Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

maltańskie paradiso....

2013-09-03

1172593_415838271853316_1816509027_o (Custom).jpg

Mili Moi....

No i jestem na Malcie.... Wprost trudno w to uwierzyć. Zupełnie inny świat. Bliżej mu do Afryki, niż do Europy. Mnóstwo turystów i język zalatujący wpływami arabskimi. Dotarłem jakoś do Birkirkary. Tam mieszkam w naszym franciszkańskim domu rekolekcyjnym. Dostałem kluczyk i mam sobie radzić, bo cała ekipa jest na wakacjach. Upał taki, że wentylator chodzi non stop, a ja nie wiem co by tu jeszcze z siebie zdjąć. Na zewnątrz zresztą podobnie. Ale przyzwyczajony do polskich upałów biegam w habicie, co wzbudza raczej sympatyczne reakcje, wszak kraj chyba najbardziej katolicki w Europie... Podobno nie ma tu rozwodów - ostatni europejski bastion... Mnóstwo pięknych miejsc, mnóstwo ciekawych ludzi...

W szkole znalazłem już Polkę, która tu pracuje... Pani Kasia. Szalenie miła osoba. Mieszka tu od dziesięciu lat. Mąż Maltańczyk. Tęskni za trawą i deszczem. Nie padało tu od czterech miesięcy. Może dlatego wygląda tu jak wygląda. Okna w domach, jakby ich nikt nigdy nie mył. Podobnie w sklepach. nikt się tym nie troszczy. Samochody wyglądają jakby wszystkie wróciły z safari po pustyni. Wszędobylski bałagan nikogo nie martwi. Włosi przy Maltańczykach to prawdziwe czyściochy - kto pochodził po bocznych uliczkach Rzymu, wie o czym mówię.

Uczy mnie Kanadyjka w średnim wieku. Od dwunastu lat tu mieszka, wcześniej mieszkała w Tunezji. Ciekawa postać. Rozumiem ją doskonale, z mówieniem gorzej. Ona na to nas ustawia - mówić, mówić, mówić... Więc się cieszę, bo mało mam okazji. Jedyny mankament to fakt, że trochę cofamy się w rozwoju. poziom różny więc znów powtórki czasów. Ale możemy pójdziemy też dalej... Ufam... W każdym razie są pewne nowe zwroty, więc czegoś się uczę.... Coś innego utrwalam... Ma to wartość 🙂

Popołudniami usiłuję zwiedzać, choć jest tak gorąco, że zwyczajnie się nie chce. Ale mimo wszystko się ruszam, żeby wykorzystać czas. Autobusy jeżdżą wszędzie i są dość komfortowe. Ludzie przyjaźni. Jeśli rozglądasz się za dużo, zaraz przychodzą spytać, czy się nie zgubiłeś... Wieczory są trochę smutne, bo nie ma żywego ducha, żeby się do niego odezwać. Czytam i chodzę spać o 21 🙂 Ale za to o 6 rano jestem wyspany i z nadzieją wchodzę w nowy dzień.

Na razie nie mam netu w domu, bo nie ma nikogo, kto mógłby użyczyć mi hasła, więc piszę ze szkoły.... Pozdrawiam i odezwę się wkrótce...