Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Głoś!!!

2013-09-12

IMG_9025 (Custom).JPG

Mili Moi...

 2668 dzień mojego kapłaństwa, które trochę jakby uśpione w tych dniach, ale przecież nie przemijające, bo złączone z kapłaństwem Jezusa... Medytuję jak co dzień, Brewiarz odmawiam również... Choć z pewną modyfikacją. Ostatnio przypomniałem sobie o stronie, gdzie można nie tylko czytać, ale również słuchać Liturgii Godzin po angielsku. Jestem w tym miejscu po to, żeby się uczyć, więc odkąd mam internet w pokoju, uczę się również tą drogą. Mało służę... Ale taki widać czas, taka chwila, że to moje kapłaństwo ma być bardziej ukryte, niż jawne, bardziej duchowe, niż materialne...

 Tydzień mija dość leniwie. To znaczy, robię, co do mnie należy. Chodzę do szkoły i to nawet z przyjemnością. Nasza kanadyjska nauczycielka ma coś w sobie 🙂 Trochę aktorka, trochę dziennikarka, trochę poetka... Kończy w tym roku pięćdziesiąt lat... Sympatyczna kobieta. I kompetentna... Tak umiejętnie zajmuje nam czas, że w żadnym razie nie odczuwamy jego upływu... A po zajęciach. W tym tygodniu postanowiłem zwiedzić tzw. Three Cities (Trzy Miasta). To leżące na przeciwko stolicy trzy najstarsze miasta na Malcie, w których zachowało się wiele budynków z czasów Rycerzy Maltańskich. Miasteczka są tak malutkie, że wycieczki robią wszystkie trzy w jedno popołudnie. Ale ja ambitnie do każdego pojechałem w inny dzień... Połaziłem, starając się chłonąć ich atmosferę, wyobrażając sobie ich dawnych mieszkańców... Trudne to, gdy temperatura przekracza trzydzieści stopni. Ale... tydzień raczej udany i powoli zbliża się do końca...

Dziś więc Psalm 132.... Niech wybrzmi w waszych uszach i sercach...

1 Pamiętaj, Panie, Dawidowi

 cały trud jego:

2 o tym, jak złożył przysięgę przed Panem,

 związał się ślubem przed Mocnym Jakuba:

3 "Nie wejdę do mieszkania w moim domu,

 nie wstąpię na posłanie mego łoża,

4 nie użyczę snu moim oczom,

 powiekom moim spoczynku,

5 póki nie znajdę miejsca dla Pana,

 mieszkania - Mocnemu Jakuba".

6 Otośmy słyszeli w Efrata o arce,

 znaleźliśmy ją na polach Jaaru.

7 Wejdźmy do Jego mieszkania,

 padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego!

8 Wyrusz, o Panie, na miejsce Twego odpocznienia,

 Ty i Twoja arka pełna chwały!

9 Niech się kapłani Twoi odzieją w sprawiedliwość,

 a Twoi czciciele niech się radują!

10 Przez wzgląd na sługę Twojego, Dawida,

 nie odtrącaj oblicza Twego pomazańca!

11 Pan zaprzysiągł Dawidowi

 trwałą obietnicę, od której nie odstąpi:

 "[Potomstwo] z ciebie zrodzone

 posadzę na twoim tronie.

12 Jeżeli zachowają twoi synowie

 moje przymierze

 i moje napomnienia, których im udzielę,

 także ich synowie na wieki

 zasiądą na twoim tronie".

13 Pan bowiem wybrał Syjon,

 tej siedziby zapragnął dla siebie:

14 "To jest miejsce mego odpoczynku na wieki,

 tu będę mieszkał, bo tego pragnąłem dla siebie.

15 Będę szczodrze błogosławił jego zasobom,

 jego ubogich nasycę chlebem.

16 Jego kapłanów odzieję zbawieniem,

 a ci, którzy go prawdziwie miłują, będą się radować.

17 Wzbudzę tam moc dla Dawida,

 zgotuję światło dla mego pomazańca!

18 Odzieję wstydem jego nieprzyjaciół,

 a nad nim zabłyśnie jego korona".

Dawid jest królem, którego Pan powołał od pasienia owiec. Zastępuje Saula który odwraca się od Jahwe, a na pewnym etapie wręcz traci rozum. Dawid jest mądrym królem, choć nie pozbawionym ludzkich ułomności. nawraca się jednak szczerze i stara się służyć Panu.

 

Dziś Psalmista wspomina przysięgę, którą złożył Panu, że sprowadzi Arkę Przymierza i zbuduje dla niej dom wśród Izraela. Arkę, którą lud traktował w sposób magiczny, odebrali Izraelowi Filistyni podczas jednej z wojen. Potem zdecydowali się ją oddać, bo doświadczali ogromnych przeciwności, które zinterpretowali jako karę za zawłaszczenie Arki.

 

Król Dawid owszem Arkę sprowadził w wielkiej glorii i chwale, ale domu dla niej nie zbudował. Pan zapowiedział, że uczyni to dopiero Salomon, jego syn, ponieważ Dawid jest "krwawym człowiekiem". Tak się w istocie stało, ale Dawid wszystko do budowy świątyni przygotował.

 

Od jej powstania było to najważniejsze miejsce w Izraelu, a lud czuł się bezpiecznie, właśnie dlatego, że Pan zamieszkiwał pośród nich. Ta świątynia, burzona i odbudowywana stała się symbolem Bożej opieki i obecności nad Izraelem.

 

I było tak właściwie do czasów Jezusa, który poniekąd "wyprowadził Boga ze świątyni". Poprzez swoją posługę i działalność pokazał, że Bóg nie przebywa jedynie w murach, choć nadal jest to uprzywilejowane miejsce Jego obecności. Ale chce być Bogiem bliskim, chce przebywać w ludzkich sercach, chce wchodzić w nasze sprawy.

 

Głoszenie Dobrej Nowiny, tłumaczenie Pism, uzdrowienia i cudowne znaki dokonują się dzięki Jezusowi wcale nie w świątyni, ale wszędzie tam, gdzie żyją i gromadzą się ludzie, wobec których Bóg chce okazywać swoją miłość.

 

Tak jak niegdyś Dawid wyruszył na poszukiwanie Arki, tak teraz Pan wyrusza na poszukiwanie swojego ludu. I wzrusza się nad jego biedą, są bowiem jak owce nie mające pasterza. I pochyla się nad jego grzechem przebaczając go i usuwając jego konsekwencje - cierpienia i choroby.

 

9 Była światłość prawdziwa,

 która oświeca każdego człowieka,

 gdy na świat przychodzi.

10 Na świecie było [Słowo],

 a świat stał się przez Nie,

 lecz świat Go nie poznał.

11 Przyszło do swojej własności,

 a swoi Go nie przyjęli.

12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

 dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

 tym, którzy wierzą w imię Jego -

13 którzy ani z krwi,

 ani z żądzy ciała,

 ani z woli męża,

 ale z Boga się narodzili. J 1, 9-13

 

Bóg chce zbudować nową świątynię, w której chce zamieszkać, a mieści się ona we wnętrzu serca każdego człowieka. Mówi o tym wprost przez świętego Pawła - 16 Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. 1Kor 3, 16-17

 

Dlatego też posyła budowniczych, podobnie jak posłał Dawida i Salomona, aby stworzyli tę nową świątynię dla Pana...

 

1 Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

2 Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 3 Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. 4 Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! 5 Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! 6 Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. 7 W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. 8 Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; 9 uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. 10 Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: 11 Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. 12 Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu. Łk 10,1-12

 

Dwa tysiące lat po tym rozesłaniu wciąż mamy trzy elementy rozłączne. Po pierwsze jest Pan, który niczym Arka Przymierza czeka na polach Jaaru, aby mógł zostać wprowadzony do swojego domu, aby mógł wreszcie zamieszkać pośród swego ludu. Mamy ludzi, którzy zupełnie nie zdają sobie sprawy, że mają się stać świątynią Boga, czyli przyjąć Go do swojego życia, którzy ciągle, niczym Żydzi, chodzą do świątyń, składają ofiary, ale zupełnie nie wiedzą po co, nie spotykają się z żywym Bogiem. Mamy wreszcie budowniczych, którzy albo nie są świadomi, że do tej misji zostali powołani, albo jej nie podejmują i nie czynią dostępnymi dla Pana serc swoich braci...

 

Prawdziwy dramat - trzy elementy, które winny wreszcie się spotkać.

 

I taki jest jeden z istotnych celów tych naszych rekolekcji w drodze. Po tym wszystkim, co usłyszeliście - o relacji z Bogiem, o zaufaniu, o Jego nieustannym towarzyszeniu, o miłości, którą chce okazywać, o naszym grzechu, który jest przeszkodą, o nawróceniu, o prostocie, o uzdrowieniu naszego wzroku, o bogactwie wewnętrznym, którym nas On wyposaża... Po tym wszystkim, jesteście gotowi, aby przyjąć misję budowniczego, aby zrozumieć, że do tego zadania powołuje was Pan, aby stać się świadomymi ewangelizatorami...

 

Zobaczcie jakim niezwykłym współczuciem powinien nas napawać fakt, że ludzie, którzy nas otaczają w naszych kościołach, ludzie nazywani wierzącymi, są tak naprawdę uśpieni. To znaczy nic nie wiedzą o Bożej miłości, ponieważ jej nie doświadczają. Bóg zamieszkuje na zewnątrz, choć mogą co niedziela przystępować do komunii. Nie ma Boga w ich życiu poza kościołem, żyją tak, jakby On nie istniał. Wstydzą się swojej przynależności do Jezusa, nie są gotowi przyznawać się do Niego, bo nie mają wystarczającego motywu...

 

To są ludzie wokół nas. Bardzo biedni ludzie. Pozbawieni całej Bożej potęgi, na którą nie umieją się otworzyć, przyjmując zaledwie jej promienie, odblaski, bo na tyle są gotowi, bo tylko tyle się spodziewają. Nie mają doświadczenia Boga Żywego, Boga zainteresowanego ich losem, Boga, który chce ich ponieść w życiu i który chce być obecny...

 

Nie możemy być wobec tego obojętni. Nikt z nas... Tym bardziej, że przychodząc do świątyni, słuchają 10 minutowego kazania, którego poziom bywa różny, a potem idą w życie, gdzie w mediach, przez wiele godzin w tygodniu głoszone jest im zupełnie inne kazanie. Jeśli nie spotkają w codzienności ludzi, którzy wskażą im zupełnie inny kierunek, to być może z czasem zginą, być może przestaną przychodzić do świątyni, bo Bóg, który tam mieszka będzie im się wydawał coraz bardziej odległy...

 

Dlatego musimy sobie zdać sprawę, że uczestniczymy w kapłaństwie powszechnym, że nie tylko na wyświęconych szafarzach spoczywa obowiązek ukazywania prawdziwego oblicza Boga, budowania dlań świątyni w ludzkich sercach, ale jest to sprawa nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy powołani do ewangelizacji.

 

Kościół nam przypomina...

Cały Kościół jest misyjny i dzieło ewangelizacji jest podstawowym zadaniem ludu Bożego – Ad gentes 35

 

Paweł VI stwierdził – obowiązek ewangelizacji należy uważać za łaskę i właściwe powołanie Kościoła, wyraża on najprawdziwszą jego właściwość. Kościół jest dla ewangelizacji. -  Evangelii nuntiandi 14

 

A JPII dodał do tego – nikt wierzący w Chrystusa, żadna instytucja Kościoła, nie może uchylić się od tego najpoważniejszego obowiązku: głoszenia Chrystusa wszystkim ludom… wszyscy chrześcijanie, członkowie Kościoła, na mocy chrztu świętego są współodpowiedzialni za działalność misyjną – Redemptoris missio 3, 77

 

No więc jak to robić? Przede wszystkim pokaż... Zanim zaczniesz mówić, to pokaż. Co to znaczy być świątynią Boga, co to znaczy, że Bóg we mnie mieszka, co to znaczy wprowadzić Go do swojego życia? Pokaż...

 

Dlatego Psalmista mówi dziś - niech twoi kapłani odzieją się w sprawiedliwość. To znaczy - niech inni patrząc na nich zapragną żyć tak jak oni, niech zobaczą w nich Boga działającego, niech przekonają się, że warto Jemu oddać swoje życie...

 

Nie bój się gestów, nie bój się znaków, przekonuj na wszystkie możliwe sposoby. To częstokroć staje się przyczyną przebudzenia. Pokaż innym jaki jest Bóg dla ciebie, co znaczy w twoim życiu. Bądź przekonujący, to znaczy wiedz co chcesz powiedzieć, przemyśl swoje życie, wyłów te momenty, które są najbardziej znaczące, miej przygotowane swoje świadectwo. Możesz je nawet zapisać i samemu je sobie czytać...

 

Popatrz na tylu ludzi, którzy może nigdy nie wybiorą się na pielgrzymkę, którzy rzadko zaglądają do kościoła, którzy nigdy nie chwycą po Ewangelię. Jedyną Ewangelią, która oni przeczytają, jest twoje życie. Masz ich blisko, każdy z nas ma ich obok siebie. Każdy dzień bez Jezusa to stracony dzień ich życia. Nie ma czasu do stracenia. Każda chwila jest droga...

 

Głoś z miłością. To znaczy daj ludziom wolność. pozwól im decydować, tak jak czyni to Bóg. Nie oczekuj owoców. Buduj tak jak budowano katedry w średniowieczu. Ten, kto zaczynał, miał pewność, że nie zobaczy tu na ziemi dzieła w pełni ukończonego. Nikt nie podpisywał dzieł swoim nazwiskiem, bo to było dzieło Boże....

 

Bóg posyła cię do swojego dzieła. Nie bój się. pokaż światu Boga. Wprowadź go do świątyni ludzkiego serca. Bądź ojcem/matką wiary dla wielu. Bóg potrzebuje ciebie dzisiaj...

 

Zadanie na dziś - dostałeś obrazek krzyża franciszkańskiego... Na jednym, albo na kilku napisz dziś coś o swojej wierze, coś o Bogu, którego poznajesz i idziesz za Nim... Bądź przekonujący, niech to będzie kilka zdań - o Jego miłości, czułości, bliskości, której doświadczasz...

 

Napisz i rozdaj po drodze - daj komuś kogo nie znasz. Człowiekowi przy drodze, albo pielgrzymowi z innej grupy. Powiedz mu, że chcesz mu przekazać Dobrą Nowinę, że Bóg kocha go jak nikt inny. Ubierz to w swoje słowa. Bądź dziś ewangelizatorem....