Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Blue Grotto...

2013-09-07

IMG_8928 (Custom).JPG

Mili Moi...

 Dziś dzień bez szkoły, więc trzeba było zaplanować jakąś wycieczkę. Rozpocząłem od kolejnej wizyty w Valetcie, w naszym klasztorze, gdzie wreszcie udało mi się zastać gwardiana. Okazał się sympatycznym, starszym panem, który zgodziłby się chyba na każdy mój absurdalny pomysł duszpasterski, jaki tylko bym mu przedstawił. Na wszystko się więc zgodził... Serdeczna dusza... To znaczy jutro pierwsza msza po polsku w centrum miasta. I tak będzie aż do końca mojego pobytu. Poza tym zaprosił mnie do używania kościoła codziennie - mogę przychodzić i odprawiać mszę, kiedy tylko chcę - prywatną rzecz jasna... Ojciec Artur był w Polsce w 1991 roku i wiele mi naopowiadał historii...

Ale ja docelowo wybierałem się dziś do Blue Grotto... Miejscowa atrakcja - piękne groty z krystalicznie czystą wodą, do których płynie sie łódeczkami. Widoczność do pięciu metrów w głąb. Na "nieszczęście" spotkałem mojego kolegę ze szkoły. Ikuya, Japończyk, jechał w tę samą stronę i w tym samym celu. Cóż było robić... Zaczęliśmy gawędzić... I to zmęczyło mnie chyba najbardziej... A zaraz potem oczekiwanie na autobusy. Jeżdżą wszędzie, ale czasem dość rzadko... Wróciłem wyczerpany... Ale już odzyskałem siły i jutro szykuję się do wioski rybackiej Marsaxlokk. To mocno na południu. Podobno największy uliczny market na wyspie... Każdej niedzieli... Zobaczymy...

A dziś już Psalm 130... Zbliżamy sie powoli do końca naszych pielgrzymkowych rozważań...

1 Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,

2 o Panie, słuchaj głosu mego!

 Nakłoń swoich uszu

 ku głośnemu błaganiu mojemu!

3 Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,

 Panie, któż się ostoi?

4 Ale Ty udzielasz przebaczenia,

 aby Cię otaczano bojaźnią.

5 W Panu pokładam nadzieję,

 nadzieję żywi moja dusza:

 oczekuję na Twe słowo.

6 Dusza moja oczekuje Pana

 bardziej niż strażnicy świtu,

 <bardziej niż strażnicy świtu>.

 

7 Niech Izrael wygląda Pana.

 U Pana bowiem jest łaskawość

 i obfite u Niego odkupienie.

8 On odkupi Izraela

 ze wszystkich jego grzechów.

23 wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, 24 a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Rz 3, 23-24

 

Te słowa Pawła powinniśmy sobie chyba wyryć na metalowych tabliczkach i nosić na szyi, aby je sobie nieustannie przypominać. Zwłaszcza w sytuacjach, w których mamy trudności ze zrozumieniem samych siebie, innych ludzi, rozdźwięku i podziałów między nami i wielu jeszcze innych konsekwencji naszej ludzkiej słabości i nieprawości.

 

Od zarania dziejów doświadczamy swoistego pęknięcia, dramatu, o którym w tym samym Liście do Rzymian pisze Paweł - 18 Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. 19 Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Rz 7, 18-19

 

Prezent od naszych rodziców... Skłonność do grzechu, który stał się największą przeszkodą w ich obcowaniu z Bogiem i ze sobą nawzajem. To właśnie grzech jest linią podziału. To właśnie po nim Adam zaczął się ukrywać przed Bogiem, to właśnie grzech stał się źródłem zawstydzenia dla ludzi. Pojawia się pożądliwość, skłonność do instrumentalizacji drugiego człowieka...

 

Ale o ile Adam i Ewa mają świadomość popełnionego grzechu, odczuwają żal i skruchę, zdają sobie sprawę z ogromu przewinienia. o tyle w kolejnym pokoleniu Kain już nie jest tak skłonny do świadomego zmierzenia się z prawdą o sobie, a nieprawość, która go ogarnia pogłębia się i ogarnia każdą dziedzinę jego życia odmalowując się nawet smutkiem na jego twarzy.

 

I właściwie te dwie postawy do dziś się dostrzega pomiędzy ludźmi. Pierwsza z nich to uznanie swojego grzechu, zgoda na jego konsekwencje i szukanie możliwości jego odpuszczenia, odkupienia, zadośćuczynienia; oraz z drugiej strony bunt, zatwardziałość, albo nawet ślepota na winę własną i jej konsekwencję dla rzeczywistości.

 

Dziś Psalmista pokazuje nam tę pierwszą postawę w Psalmie, który w Kościele od dawna jest włączany w różnorodne liturgie pokutne oraz w liturgie pogrzebowe. Z głębokości wołam do Ciebie Panie...

 

Już w tym pierwszym zdaniu zawiera się głęboka prawda o grzechu i jego skutkach dla naszego życia. Dla mieszkańców terenów pustynnych nawet rwący strumień był powodem do obaw. Nie przywykli do wchodzenia do głębokich zbiorników wodnych, a obcowanie z głęboką wodą, było dla nich prawdziwym źródłem przerażenia.

 

To jest pierwszy owoc grzechu. Lęk, który zaczynamy odczuwać. Bo okazuje się, że nie doświadczamy takiej przyjemności jaką nam obiecywano, bo okazuje się, że po raz kolejny zostaliśmy oszukani. Nie mogło być inaczej, bo za grzechem stoi ten, który jest nazywany ojcem kłamstwa, oskarżyciel, który nas zwodzi i oszukuje. Nigdy nie daje nam tego, czego się spodziewamy z prostej przyczyny - on nas nienawidzi i w tej nienawiści nie ma miejsca na prezenty.

 

W konsekwencji niejednokrotnie czujmy się jakbyśmy tracili kontrolę nad naszym życiem, jak w jakiejś strasznej głębinie, w której nurt porywa nas nie wiadomo gdzie. Czasem bezradnie oczekujemy na rozwój wypadków, zadając sobie pytanie jak to się wszystko skończy? Bywa bowiem, że w najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się, że nasz grzech może mieć tak daleko idące konsekwencje...

 

Czasem nie pozostaje nic innego jak wołać z głębi swego udręczenia, z nicości, w której się pogrążamy, z otchłani smutku, w którą popadliśmy. Ale jak się okazuje czasem to nie przychodzi grzesznikom na myśl.

 

Jezus powie w kontekście sprawiedliwych faryzeuszy - 16 Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?" 17 Jezus usłyszał to i rzekł do nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników". Mk 2, 16-17

 

Są tacy, którym wydaje się, że lepiej zaprzeczać, że lepiej udawać, że nie jest jeszcze tak źle, że inni żyją gorzej, że przecież nikogo nie zabiłem i nikogo nie okradłem... To znana strategia demona...

 

Nie możemy jednak zaprzeczyć Słowu Bożemu, które mówi

 

2 Nie pozywaj na sąd swojego sługi,

 bo nikt żyjący nie jest sprawiedliwy przed Tobą. Ps 143, 2

 

8 Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,

 to samych siebie oszukujemy

 i nie ma w nas prawdy.

9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,

 [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy

 odpuści je nam

 i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.

10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,

 czynimy Go kłamcą

 i nie ma w nas Jego nauki. 1J 1, 8-10

 

Dziś Psalmista również mówi - jeśli zachowasz pamięć o grzechach Panie, Panie, któż się ostoi? I to jest najgłębsze przesłanie nadziei dla grzeszników. Nie mamy uświadamiać sobie grzechu po to, aby popaść w jeszcze głębszą desperację, aby doznać jeszcze większego nieszczęścia, ale aby wyznać go przed Panem z nadzieją...

I ta nadzieja jest czymś, co pozwala Psalmiście żyć, co pozwala mu trwać mimo wszystko, co pozwala mu ufać, że ta głębia go nie pochłonie. To jest nadzieja na przebaczenie...

 

Przede wszystkim na to, że Bóg nie będzie go rozliczał z każdego grzechu, bo gdyby chciał to uczynić, to z pewnością nikt by się nie ostał. Skala naszej nieprawości jest wobec nieskończenie świętego Boga tak wielka, że każdy z nas po prostu zasługuje na śmierć i to pewnie nie tylko raz, ale wiele razy.

 

Ufność więc w nieskończonym miłosierdziu Boga, które wyraża się w przebaczeniu. Ale nie tylko w jakimś mglistym przekonaniu, czy w nadziei, która jest czystą teorią, ale Psalmista wyraźnie woła o słowo przebaczenia - moja dusza czeka na twoje słowo...

 

Tęsknota jest tak wielka, jak u stróżów oczekujących na świt. Są w niebezpiecznym momencie - niemal koniec warty, osłabieni czuwaniem, przełom nocy i dnia - jeśli stracą czujność, wróg mógłby to wykorzystać. Dlatego z taką nadzieją oczekują pierwszych promieni słońca, kiedy miasto sie obudzi i zacznie żyć. Poranek jest znakiem życia...

 

Ta nadzieja na przebaczenie jest jedynym motywem, który pozwala Psalmiście wołać do Pana, mówić Mu o swojej tęsknocie, stawać w pokorze przed Nim...

Ta nadzieja na przebaczenie pozwala synowi marnotrawnemu wyruszyć z ziemi swojego upodlenia do domu ojca, który być może nie odrzuci, który pozwoli zostać chociaż niewolnikiem...

Ta nadzieja każe świętemu Piotrowi wskoczyć do wody i wpław zmierzać do Mistrza po zmartwychwstaniu, mimo że kilka dni wcześniej wyrzekł się znajomości z Nim.

Ta nadzieja przeniknęła Zacheusza, kiedy Jezus wprosił się na posiłek do niego...

 

I odwrotnie - brak tej nadziei zacisnął pętlę na szyi Judasza. jej brak sprawiał, że faryzeusze chwytali za kamienie. Bez tej nadziei ludzie pozostawali samotni i nie rozpoznawali godziny swojego nawiedzenia.

 

Nie doświadczyli tego, co zapowiedział Psalmista - Pan odkupi Izraela ze wszystkich jego grzechów. Sami pozbawili się tej łaski, wyłączyli się spod jej oddziaływania, bo Pan zdaje się jej nikomu nie odmawiać...

 

To jest opis drogi nawrócenia, którą możemy pokonywać każdego dnia. To kolejny przyczynek do naszej modlitwy. Każdy dzień winien być namysłem nad tym, jaką łaskę zmarnowałem, jakiemu darowi miłości Bożej się sprzeciwiłem, w czym upadłem, w czym zgrzeszyłem...

 

Ten namysł ma swoją nazwę i jest to rachunek sumienia, który jest niczym innym jak modlitwą, moim spotkaniem z miłującym mnie Ojcem. Dlatego zawsze, ale to zawsze winien rozpoczynać sie od dziękczynienia, za cały ogrom łask, które na mnie spływają, a szczególnie za te, których doznałem dzisiaj.

 

Dopiero potem mogę przejść do tej bolesnej części prawdy o mnie, bo prawda o moim grzechu nie jest cała prawdą o moim życiu. To zaledwie część, która domaga się uzupełnienia przez świadomość dobra, które dzieje się w moim życiu i w życiu innych dzięki mnie. Dopiero wówczas mogę zobaczyć siebie w całej prawdzie.

 

I dopiero wówczas mogę realnie przyjąć odpowiedzialność za to, co zepsułem, mogę wyznaczyć sobie kierunki pracy nad sobą, mogę podjąć próby zadośćuczynienia. Tylko wówczas, kiedy znam nie tylko swój grzech, ale również swoją wartość w oczach Bożych.

 

Z tym poznaniem mam stanąć przed Panem w codziennej modlitwie i wołać o przebaczenie. Z tym poznaniem mam jak najczęściej przychodzić do lekarza, który chce mnie nieustannie dźwigać i uzdrawiać ustanawiając szczególny sakrament, sakrament pojednania, który ma mi w tym pomóc.

 

Muszę widzieć przed oczami Chrystusa przebaczającego. muszę widzieć Jego krzyż, który stał się dla mnie źródłem Jego przebaczenia, muszę nieustannie na nowo wzbudzać w sobie nadzieję na to,  że nie będę odrzucony, że Pan nie wzgardzi moją pokorną prośbą i po raz kolejny mi przebaczy... tak często te same przecież grzechy...

 

Nie wolno mi uwierzyć w propagandę demona, który po grzechu zawsze wmawia mi to samo - jak to możliwe, żeby Bóg kochał kogoś takiego jak ty? Nie mogę uwierzyć tym, którzy twierdzą, że sakrament spowiedzi to przeżytek i jest tylko narzędziem manipulacji wobec nieoświeconego tłumu. Nie mogę iść za tymi, którzy postanowili utonąć, którzy z uporem maniaka zaprzeczają jakoby mieli jakiekolwiek grzechy. Nie mogę, niczym sprawiedliwi faryzeusze ufać, że moje własne wysiłki zmażą przed Bogiem mój grzech... On mnie nieustannie próbuje przekonać, że nie może być o tym mowy, że nie mam takiej siły...

 

On ją ma, ale nie zbawi, nie wyzwoli mnie z grzechu beze mnie... Potrzeba mojej decyzji...

15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.

 Obyś był zimny albo gorący!

16 A tak, skoro jesteś letni

 i ani gorący, ani zimny,

 chcę cię wyrzucić z mych ust.

17 Ty bowiem mówisz: "Jestem bogaty", i "wzbogaciłem się", i "niczego mi nie potrzeba",

 a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,

 i biedny i ślepy, i nagi.

18 Radzę ci kupić u mnie

 złota w ogniu oczyszczonego,

 abyś się wzbogacił,

 i białe szaty,

 abyś się oblókł,

 a nie ujawniła się haniebna twa nagość,

 i balsamu do namaszczenia twych oczu,

 byś widział.

19 Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.

 Bądź więc gorliwy i nawróć się!

20 Oto stoję u drzwi i kołaczę:

 jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,

 wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,

 a on ze Mną. Ap 3, 15-20

 

Zadanie na dziś - zadanie pokutne... niech twoje wołanie do Pana o przebaczenie twoich win połączone będzie z jakąś praktyką pokutną na dowód tego, że rozumiesz powagę grzechu, który popełniłeś - uwaga!!! post wykluczony!!!

 

Możesz włożyć kamień do plecaka, możesz zrobić sobie krzyż, dal siebie, który będziesz niósł dziś jako znak pokuty i nawrócenia, możesz zrobić co chcesz, ważne, żebyś okazał aktywność przed Panem, ufając w Jego niezgłębionym miłosierdziu...