Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

o - świece - ni...

2015-11-04

 
zdj:flickr/Esteban Chiner/ Lic CC
37
Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, 38 ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. 39 Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. 40 To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". J 6, 37-40

Mili Moi…
Jak zarywać noc, to już na całego. Podczas, gdy w Polsce większość ludzi wstaje do pracy, ja się jeszcze nie położyłem. A wszystko dlatego, że dziś wieczorem gościliśmy w naszej parafii Lecha Dokowicza, który wygłosił katechezę na temat przykazania „Nie cudzołóż”. Sama katecheza trwała niemal trzy godziny, a uczestnicy chyba niekoniecznie zerkali na zegarki. Ale po katechezie, połączonej zresztą z projekcją medialną, nocne rozmowy przeniosły się do naszego domu… Człek to niezwykły. Pomijam już klarowność, logiczność i dosadność argumentacji, która też z pewnością domaga się podkreślenia, bo słucha się go z zapartym tchem. Ale w tych naszych wieczornych rozmowach prywatnych nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że przebywam w towarzystwie współczesnego proroka. Przenikliwość spojrzenia, a jednocześnie całkowita pewność zwycięstwa Boga w wojnie duchowej, której świadkami jesteśmy. Człowiek wybrany i pobłogosławiony przez Boga. Mąż i ojciec piątki dzieci, a jednocześnie ewangelizator, człowiek drogi… Piękny czas.

Poza tym nie dzieje się nadzwyczaj dużo. Ciężki czas rozmyślania w jaki sposób „ugryźć” rekolekcje dla kobiet nadal trwa. Nie ma na razie szczególnego natchnienia do ich stworzenia. A ich zbliżanie się z każdym dniem trochę mnie zaczyna napinać. Ale dziś dobra spowiedź i łaska czystego serca przed Panem… Mała wielka radość. I codzienne wycieczki na cmentarze i usilne poszukiwania „moich” zmarłych, czyli tych, których tam odprowadziłem, uwieńczone totalną porażką…. Nie mogę ich odszukać… Ale polskich nazwisk moc… Najbardziej to chyba polska część Ameryki.

A dziś Ewangelia z naszego, franciszkańskiego wspomnienia, wszystkich zmarłych związanych z naszą rodziną zakonną, przypomina mi przecudną nowinę o tym, że Panu Bogu zależy dużo bardziej na moim zbawieniu, niż mnie samemu. Co więcej, On robi znacznie więcej, żebym je osiągnął, niż ja chciałbym i mógłbym. Pragnienie Bożego serca – aby nikt nie zginął, popycha Go na krzyż, na którym dokonuje się ofiara w swoich skutkach zupełnie niemożliwa do osiągnięcia na ziemskich drogach dla człowieka. Żadnego człowieka.

A my? Co należy do nas? Tylko współpraca, ponieważ Bóg nie może nas zbawić bez nas. Współpraca, którą Jezus określa dwoma słowami – widzieć i wierzyć. Widzieć, czyli uznać panowanie Opatrzności nad światem. Wierzyć, czyli podporządkować swój umysł i wolę Bożym oczekiwaniom. Niby niewiele, a jednak nieliczni się na to decydują. Tak na poważnie… A wziąć Boga na poważnie w swoim życiu…. Oooo, to już prawdziwy początek zbawienia…