymi wszyscy konsekrowani żyją. Tak, tak… Wsłuchiwania się. Bo fakt, że głoszę rekolekcje, wcale nie oznacza, że ja nie jestem ich słuchaczem. Zawsze to podkreślam – jestem pierwszym słuchaczem tego słowa i ono najpierw mnie powinno dotykać… Siostry słuchały z uwagą, wierzę więc, że z łaską Bożą skorzystają z tego, co próbowałem im przekazać.

Oczywiście nie było czasu nawet nosa wytknąć na zewnątrz, nie mówiąc już o jakimkolwiek spacerowaniu po Chicago. W tak zwanym międzyczasie udało mi się jedynie skompletować niemal w całości bibliografię mojej pracy. To znaczy zebrałem ją w jednym miejscu. Teraz dzielenie i układanie wszystkiego we właściwym porządku. Ale mechaniczna robota, nudna i czasochłonna została wykonana.

A co do doktoratu… Dostałem ostatnio maila, na którego oczekiwałem sześć lat. Nadawcą był mój promotor, a list zaczynał się od słów – mam już dla ojca terminarz ojca wydarzeń doktorskich. A zatem uwaga!!! Wielka „godzina W” wybije dla mnie 6 czerwca 2018 roku. W tym dniu okaże się co też tam w tej mojej głowie powstało. To dzień publicznej obrony mojego doktoratu.

Ale najpierw kolejne szaleństwa w naszej parafii… dziś jak co sobotę wizyta w polskiej szkole. Poza tym trwają już jednodniowe rekolekcje dla bierzmowanych. Po południu zaś comiesięczny dzień skupienia dla parafii. Wieczorem nie będę pewnie wiedział jak się nazywam. Taka burza, których w tygodniu czasem kilka… A Jezus uspokaja je wszystkie i prosi – uwierz tylko, że to wszystko jest możliwe… I wiem, że kiedy dziś usiądę przed Najświętszym Sakramentem podczas wieczornej adoracji będzie tylko cisza i wewnętrzny spokój… On jest dawcą tych darów i na Niego zawsze można liczyć…