Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

ufam, że zaufam...

2013-10-10

IMG_6057 (Custom).JPG

Mili Moi...

 No i zaczyna się kolejny weekend w drodze. Dziś po zajęciach ruszam na północ, gdzie czeka mnie kilka spotkań... Główne to: z egzorcystą, z Ojcem Prowincjałem i z nowożeńcami... Pierwsza wizyta będzie polegała na towarzyszeniu komuś, kto tego potrzebuje, druga ma być okazją do omówienia kilku spraw z mojego życia, bo dawno się z Prowincjałem nie widzieliśmy, a trzecia... No ślub, w dalszej nieco rodzinie, na którym mam wygłosić Słowo. Jak już wiele razy powtarzałem, nie bardzo lubię śluby z kilku co najmniej przyczyn, ale bywam na nich, kiedy jestem zapraszany. Będzie więc trochę pracowicie. A tak bym sobie chętnie posiedział w domku 🙂 Mam taką tęsknotę za tym miejscem, że naprawdę niechętnie z niego wychodzę... Długo mnie tu po prostu nie było...

Myślę dziś sobie o zaufaniu Panu. Takim ostatecznym i zdecydowanym. W sytuacjach, w których po ludzku nic do tego nie zachęca. Bo one sie pojawiają w życiu. Nie ma problemu z ufnością, gdy wola Boża jest zgodna z moją wolą, ale kiedy ja się zupełnie nie mogę odnaleźć w pomysłach Pana, a wyraźnie czuję, że do czegoś mnie wzywa, czy coś poleca mi uczynić. Rozważałem dziś nieco nad moją przyszłością, bo od jakiegoś już czasu pytam o nią Pana i słyszę takie pomysły, które nie do końca mieszczą się w ludzkiej logice. Co więcej, moje cechy osobowościowe, czy temperamentalne, moje talenty i charyzmaty zdają się wskazywać na coś innego. Tymczasem "to Boże" pociąga, fascynuje, nie odchodzi. Co więcej, kierownik duchowy potwierdza, że "to Boże" rzeczywiście jest Boże... I co dalej?

Dziś Pan mówi o potrzebie tej ufności. O tym przekonaniu, że Bóg wie lepiej. O zawierzeniu jego woli. Pomyślałem sobie, że przecież jestem w Jego ręku i nie mogę być nadmiernie przywiązany do tego, co wydaje mi się być właściwie i słuszne. Na przykładzie - gdyby Pan uznał, że dla mojego zbawienia lepsze będzie, jak nie powiem już żadnego kazania w życiu, to powinienem zamilknąć, mimo bólu i cierpienia tym spowodowanego. Ale On wie lepiej... Czy jeszcze inaczej - gdyby zabrał mi ludzi, mnie, stworzeniu społecznemu, i pokazał drogę jakiejś samotności - dla mojego zbawienia, to powinienem na nią śmiało wejść. I tej śmiałości, mam wrażenie, ciągle i wciąż mam w życiu za mało. A może już jej mam za mało. Z wiekiem zdolność do "szaleństw" się zmniejsza, a ja wyraźnie widzę, że jest jej we mnie mniej, niż dawniej. Szalone pomysły mojego Boga. między innymi również dlatego tak bardzo Go kocham... Bo z Nim nie ma nudy... Gdyby tylko jeszcze zyskać taką ostateczną pewność, że to On za tymi pomysłami stoi... Ale bez tej nutki ryzyka nie ma prawdziwego życia...

Jezus mówi - Ojciec wasz da Ducha tym, którzy Go proszą... Proszę każdego dnia. Staram się nie zapominać o Litanii do Ducha Świętego. Ufam, że zaufam... Ufam, że przyjdzie taki dzień, w którym odważnie będę mógł powiedzieć - dla mojego zbawienia jestem gotów zrealizować każdy Twój pomysł, nawet najbardziej szalony... Gdybym dziś tak zawołał, chyba nie do końca byłbym zgodny z prawdą... Ale proszę, szukam, kołaczę... I mam nadzieję, że On, któremu tak bardzo na mnie zależy, znajdzie sposób, żeby mnie przekonać ...