Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

świetnie się bawił...

2013-09-29

IMG_9307 (Custom).JPG

Mili Moi...

Nadszedł czas pożegnania z Maltą... Wczoraj popłynęliśmy na Comino, na słynną Blue Lagoon... Taki trochę rajski widok (na zdjęciu)... Błękitna woda i słońce... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że dziś nie mogę się ruszać przez to słońce... Siedziałem cały dzień pod parasolem, bo jestem wielce wrażliwy na działanie promieni... Ale te krótkie chwile spędzone w wodzie sprawiły, że zmieniłem kolor na całym ciele, co trochę mnie przeraża, bo to ogromny dyskomfort, a przede mną długa podróż... Tak, czy owak było pięknie...

 Przyznam szczerze, że w dniu dzisiejszym wraca do mnie myśl o prawie zapomnianej cnocie, którą jest cnota powściągliwości. Ten bogacz i Łazarz zawsze nastrajają mnie do refleksji nad potrzebami i ich realizacją... To taki czytelny obraz, zabawy i braku myślenia o nadprzyrodzoności, nieumiarkowanego korzystania z dóbr ziemskich... Wiele późniejszych obrazów z upodobaniem przedstawia drogę do piekła jako drogę pełną muzyki, śpiewu, zabawy i oszołomionego, pędzącego na złamanie karku tłumu ludzi, którzy jak zahipnotyzowani nie są już w stanie się z niego wyrwać...

Oczywiście najpierw myślę o sobie i swoim korzystaniu z uroków tego świata... Czasem mam taką obawę, że tej powściągliwości również mi brakuje. Przyjmuję wiele rzeczy jako Boże dary, o wiele z nich nigdy się nie starałem... same przyszły. Czy to jednak powód, żeby z każdej skorzystać? Pamiętam niejedną refleksję na temat ubóstwa, którą nas raczono podczas formacji - ludzie mogą nie rozumieć wartości ubóstwa i chętnie będą cię obdarzać tym, czy owym... Ale ty musisz ją znać... I nie wszystko należy przyjmować... Myślę, że to wielka prawda. I tu na scenę winna wejść cnota powściągliwości, która mogłaby pomóc w odpowiedzi na pytanie, które przecież tak czesto się pojawia - dlaczego nie skorzystać?

Ale myślę też o świecie pędzącym w tym kolorowym korowodzie coraz szybciej i szybciej... Hipnoza rzeczy, przyjemności, wrażeń... Jak łatwo demon sobie z nami ludźmi radzi... Czy to jest jeszcze do zatrzymania? Dla Boga nie ma nic niemożliwego... Ale i wolność jest przecież tak realna..  Bóg nikogo na siłę nie zatrzyma, Bóg oleju do głowy nie naleje otwierając czaszkę, Bóg nie wytarga za uszy jak niesfornego dzieciaka... Bóg przekonuje, mówi, nie traci cierpliwości... Głos proroków nieustannie wybrzmiewa... Ale przyjdzie taki czas, kiedy proroctwa się skończą... A Pan powróci objawiając co i kto usłyszał... Gdzie wówczas będę? To zależy od mojego dziś i od owej powściągliwości, która ma na oku nie tylko siebie i swoje własne sprawy, nie tylko ten świat i jego błyskotki... Ale nade wszystko Boga samego i drugiego człowieka, który stoi obok...

A na koniec zamieszczam wam link do wspominanego filmiku powołaniowego, który nakręcili bracia na Malcie, poprosili mnie o przetłumaczenie go na Polski i użyczenie mojego głosu... Wyszło miło... Dla mniej zorientowanyh w komputerowym świecie - najechac na link kursorem i kliknąć 🙂 A wówczas zostaniecie przeniesieni... wprost do filmiku 🙂

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=u0mp5D2VsSw