Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

sługa i... wojownik...

2015-05-25



(J 20,19-23)
Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

Mili Moi...
No nie najłatwiejszy dzień z powodu wczorajszego nocnego czuwania. A pobudka już o 5.30. Bo o 6.00 trzeba otworzyć kościół. Ale z Bożą pomocą jakoś powoli dobiegamy do końca tego dnia. Mała radość na sumie - przyszło trzech kandydatów na ministrantów. Rekrutacja pośród dzieci pierwszokomunijnych. Mam taką wiarę, że będzie ich więcej, bo długi weekend rzeczywiście opróżnił nieco ławy kościelne. Zobaczymy więc za tydzień. I mam szczerą nadzieję, że ta gromadka przy ołtarzu się powiększy...

A po południu pierwszy piknik w tym sezonie... Związek Młodzieży Polskiej zaprosił nas na sympatyczne spotkanie. Ale nie mogłem zostać długo, bo czekała mnie jeszcze jedna wizyta domowa. Miłe grono, cichy zakątek, dobre rozmowy... Dziś zdałem sobie na nowo mocno sprawę jakie to ważne, żeby niedziela była dla Boga i dla braci. Żadnej pracy... I pewnie tak już będzie... Zamierzam zakończyć ją z książką...

Lubię Zesłanie Ducha Świętego... Uświadamiam sobie ponownie ile było takich Jego szczególnych zstąpień w moim życiu. I zawsze wracam wówczas do moich święceń kapłańskich. Mocniejszej interwencji sobie wyobrazić nie mogę. Kiedy człowiek wstaje z posadzki stając się zupełnie nowym stworzeniem, niosąc w sobie od tej chwili coś, co czyni go jednocześnie sługą i wojownikiem - sługą ludzkości, a wojownikiem wobec świata złych duchów. Kapłan, który wstaje z posadzki wyposażony...

Myślę o tym jakoś podwójnie intensywnie... Wczoraj w Gdyni święcenia przyjął Maciej... Dopiero co spowiadał się u mnie... Od wczoraj to ja go mogę prosić o spowiedź. Młody wojownik, który podobnie jak wielu z nas kiedyś, stanął u progu drogi, która jest zupełnie nieprzewidywalna...

Ale tak było również z Apostołami... Kiedy Duch ich posłał na zewnątrz, poza Wieczernik, chyba żaden z nich nie spodziewał się jak ta misja się rozwinie, nikt nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji tego odważnego gestu. On nie był jednorazowy. On był początkiem. Czegoś, co trwa do dziś. Kościoła głoszącego w mocy Ducha... Kościoła, który kocham i dla którego mam być gotów na wszystko... Dla którego chcę być gotów na wszystko...

A zatem... Przyjdź Duchu Święty...