Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

siostra z zaproszeniem...

2014-05-19


zdj:flickr/zakwitnij/Lic CC
Mili Moi...
Wczoraj zakończyłem weekendowe spotkanie dla dziewcząt w Kazimierzu u sióstr betanek. Chyba coraz słabszą formę reprezentuję, bo po pierwszej konferencji jedna z dziewczyn wyjechała. Po Mszy, kolejna. A w sobotni wieczór trzecia 🙂 Moja skuteczność zniechęcająca wyraźnie wzrosła 🙂 A poważnie mówiąc - bardzo miłe spotkanie, sporo modlitwy. Jedyny aspekt trudny to pogoda. Ale i ona zrobiła nam prezent w niedzielę. Pospacerowałem raniutko nadwiślańskim bulwarem w promieniach pięknego słonka... Dobry czas. A za tydzień kolejny weekend w Kazimierzu. Tym razem spotkanie rodziców postulantek i nowicjuszki. Mam ich trochę oswoić z materią zakonnego życia 🙂 A dziś? Chciałbym napisać, że się uczę, ale bym skłamał 🙂 A jutro dwa pierwsze egzaminy... Na szczęście zakres materiału przyjazny studentowi, a nawet możliwy do wyboru przez samego studenta 🙂 Pouczę się więc... jutro...

A mówiąc poważniej, zatrzymuje mnie bardzo tęsknota Boga, o której czytaliśmy wczoraj i dziś. Tęsknota za człowiekiem. Ta wczorajsza Ewangelia... W domu Ojca mojego jest mieszkań wiele (...) idę przygotować wam miejsce (...) przyjdę i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie ja jestem. Wszystko, co dokonuje się w moim życiu tu na ziemi od jego pierwszych chwil, ma jeden cel - dotarcie do domu Ojca. On, który w swojej tęsknocie wyczekuje. A kiedy ta tęsknota osiąga kres, kiedy przelewa się wręcz przez jego serce, wówczas przychodzi siostra nasza śmierć cielesna, aby nas poprowadzić do domu, do Ojca.

I pomyślałem sobie, że to właśnie lęk przed nią chyba najbardziej nie pozwala nam na tę tęsknotę Ojca odpowiedzieć naszą własną tęsknotą. No bo jasne - ja wiem, że Bóg mnie kocha, ja tego nawet doświadczam, ja jestem w stanie w tę Jego tęsknotę uwierzyć, ale śmierć? Dlaczego musze umrzeć? Dlaczego muszę wyruszyć w tę drogę, w której nikt nie będzie mi towarzyszył? Dlaczego to wszystko jest owiane taką wielką tajemnicą? I tu chyba z pomocą przychodzi Chrystus Zmartwychwstały, który w swojej śmierci i zmartwychwstaniu  pokonał ten pierwszy i podstawowy lęk ludzkiego życia - lęk przed śmiercią.

Ale mało tego, że Bóg obiecuje czekać na nas w domu. Mało, że przygotowuje nam miejsce. Dziś Jezus mówi, że Ojciec i On tak tęsknią za nami, że przyjdą do nas tu, podczas naszego ziemskiego życia i będą z nami przebywać. Jeden jedyny gest z naszej strony, gest zaproszenia, to zachowywanie przykazań. Jeśli na to się decydujemy, to Bóg nie zawodzi. Przychodzi i czyni sobie w nas mieszkanie. To jest właściwie niesamowita szansa na uruchomienie swojej tęsknoty za Nim i na wychodzenie z lęku, z obawy przed śmiercią. Od ziemskiej tęsknoty droga do tęsknoty wiecznej. To znaczy, jeśli tu na ziemi zacznę zbliżać się do Niego, dopuszczać Go do moich spraw, pozwolę Mu przyjść i zamieszkać ze mną, to dużo łatwiej będzie mi myśleć o spotkaniu z Nim twarzą w twarz. Wówczas śmierć nie będzie się jawiła jako jakieś koszmarne rozstanie z tym, co dla mnie najważniejsze w atmosferze grozy i smutku, ale jako spotkanie z Jedynym, który czeka niecierpliwie, żeby mnie przytulić i pokazać wszystko, co dla mnie przygotował... Jakie to będzie piękne spotkanie...

W naszej tradycji zakonnej mamy krótką modlitwę, którą ja mam zwyczaj odmawiać codziennie przed snem (a czasem i wiele razy w ciągu dnia) - Jezu, Maryjo, Józefie - Wam oddaję serce, ciało i duszę moją. Jezu, Maryjo, Józefie - bądźcie ze mną przy skonaniu. Jezu, Maryjo, Józefie - niech przy was w spokoju Bogu ducha oddam. Najsłodszy Jezu, nie bądź mi sędzią, ale Zbawicielem. Ufam, że z tą modlitwą na ustach trafię pod właściwy adres, kiedy siostra nasza śmierć cielesna, przybędzie z tym niebiańskim zaproszeniem... Zaproszeniem do domu...