Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Marzec 2019
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ocal brata...

2015-08-13


zdj:flickr/DraconianRain/Lic CC
(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

Mili Moi...
Dziś jeden z tych dni, o których się mówi "busy". Tuż po dwóch porannych Mszach Świętych celebrowałem Mszę pogrzebową jednej z naszych stuletnich parafianek. Smutna uroczystość. Jedenaście osób w kościele, do komunii przystępuję jedna, najstarsza starowinka. Młodsza część rodziny wyraźnie znudzona i nie mająca pojęcia co się dzieje. Zajęta żuciem gumy... Aż chce się człek pomodlić na poczekaniu - Panie, nie daj dożyć takiego wieku, bo nie będzie się miał nawet kto pomodlić na moim pogrzebie...

Kiedy wróciłem do domu, czekała na mnie wiadomość o kolejnym pogrzebie, który już w poniedziałek. A jakby tego było mało, po obiedzie wezwano mnie do szpitala, gdzie odchodzi kolejna nasza parafianka. Siostra nasza śmierć cielesna uaktywniła się w ostatnim czasie w naszej parafii znacząco.

Ale cała ta duchowa aktywność skłoniła mnie również do aktywności intelektualnej. Każdą wolną chwilę wypełniłem dziś lekturą. Zająłem się archiwalnymi numerami Rycerza Niepokalanej, których mam setki. A w każdym z nich jakiś godny zainteresowania artykuł. I tak zgłębiam, czytam, poznaję. Motywem tego wzmożonego wysiłku jest pewnie również znakomita wiadomość z Polski. Dziś mój współbrat, profesor M. napisał mi, że mój artykuł naukowy zostanie opublikowany w Ateneum Kapłańskim, co pozwoli mi oficjalnie złożyć podanie o otwarcie przewodu doktorskiego. Czyli grono profesorskie będzie mogło zaakceptować (lub też nie) moje pomysły badawcze. A kiedy to się już stanie... Pozostanie już tylko wyścig z czasem...

Czy jestem stróżem brata mego? - pyta Kain Boga po zabójstwie swego brata Abla. Jezus zdaje się dziś odpowiadać stanowczo na to pytanie. Tak, jesteś stróżem. W duchu miłości i odpowiedzialności wzajemnej. Ale nie tylko ty jesteś stróżem jego. Również on nad tobą czuwa. To zadanie niezwykłe. Po pierwsze dlatego, że upominając kogokolwiek dziś, natychmiast człek naraża się na zarzut, że jest nietolerancyjny, agresywny, i może być prawie pewien, że natychmiast nastąpi obrona na ów rzekomy atak, która prawdopodobnie będzie niewspółmierna do poczynionej uwagi. Po wtóre skupienie na prawach dziś jest tak ogromne, że obowiązki schodzą w głęboki cień. A każdy, kto decyduje się o nich przypominać zasługuje na miano oszołoma. I weź tu człowieku realizuj Ewangelię...

Może chociaż w Kościele? W tej wspólnocie da się zrealizować ten zapis? A gdzie tam... Ostatnie wydarzenia w Polsce (takie duszpasterskie, szeroko komentowane w mediach), pokazują że prawo do własnego zdania stoi dziś wyżej, niż prawo Boże, a każdy domorosły mędrzec przyznaje sobie samozwańczo patent na interpretacje tego ostatniego. Urząd Nauczycielski Kościoła można w takim układzie opatrzyć wywieszką z napisem "nieczynne" i niech każdy żyje jak chce, po swojemu interpretując sobie prawo Boże.

Moje stanowcze veto... Moim zadaniem jest upomnieć czasami w imię Boga, ale co więcej, i to chcę podkreślić - również słuchać upomnień. Bo kto tego się nie nauczy, nie nauczy się również upominać z miłością i ewangeliczną intencją - aby pozyskać brata, nie po to, żeby odnieść nad nim zwycięstwo i wykazać kto miał rację. Uczę się i jednego i drugiego... Także poprzez ludzi złośliwych i przykrych. A szkoła to trudna. Ale warto się do niej zapisać 🙂