Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

mówcie... chociaż czasy są złe...

2013-10-03

IMG_9203 (Custom).JPG

Mili Moi...

Machina ruszyła... Pierwszy tydzień na uczelni właściwie już za nami. Czujemy się już zupełnie swobodnie... U siebie 🙂 Ale oczywiście taki kierunek, że już pierwsze prace domowe zadane 🙂 W szkole podstawowej chyba było ich mniej... No ale niech tam... wszak studia... doktoranckie nawet więc... nie narzekajmy... Zapał mnie ogarnął i staram się nadrobić zaległości... To znaczy - wszystko, co miałem zrobić na Malcie, a czego nie zrobiłem, muszę zrobić teraz i to jak najszybciej. Pierwsza rzecz to artykuł na temat kaznodziejstwa jednego z naszych współbraci - śp. o. Apoloniusza Żynela. Czytam, czytam, czytam 🙂

Nie zdążyłem jeszcze zapomnieć o jednym wyjeździe, a już przede mną następny... Niezwykły... Nie wiem dlaczego Pan mnie tak obdarowuje... Nie zasługuję z pewnością... Z pokorą klękam i dziękuję... 27 października lecę do Ziemi Świętej. Zostałem poproszony o towarzyszenie grupie pielgrzymkowej jako duszpasterz. Dar... Niepojęty... Tym bardziej czuję, że nie powinienem go zatrzymywać tylko dla siebie. Chcę wszystkich tam w jakiś spposób zabrać. Modlitwa jest chyba jedyną szansą. Dlatego bardzo Was proszę - jeśli macie jakąś intencję, którą chcecie, abym tam omodlił, napiszcie mi ją drogą mailową - michnow@wp.pl Obiecuję, że wydrukuję je wszystkie i żadna nie zostanie pominięta w tych wszystkich cudownych miejscach. Pan o nich usłyszy...

I Słowo, które dziś każe wieścić pokój... Jeruszalaim - Miasto Pokoju. Miejsce, w którym nie ma pokoju. Czy uda mi się ten Jezusowy tam odnaleźć, czy mam go raczej tam zanieść, choćby do tych nielicznych, z którymi przyjdzie mi się spotkać... Bóg, który nieustannie posyła, nie rezygnuje... Niezależnie od wszystkich przeszkód, niezależnie od słabości głosicieli i niechęci słuchaczy, niezależnie od momentu dziejowego, niezależnie... I moglibyśmy tak kontynuować, ponieważ nie ma dobrego czasu dla głoszenia Ewangelii. On nie czekał na idealną chwilę, więc i ja nie mogę... A "dziś" wydaje się bardzo mało "idealne", bo Ewangelia niezbyt wielu wydaje się dziś "nowa i świeża", a jej głosiciele coraz częściej wrzucani są do jednego worka, mieszani i obdarzani łatką z nazwą ogólną - zboczeńcy, chciwcy, gorszyciele i tak dalej... Czasem zastanawiam się jak głosić, żeby uwierzyli? Nie chodzi o prostą receptę, nie chodzi o powtarzanie oczywistości ("jak Pan Jezus"). Chodzi raczej o znalezienie swojego modelu, który będzie służył mi pomocą, swojej drogi, po której chce mnie prowadzić Pan, swojego światła, w którym zanurzony, mógłbym oświetlać drogę innym... Służyć... Doświadczam tęsknoty. Za służbą właśnie - przede wszystkim służbą Słowu i Słowem, bo do takiej mnie Pan zaprosił... A tak tego mało...

Weszliśmy już w obchód uroczystości świętego Ojca Franciszka. On nie tracił żadnej okazji - a czasy były koszmarne... Przed chwilą wstałem od kolejnej książki o świętym Ojcu Maksymilianie. On nie tracił żadnej okazji... A jakie to były czasy, chyba nikogo nie trzeba przekonywać... A ja??? Co ja robię w naszych, trudnych czasach z posłaniem, o którym mówi dziś Jezus w Ewangelii? Mówcie im - przybliżyło się do was Królestwo Boże... Nawet jeśli nie będą słuchać... Mówcie...