Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

nowy patron...

2015-11-07


9 Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. 10 Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. 11 Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? 12 Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? 13 Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie".14 Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. 15 Powiedział więc do nich: "To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych. Łk 16,9-15

Mili Moi…
Nie nadążam ostatnio z zaglądaniem tutaj, a zanosi się na to, że będzie jeszcze gorzej… Uprzejmie donoszę, że… Od 1 listopada jestem proboszczem naszej parafii w Bridgeport. Nie mogę napisać, że wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, bo ta operacja była przygotowywana od dawna. Ale dowiedziałem się o wszystkim w iście amerykańskim stylu. Otóż wczoraj zadzwonił do mnie jeden z księży polskich z gratulacjami. Nie wiedziałem za bardzo o co chodzi i wówczas dowiedziałem się, że wiadomość o mojej nominacji została podana wszystkim w mailu diecezjalnym (którego pewnie jeszcze długo bym nie otworzył). Nominacja sprzed tygodnia, a do mnie oficjalny list nadszedł dziś… Kraj jest duży… Wiadomości idą wolno… Nie narzekam jednak… Dobrze, że w ogóle się dowiedziałem… 🙂

Jak się czuję??? Dociera powolutku do mnie co to wszystko znaczy… Oczywiście pomijam znacznie większą ilość obowiązków, włącznie z milionem spotkań, w których amerykańscy księża się lubują (każde rzecz jasna połączone z jakimś jedzeniem :)), a których do tej pory skutecznie unikałem. Ale powoli pojmuję też ogrom odpowiedzialności. Jeśli święty Jan Maria Vianney uciekał trzykrotnie ze swojego probostwa właśnie z powodu tej odpowiedzialności, to ja pewnie i tak pojmuję zaledwie maleńki procent tego, co przede mną…

Zdaję sobie też sprawę, że decyzje, które niejednokrotnie trzeba będzie podejmować, mogą zweryfikować niektóre przyjaźnie, albo zrazić tych, którzy woleliby, żeby się nic nie działo i żeby niczego od nikogo nie wymagać. Wiem też, że nie uda mi się zadowolić wszystkich. I błogosławię Pana, że w naszym zakonie ten urząd jest kadencyjny. Czyli za jakiś czas moi parafianie będą mogli odetchnąć z ulgą… 🙂 Ale na razie spróbujemy…. Zrobić coś dobrego dla naszej parafii. I ufam, że spróbujemy wspólnie, a Pan Bóg nam pobłogosławi… Mam nadzieję, że moi parafianie, podobnie jak moi przełożeni, dadzą mi szansę… 🙂

A poza ważnymi nominacjami stałem się w ostatnim czasie wytrwałym łowca odpustów. Chyba jeszcze nigdy nie czyniłem tego tak gorliwie, jak w tym roku. Myślę tu o odpustach za nawiedzenie cmentarza w pierwszych ośmiu dniach listopada. Jadę codziennie, modlę się, spaceruję… Zatrzymuję się zwłaszcza przy polskich nazwiskach, których jest ogromnie dużo. Tak sobie pomyślałem, że za jakiś czas pewnie ja będę potrzebował takiej posługi licząc na nią w czyśćcowym oczekiwaniu na zbawienie. A kosztuje to tak niewiele. Dlatego z dużym zaangażowaniem do tematu podszedłem. A Was wszystkich proszę, zróbcie to również. Jeszcze jutro ów odpust zyskać można.

A dziś nad Słowem dałem sobie czas na ocenę stopnia przynależności. Dwa światy bowiem o mnie konkurują. O Was także. Ten materialny, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni, a który chce nas zniewolić. I ten duchowy, który ma większe trudności z „przebiciem się”, a który chce nas nauczyć wolności. Ilekroć ulegamy presji tego pierwszego, tylekroć jesteśmy wielkimi przegranymi. Bo inwestujemy w coś, co się nie zachowa na wieczność, przeminie, czego nie zabierzemy ze sobą na spotkanie z Panem twarzą w twarz. Inwestycje duchowe uczą nas przebywania z Nim. A czy nie o to chodzić będzie w wieczności?

Rzecz jasna całkiem się z materii nie wyzwolimy. Choć wielu świętych pokazało, że można się radykalnie od niej uwolnić. Choćby nasz święty Franciszek, który zakazał braciom korzystania z pieniędzy i był w tym zakazie niesłychanie konsekwentny. Jeśli nie można wyzwolić się całkiem, to warto przynajmniej zadbać o taki poziom wolności, który będzie całkiem jasno przypominał nam, gdzie ma przebywać nasze serce. Bo jak mówi Pan – tam skarb twój, gdzie serce twoje…