Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

zemsta...

2015-06-15

zdj:flickr/Floriane Legendre/Lic CC

(Mt 5,38-42)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Mili Moi...
No twierdzą niektórzy, że ślad po mnie zaginął i utknąłem gdzieś między Łodzią, a Warszawą. Ale to nie tak. Rzeczywiście w Warszawie spędziłem kilka miłych chwil, ale wróciłem z niej już w sobotnią noc po to, żeby w niedzielę udać się do Gdańska na spotkanie ze wspólnotą Emmanuel, z którą spędziłem miłe popołudnie. Podsumowaliśmy rok ich pracy i formacji. Dlaczego to podsumowanie ze mną? A bo tak jakoś Pan Bóg sprawił, że pozwolił mi się trudzić przy zakładaniu tego swojego dzieła. I choć oczywiście jestem daleko, to jednak nadal się troszczę jak o dziecko zrodzone z ich wiary, a mojego głoszenia. Dobry czas...

A tak w ogóle... To mógłbym już wracać. Zobaczyłem, że chyba już tu nie moje miejsce. Czuję się trochę tak, jakbym wskoczył w "cudze buty", w nie swoje życie. Moje toczy się gdzie indziej. I już za nim tęsknię. Za ludźmi, miejscami, moim ułożonym światem. Ale staram się i tym wakacyjnym czasem ucieszyć, choć nie czuję, żebym wypoczywał. Może wypocznę po powrocie 🙂 Dziś tak naprawdę posiedziałem sobie w fotelu, poczytałem, pomaszerowałem z kijkami... Dziś był wypoczynkowy dzień...

Nie wiem czy miewacie pragnienie zemsty. Ja owszem... Dziś zobaczyłem to bardzo wyraźnie nad Słowem. Rzecz jasna im człek bardziej wierzący, tym pragnienie zemsty bardziej subtelne. Rzadko wyraża się ono w marzeniu o praniu innych po gębie. Ale czasem pojawia się choćby chęć powiedzenia takiego słowa, żeby zabolało i żeby wróg poczuł, co chcę powiedzieć. Czasem zaś wystarczy podkreślić stan szczęścia, który nieudolnie próbował mi ów wróg odebrać, ale mu się to nie udało... Ważna jednak intencja. Zemścić się - żeby zobaczył, żeby się przekonał, żeby go zezłościć, żeby mu dołożyć...

I ilekroć taką zemstę uda się wcielić w życie, tylekroć demon siedzi i zaciera łapki... Zło, które mogło się na mnie zakończyć, zostało pomnożone i posłane dalej w świat. Zło, którego doświadczyłem nie zostało zneutralizowane... Nie zmienia to w niczym krzywdy i cierpienia, którego doznałem, niczego nie naprawiam. A "szczęście", którego doznaję, trwa tylko przez chwilę. Zemsta bowiem nigdy nie przynosi trwałego zadowolenia, a prawo odwetu nie przemienia tego świata...

Czynią to tylko ci, którzy w mocy Boga nie stawiają oporu złu na sposób ludzki... Ale to już wyższa szkoła jazdy, niemożliwa bez Boga. I tak rzadko w tym świecie spotykana, jak rzadka jest prawdziwa znajomość Najwyższego...

Ja dziś moje ludzkie pragnienia zemsty zamknąłem w Księdze Pisma prosząc Jezusa o ich przemianę. A co Ty zrobiłeś ze swoimi???