Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Październik 2019
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Listopad 2019
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

fotel...

2015-01-16


zdj:flickr/howzey/Lic CC
(Mk 1,40-45)
Trędowaty przyszedł do Jezusa  i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Mili Moi...
No poniosłem dziś porażkę... Zaczęło się od wymiany fotela. Miałem w pokoju ogromny, głęboki, rozkładany fotel. Ilekroć w nim zasiadałem do pracy, tylekroć... zasypiałem (no może nieco przesadzam, ale tylko troszkę). Dziś postanowiłem go wymienić na inny zabytek, których w naszym domu wciąż nie brakuje. Znalazłem taki trochę mniej głęboki, mniej rozkładany i w ogóle mniejszy. Święcie przekonany, że w nim nie zasnę, nadźwigałem się przy pomocy ojca proboszcza. Ale wymiana została dokonana. Wniosłem. Ustawiłem. Nakryłem kocykiem. Zasiadłem. I... obudziłem się po godzinie 🙂 Klęska przeogromna...

Ale może to również dlatego, że wczorajsze nasze modlitwy zakończyliśmy bardzo późno. To znaczy - jak dla mnie bardzo późno, bo około północy. Więc i snu w nocy było nieco mniej, niż zwykle. Ale spotkanie było bardzo piękne. Sam skorzystałem z modlitwy braci i sióstr prosząc o odnowienie we mnie wszelkich łask kapłańskich, a nade wszystko o coraz głębsze zamiłowanie do Słowa, o coraz głębsze Jego zrozumienie i o lepsze głoszenie... Wierzę, że Pan odpowiedział na nasze prośby. On zawsze ich z uwagą słucha. A dziś dostałem potwierdzenie, że moje zgłoszenie na rekolekcje zostało przyjęte. Cieszę się bardzo, bo jestem ich głodny jak przysłowiowa kania dżdżu. Moje ulubione - lectio divina. Osiem dni w Krakowie nad Słowem. Czyż może być coś piękniejszego? Byle więc do lipca...

Myśląc sobie dziś o trędowatym uzdrowionym przez Jezusa, zastanawiałem się czy nie był to człowiek tak troszkę obrażony na Pana Boga. Wszak o to łatwo. Zwłaszcza kiedy doznaje się jakiejś poważnej straty. A on przecież doznał. Właściwie stracił wszystko. Jego życie zmieniło się diametralnie. I Bóg na to pozwalał. Przecież tak łatwo uczynić Go ostatecznie odpowiedzialnym za wszelkie zło w naszym życiu, bo On mu nie zapobiegł, a mógł...

I ten człowiek, który być może przeżywa swoiste napięcie w relacji do Boga, który czuje się traktowany przez Niego niesprawiedliwie, doznaje dziś miłosiernego dotyku Boga, Jego obecności, bliskości, łaski. Co więcej, Jezus oczyszczając go, przywraca mu tę utraconą więź i mówi - idź, pokaż się kapłanom, złóż ofiarę. Czyli zrób to, czego wymaga Bóg w swoim Prawie - bo ono jest sprawiedliwie. Bo Źródło Prawa jest samą sprawiedliwością. Jezus wprowadza światło w życie tego człowieka. Jezus oczyszcza jego obraz Boga, oczyszczając jednocześnie jego serce i ciało...

I to widzę jako niesłychanie potrzebne i ważne zadanie w moim życiu i w życiu tych wszystkich, którzy należą do Chrystusa. Wprowadzać Jego światło i oczyszczać. Zwłaszcza tych obrażonych na Boga. Zwłaszcza tych, którzy czują się zawiedzeni. Dotyk Jezusa, pełen cierpliwości, miłości i wzruszenia przywraca trędowatego do życia. We wszelkich jego przejawach...

Kiedy wczoraj usłyszałem proroctwo wypowiedziane nad sobą - ojcze, Jezus chce, żeby twoje ręce uzdrawiały, to wierzę, że właśnie dziś Pan wskazuje mi drogę realizacji tego zadania. Dotykać miłością Jezusa tych, których On przyśle... Tam, gdzie On będzie chciał...