Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

w kierunku ważnych pytań...

2015-03-27


zdj:flickr/Peat Bakke/Lic CC
(J 8,51-59)
Jezus powiedział do Żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego Żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy - a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Mili Moi...
Wczoraj piękny dzień, a zwłaszcza wieczór. Wszak Zwiastowanie Pańskie to również dzień świętości życia. Dlatego w naszej parafii 45 osób podjęło się duchowej adopcji dziecka poczętego. Mam z tego ogromnie dużo radości i już oczami wyobraźni widzę tę procesję z darami 25 grudnia, w której każda z tych osób będzie niosła małą świeczkę jako symbol uratowanego życia. Cieszy mnie również, że grupa ta składała się z ludzi w różnym wieku, bo to wyraźnie pokazuje, że problem obrony życia staje się tematem ważnym dla coraz młodszych ludzi. Piękny wieczór zakończyliśmy projekcją filmu poświęconemu obronie życia.

A dziś... O. Miś pojechał zmierzyć się po raz drugi z tematem "prawo jazdy". Dobrze, że wyjechałem wcześniej, bo oczywiście już przy rejestracji okazało się, że w papierach dostarczonych przeze mnie są dwie koperty zaadresowane na mnie (każdy musi przedstawić dwa listy jako dowód, że tu rzeczywiście mieszka), tyle, że obie nadeszły z kurii biskupiej, a nie mogą pochodzić z tego samego adresu. Nie ma zmiłuj... Smagłolica urzędniczka kazała mi przekładać wizytę... Ale ja stwierdziłem, że się nie poddam i nie będę trzech kolejnych miesięcy czekał na możliwość zdawania... Wskoczyłem w samochód, wróciłem do domu, wziąłem co trzeba i zdążyłem nawet przed czasem.

Po pierwszym nastąpiło drugie okienko, gdzie pani długo wpatrywała się w komputer, a potem stwierdziła, że... są jakieś problemy imigracyjne. Ja jej na to - no jakie kobieto? A ona, że nie wie, ale musi zrobić kopie moich kwitów, wysłać je do jakiegoś urzędu, skontaktują się ze mną za dwa tygodnie i wówczas będę mógł... na nowo wyznaczyć spotkanie... No prawie tam zacząłem szlochać, ale w sercu cały czas modliłem się do Ducha Świętego, bo tylko On mógł tu zaradzić... No więc ona, że pójdzie do swojego przełożonego, ale że to i tak nie ma sensu, bo nic nie mogą dla mnie zrobić... Wróciła za 10 minut i kazała czekać... Bo coś tam właśnie robią... Ale prawdopodobnie nic i tak z tego nie będzie... Za następne 10 minut przyszła następna pani i zadeklarowała, że wszystko jest ok.

No to na testy oczu... Z duszą na ramieniu. Wszak poprzednio właśnie na nich oblałem... Podszedł do mnie wielgachny Afroamerykanin, a ja go pytam - czy każe mi zaglądać w maszynkę znowu, czy może opinia okulisty wystarczy... On udaje, że mnie nie słyszy... To ja znowu swoje... Na co on stwierdza - okulista wystarczy... No prawie mu się rzuciłem na szyję, bo pewnie znów w tej maszynce nic bym nie zobaczył. Ale poskromiłem siebie i zasiadłem przed komputerem. Dwadzieścia pytań... Test zajął mi siedem minut. Pytania były trudne... Żeby dla przykładu... Czy dobry słuch podczas jazdy - a) pomaga, b) przeszkadza, c) nie ma wpływu na jazdę? Albo... Ustawiając lusterko w samochodzie powinieneś w nim widzieć - a) czubek swojej głowy, b) głowy pasażerów z tyłu, c) tylną szybę? Czy też... Widząc przechodnia z biała laską lub psem przewodnikiem powinieneś - a) zatrąbić, b) przyspieszyć, c) bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa? Może tyle wystarczy... Na 20 pytań miałem 20 dobrych odpowiedzi 🙂 Prawdziwy drogowy geniusz... 🙂 Ale to jeszcze nie koniec... Następne okienko to umawianie jazdy... Najbliższy termin - 24 czerwca... Ale mam jeszcze dzwonić 🙂

A Słowo... Gdyby nawet przyjąć, że Żydzi naprawdę chcą zrozumieć Jezusa... Czyli gdyby odsiać cała ich zawiść, cynizm, dwulicowość i inne przywary, to do ułożenia tej układanki brakuje im jednego, najistotniejszego elementu, który Jezus im nieustannie podsuwa, a który oni nieodmiennie lekceważą. To Jego bóstwo... Na to Żydzi w żaden sposób nie mogą przystać. A bez dopuszczenia tej prawdy do ludzkiego umysłu, zrozumienie tajemnicy Jezusa jest niemożliwe...

Co więcej, gdyby uznać za prawdę, że On jest Bogiem, to jak bardzo musiałoby się zmienić ich życie. Wygodniej więc zaprzeczać. Wygodniej dławić wątpliwości. Wygodniej dyskutować zażarcie. To odwraca myślenie od sedna problemu - kim On jest? A przyznacie, że od odpowiedzi na to pytanie zależy bardzo wiele... Tak wówczas, jak i dziś...

PS. Wszystkim, którzy modlili się wraz z nami za S. bardzo dziękuję... Niebieski Ojciec pozwolił jej wrócić do domu... Wierzę, że w Nim jest bezpieczna i szczęśliwa.