Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Listopad 2019
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

trudne... najtrudniejsze...

2015-03-01


zdj:flickr/miqul/Lic CC
43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Mt 5, 43-48

Mili Moi...
Dzisiejszy dzień z tych bardziej zabieganych. Zresztą takie są chyba kapłańskie weekendy. Nie ma się co zdumiewać każdego tygodnia, tylko trzeba się brać za bary z tą rzeczywistością. Choć ma ona także swoje jasne chwile. Dziś na przykład w polskiej szkole był dzień wypominania ludziom ich wieku 🙂 I mnie wypomniano... I nawet tort z tej okazji był. I świeczki. I dobre życzenia. I śpiewy piękne. Ojciec Michał się naprawdę nie spodziewał, więc efekt zamierzony chyba został osiągnięty. Tyle dobra wokół. I jak tu się nie cieszyć. I jak tu nie być wdzięcznym.

A dziś nasz drugi parafialny dzień skupienia. Właśnie niedawno się skończył. Nieco mniej osób, niż za pierwszym razem (około 60), ale duch ochoczy. Goście przybyli nawet z odległych stron. I to cieszy. Dziś nad powołaniem ucznia do relacji z Jezusem się zastanawialiśmy. Ufam, że Pan dotykał dziś swoje dzieci. Nieodmiennie modlitwa wstawiennicza cieszy się dużym zainteresowaniem. Widać, że wielu z nas potrzebuje, aby inni się w naszych sprawach pomodlili. I to mnie też cieszy. Bo to znakomita okazja dla naszej miejscowej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym do służby. A jeszcze bardziej cieszy mnie, że chętni do tej służby są. Trzy godziny minęły niezauważalnie. I już rozpoczynam czas oczekiwania na kolejny taki dzień. Choć wcześniej jeszcze rozpoczynamy rekolekcje ewangelizacyjne. No dzieje się sporo. Trzeba stwarzać możliwości, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie... A widać, że nasi parafianie mają wewnętrzny głód Boga. Trzeba zrobić wszystko, żeby go zaspokoić. Cieszę się, że Pan Bóg pozwala mi w tym uczestniczyć...

No i Słowo... Ten nakaz, który tak zdecydowanie odróżnia chrześcijaństwo od wszystkich innych religii - miłujcie waszych nieprzyjaciół. I niczego Pan Jezus nie tłumaczy. Ani sensu, ani jak pokonać opory, ani skąd brać siły... Jedyne co czyni, to pokazuje różnicę między nami, a poganami. No i jeszcze Ojciec jako punkt odniesienia. Swoisty wzór... Bo jego słońce świeci nad wszystkimi. I deszcz na wszystkich pada...

Staję więc niejednokrotnie przed moim Ojcem Niebieskim i pytam Go jak to zrobić? Bo ja zamiast ożywczego deszczu posłałbym czasami deszcz siarki. A zamiast ciepłych promieni słonecznych, raczej te radioaktywne. Ale to tylko czasami... Bo Ojciec mówi mi zawsze jedno i to samo. Z wielką cierpliwością i łagodnością... Chcesz kochać nieprzyjaciół? Chcesz się tego uczyć? To patrz na krzyż... Patrz na tego, który tam wisi. On ci wszystko wyjaśni... Bez słów.

I tak stoję. I patrzę. I wciąż mało rozumiem. Ale nie tracę nadziei...