Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

pluszowe chrześcijaństwo?

2015-02-02


zdj:flickr/garryknight/Lic CC
(Mk 1,21-28)
W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Mili Moi...
Dziś jest taki dzień, że zatęskniłem za swoim pokoikiem i chwilą ciszy i spokoju... Ewangelizacja jest czymś cudownym, pochłaniającym, dającym dużo, bardzo dużo satysfakcji. Ale do wszystkich ewangelizatorów (nie wyłączając księży) Jezus mówi - odpocznijcie nieco... Nawet jeśli z naciskiem na nieco (bo nie można tracić czasu), to jednak odpocznijcie.... Dlatego kocham poniedziałki... Bo to dzień, w którym mogę nieco odpocząć...

A dziś od rana działamy... Msza po angielsku, potem spotkanie z męską różą różańcową i zlecenie im zadania domowego, po Mszy polskiej zbiórka z ministrantami i krótka wizyta na pochrzcielnym obiedzie. A stamtąd już prosto na kolędę... A potem na drugą... I właśnie wylądowałem w domu... Cudowny dzień... Ale połączony z tęsknotą za cudownym wieczorem... W ciszy własnego pokoju.

To samo słowo - milcz... Niczym uciszenie burzy, następuje uciszenie demona. Moc słowa Jezusa sprawiła, że się zamanifestował. Moc Jego słowa sprawiła, że zamilkł. Ale nie tylko to - nie mógł pozostać w ciele, które ukradł. Musiał je opuścić. Jezus jest stanowczy. Nie pozostawia demonom złudzeń...

Dziś znów sobie mocno uświadomiłem kapłańskie zadania związane z uwalnianiem od złego ducha i jego wpływów. Jest takich momentów całkiem sporo. Egzorcyzmujemy podczas chrztu, rozgrzeszamy, modlimy się o uwolnienie... Ale czy głosimy tak, żeby się złe duchy manifestowały, żeby nie mogły znieść naszego (Bożego) słowa? To mnie intryguje. Bo przecież jeśli uczestniczymy w mocy Jezusa, to również w tym jej wymiarze - na nasze słowo zły duch nie może pozostać obojętny... Jeśli rzecz jasna dbamy, żeby to nasze słowo było w istocie nie naszym, lecz Bożym Słowem...

Różne metody walki z demonem... Bardzo różne. Ostatnio spotkałem się z opinią jednego z egzorcystów, że są pewne złe duchy, które ukrywają się pod pozorami pobożności. Działają niesłychanie destrukcyjnie wprowadzając zamęt i niepokój. Najskuteczniejszą podobno metodą na nie jest post, modlitwa i... lekceważenie. Myślę sobie, że również tego sposobu walki muszę spróbować, bo i o taki rodzaj złego ducha otrzeć się można... Oj można...

Jezus jest mocny. Silniejszy, niż ich pycha... Powalczmy więc w codzienności, żebyśmy nie stali się wyznawcami "pluszowego Pana Jezusa"...