Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Maj 2019
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Czerwiec 2019
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2019
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2019
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

czego się boisz?

2014-09-28


zdj:flickr/stuant63/Lic CC
(Łk 9,43b-45)
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

Mili Moi...
Przeżyliśmy ten dzień... Zaczął się kiepsko. Po Eucharystii wpadł do zakrystii jakiś wzburzony starzec i obiecał mi, że to z pewnością moja ostatnia parafia, bo on doniesie na mnie do kardynała... Jak śmiałem nie usiąść przed Mszą do konfesjonału? No to też są odsłony pracy w parafii, a że wczoraj było miło, to dla równowagi muszą być i inne atrakcje.  Cały dzień wystawienie Najświętszego Sakramentu, a o 9.15 kolejna Msza, tym razem dla dzieci na rozpoczęcie roku katechetycznego. I pierwsza piosenka zaśpiewana z gitarą po angielsku. A potem dzień wizytacji prowincjalskiej - rozmowy, kapituły, pożegnania... A wieczorem cudowne uwielbienie Jezusa pieśnią... Jak ja to lubię... Wygłosiłem też katechezę o wierze. Kilka osób zechciało jej posłuchać... No i w ogóle to się zaczęło... Pierwsze zaproszenia - początek listopada trzydniowe rekolekcje dla kobiet w Chicago, pod koniec listopada Spotkania Małżeńskie w naszej parafii. No cieszę się okrutnie 🙂 Nie ma większej radości, niż głoszenie Słowa... Co prawda temat zadany maryjny, a to dla mnie szalenie trudne wyzwanie, ale wierzę, że Niepokalana pomoże... A jutro odpust... I znów będzie się działo... Od poniedziałku odpoczywam 🙂

O co boisz się pytać Jezusa? Ja się dziś zastanawiałem, czy jest jakiś taki temat, na który boję się z Nim rozmawiać. I doszedłem do wniosku, że chyba nie... Choć są z pewnością tematy, na które rozmawiam z Nim mniej chętnie. Być może bojąc się tego, co usłyszę. Takim tematem jest na przykład temat mojej śmierci. I wcale nie chodzi o datę 🙂 Raczej o to, jak będzie... Jedynym, kogo mógłbym zapytać jest właśnie On... Ale nie pytam, choć to pytanie mnie nurtuje. A inne? Czy zostanę biskupem? 🙂 A może czy będę pracował w Ameryce 20 lat? 🙂 Nie... tych pytań Mu nie stawiam, ale nie dlatego, że się boję. Może dlatego, że uważam, że wcale nie muszę wszystkiego wiedzieć i nie wszystko mnie żywo interesuje. Kiedyś już pisałem o tym, że nie towarzyszy mi wiele pytań, nad którymi głowią się inni. Dla przykładu - dlaczego cierpienie w świecie, czy - a co jeśli Boga nie ma? Jest tak wiele pytań, których nigdy nie zadałem i nie mam z tym problemu. Ale jest równie wiele takich, które powinienem zadać i albo się przed tym bronię, albo wciąż nie mam na to czasu, albo... No właśnie - albo co?

Jedno, czego naprawdę się boję, to fakt, że mógłbym zacząć się lękać Jezusa. Jeśli Jego kiedyś zacznę się bać, to będzie znak, że przestałem rozumieć cokolwiek 🙂