Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

czy się odważę?

2013-08-19

893384_409985365771940_1689053507_o (Custom).jpg

Mili Moi...

Taki to malowniczy widok mam tuż za furtką domu rekolekcyjnego, w którym rozpocząłem wczoraj rekolekcje zakonne dla niemal trzydziestu sióstr nazaretanek. Miejsce urocze, pogoda urocza, pokoik przytulny, kaplica i dużo czasu na modlitwę, czy lekturę duchową... Czegóż chcieć więcej... Jest to właściwie dalsza część mojego popielgrzymkowego relaksu, który przybrał w tej chwili bardziej duchowy wymiar, ponieważ obowiązki związane z prowadzeniem rekolekcji mobilizują również mnie do zintensyfikowania życia duchowego. Same plusy zatem i jestem naprawdę Panu Bogu wdzięczny, że dał mi ten czas... Internet, jak sie okazuje jest, choć nie w moim pokoju, ale przecież to nie problem podejść na jakiś inny korytarz, zasiąść w wygodnej kanapie i kilka słów napisać... Więc kontakt ze światem jest 🙂

Dziś wspaniała medytacja o poranku na łonie przyrody, z biegającymi wokół wiewiórkami, z kretem, usypującym swoje kopczyki w pobliżu i ptakami wyśpiewującymi swoje pieśni na część Pana. Rzadko mam okazję do przeżycia takich chwil... Może były one ważne także dlatego, że dziś medytowane Słowo należy chyba do najsmutniejszych fragmentów Ewangelii, przynajmniej według mojej oceny. Z jakimś smutkiem ten młodzieniec już przychodzi do Jezusa... Czuje jakiś brak, niedosyt... pragnie. Sam nie wie do końca czego. Poszukuje, ale nie wie czym mogłoby być to, co ma znaleźć... A Jezus bardzo konkretnie przeprowadza go od poprawności ku doskonałości. Jeśli poprawność ci nie wystarcza, to zapraszam cię do czegoś więcej, ale nie ukrywam przed tobą warunków do spełnienia. Jeśli się zdecydujesz, nie będziesz biedakiem, nie stracisz... To trochę jak w przypowieści o perle - ten, który znalazł najcenniejszą, sprzedaje wszystkie inne, aby ją zdobyć. Ale to pewne ryzyko, tu potrzeba odwagi... I tej młodzieńcowi nie wystarczyło... I odchodzi naprawdę zasmucony... Nie doświadczy tej wolności, której doświadczył choćby święty Franciszek, wiele wieków później, tej wolności, która również mnie zachwyca i za którą tęsknię. Czy się odważę? Każdego dnia potrzeba decyzji. Każdego dnia moje duchowe pragnienia spotykają się ze światową rzeczywistością, która daleka jest od tej ewangelicznej. Ale jednocześnie ta światowa jest wygodniejsza, łatwiejsza, a czasem jakoś przedziwnie fascynująca... Doświadczam tego napięcia, które domaga się odważnej decyzji... Czy mnie na nią stać? Znów pomyślałem dziś o bogactwach wszelakich, które są obecne w moim życiu... Poprawność, czy doskonałość??? Za czym idę, co wybieram, jak decyduję??? W konsekwencji albo radość, albo smutek.... Konsekwencje ponosi kto? Ja... Tym ważniejsza odpowiedź na te pytania...

A dziś kolejny Psalm... Tym razem 124...

1 Gdyby Pan nie był

 po naszej stronie -

 niech to już przyzna Izrael -

2 gdyby Pan nie był

 po naszej stronie,

 gdy ludzie przeciw nam powstawali,

3 wtedy połknęliby nas żywcem,

 gdy ich gniew przeciw nam zapłonął:

4 wówczas zatopiłaby nas woda,

 przepłynąłby nad nami potok;

5 wówczas przelałyby się nad nami

 wezbrane wody.

6 Błogosławiony Pan,

 który nas nie wydał

 na pastwę ich zębom.

7 Dusza nasza jak ptak się wyrwała

 z sidła ptaszników,

 sidło się porwało,

 a my jesteśmy wolni.

8 Nasza pomoc jest w imieniu Pana,

 który stworzył niebo i ziemię.

Nasze życie toczy się w różnorodnych wspólnotach. Rodzina, Kościół, naród, zakon. Każda z tych wspólnot ma nam pomagać w pracy nad doskonaleniem naszego człowieczeństwa w wielu jego wymiarach. Temu służą wspólnoty, abyśmy w kontakcie z innymi stawali się coraz bardziej sobą, aby nasza osobowość w pełni się rozwinęła i stała się pomocą także dla innych.

 

Taki zamysł miał sam Bóg, który nie poprzestał na samotnej pieśni kończąc stwarzanie człowieka na Adamie, ale dał mu Ewę, ponieważ wśród zwierząt dla człowieka pomoc się nie znalazła. Ta pomoc miała dotyczyć właśnie rozwoju człowieczeństwa, w którym żadne inne stworzenie poza drugim człowiekiem nie mogło pomóc mężczyźnie.

 

Jako miejsce wzrostu i rozwoju, każda wspólnota jest w sposób szczególny nienawidzona przez Bożego przeciwnika, który nie mogąc dotknąć Boga, rani tych, których Bóg kocha najbardziej. Wprowadzając podziały demon usiłuje oddzielić ludzi od wspólnoty. Jako pojedyncze jednostki są oni bowiem łatwiejsi do zwodzenia. A zwiedzeni mogą posłużyć jako narzędzie do walki z kolejnymi wspólnotami.

 

Widać to bardzo wyraźnie w raju, kiedy pierwsi rodzice tracąc pierwotną niewinność, czynią sobie przepaski na biodra, bo zawstydzili się swojej nagości. To znamionuje jakiś początek nieprzyjaźni, wrogości, wyrażającej się w nieuporządkowanym przeżywaniu seksualności, która staje się źródłem zawłaszczania, narzędziem przemocy, dominacji... Ale dziś nie o tym.... Raczej o tym jak bardzo przeciwnik nienawidzi wspólnot.

 

Żyjemy w czasach, w których nie brakuje nam przykładów na konkretne wyrazy tej nienawiści. Demon uderza przede wszystkim w rodzinę, w niewinność dzieci, w relacje małżeńskie. Zna doskonale niebezpieczeństwo wiernych i trwałych więzi, które formują i kształtują ludzi odpornych na jego zwodzenie, na jego pułapki..

 

Każda okazja jest więc dobra, aby uderzyć w rodzinę. Nie tylko rzecz jasna przez rozwiązłość i niemoralność. Ale również przez ekonomiczny ucisk faraona - ciągła praca, która tak naprawdę wcale nie daje większych zysków, ale skutecznie oddziela ludzi od siebie, a w konsekwencji również od Boga.

 

Podobnie naród. Globalizacja i unie o takim charakterze, który wymusza na poszczególnych członkach rezygnację z przekonań, którymi dany naród żyje od wieków. Owocuje to obowiązkowym dostosowywaniem norm i praw do zarządzeń organów centralnych, które poprzez sieć powiązań i zależności zaczynają sterować nie tylko gospodarkami poszczególnych krajów, ale również sumieniami ich obywateli.

 

Bywa, że ta przemoc przybiera bardziej konkretne i bolesne kształty. Było tak w historii i jest tak współcześnie. Dziś przecież wspominamy tragiczny etap naszej historii jakim była II Wojna Światowa, a szczególnie Powstanie Warszawskie, którego kolejną rocznicę dziś celebrować będziemy. Wojny i konflikty to znakomity czas żerowania demona. Doświadczyliśmy tego jako Polacy nie jeden raz.

 

Wspólnota Kościoła (zakon, małe wspólnoty), w których niejednokrotnie pycha poszczególnych członków popycha ich ku zakwestionowania doświadczenia i nauki wieków i forsowania swoich poglądów, które stają się zarzewiem kłótni i podziałów....

 

Ten smutny obraz można by malować dalej... Ale dziś Psalmista stawia temu tamę pisząc - niech to już przyzna Izrael, że Pan jest po naszej stronie. Dlaczego to jest ważne? Ponieważ to pozwala uchwycić właściwe proporcje.

 

Jedyny Pan jest po naszej stronie, więc nic naprawdę poważnego grozić nam nie może. Nie musimy ulegać presji demona, jakkolwiek silna ona by była. Nie wolno nam przeceniać jego działania widząc w nim jakiegoś kontra - boga. Nieprzyjaciel jest stworzeniem. Stojącym wyżej w hierarchii niż my, ale tylko stworzeniem. Nie dysponuje ani wszechmocą, ani wszechwiedzą. W żaden sposób nie da się go porównywać z Bogiem.

 

Dlatego to w Nim, w Bogu możemy upatrywać źródła naszego bezpieczeństwa. Bo On jest, a jeśli tak, to cóż złego może mi się stać? Co może się wydarzyć, o czym Pan by nie wiedział?

 

Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia,

świat i jego mieszkańcy. Ps 24,1

 

4 Ponad szum wód rozległych,

 ponad potęgę morskiej kipieli

 potężny jest Pan na wysokościach. Ps 93,4

 

4 głębiny ziemi są w Jego ręku

 i szczyty gór należą do Niego.

5 Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił,

 i stały ląd ukształtowały Jego ręce. Ps 95, 4-5

 

Co więcej, kiedy zastanawiamy się na spokojnie, podobnie jak Psalmista nad Bożą obecnością w naszym życiu, widzimy, że niejednokrotnie Pan uwalnia nas od takich sytuacji, z których nigdy o własnych siłach nie bylibyśmy w stanie się podnieść.

 

Psalmista ukazuje je w sposób niezwykle dramatyczny. Gdyby Pan nie był po naszej stronie, gdybyśmy nie byli w ręku Pana, wówczas ludzie połknęliby nas żywcem. Nienawiść jest żarłoczna i domaga się nieustannie nowych ofiar.

 

Bóg ratuje nas nieustannie z zalewu zła, które jest autorstwa nieprzyjaciela, jeśli tylko Mu na to pozwolimy. Niczym wezbrane wody, coraz to nowe zasadzki i pozornie niewinnie wyglądające propozycje docierają do nas. Podobnie jak niewielkie strumyki na pustyni, które w po deszczach zamieniają się w rwące rzeki, niszcząc na swojej drodze każdą przeszkodę, tak i demon próbuje pod pozorem niewielkiego strumyczka zalać nas w konsekwencji błotem i szlamem grzechu. Tamę stawia Bóg. Jeśli tylko Mu pozwalamy.

 

Podobnie jak ptasznik zastawia nęcące pułapki na swoje ofiary, tak i nasz nieprzyjaciel kusi nas pozornie niewinnymi okazjami, które częstokroć sidlą nas w postaci nałogów, z których sami wyjść nie możemy. Niejednokrotnie po latach całych możemy dopiero zawołać - sidło się podarło i zostaliśmy uwolnieni....

 

Co czynić, aby nie ulec? W jaki sposób chronić wspólnoty, w których żyjemy, czy które wybieramy jako środowiska naszego uświęcenia?

 

Przede wszystkim, nie lekceważąc niebezpieczeństwa, nie wolno nam go jednak przeceniać. Bóg jest! I On czuwa! On jest silniejszy niż cała potęga piekła, która dzięki męce Jezusa została rozgromiona, pokonana. On sam zresztą dał nam władzę nad złymi duchami - 15 I rzekł do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie". Mk 16, 15-18

 

To nie zły duch ma mieć nad nami władzę, ale to my mamy panować nad sobą, a w ten sposób również nad nim. Pan mówi do Kaina - 7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować". Rdz 4,7

 

Rzecz jasna musimy być czujni. Sam Jezus nas przestrzega - 28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

 

Jak więc sobie radzić? Najprostszymi i najskuteczniejszymi sposobami... Zastanów się dziś nad obecnością łaski uświęcającej w twoim życiu. Czy nie zwlekasz ze spowiedzią? Trwanie w grzechu daje nieprzyjacielowi łatwiejszy dostęp do ciebie...

 

Zastanów się nad modlitwą, nade wszystko nad modlitwą radości - dziękczynieniem i uwielbieniem... Demon boi się radości... Bądź radosny przed Panem. Używaj prostych egzorcyzmów - choćby Modlitwy do św. Michała Archanioła.

 

Nie interesuj się sprawami demona - odrzućcie wszystko, co ma choćby pozór zła, pisze św. Paweł. Jezus jest ciekawszy... myśl o Jezusie, czytaj o Jezusie, wpatruj się w Jezusa, a przede wszystkim często wzywaj Jego imienia. Ono jest potężne i drży przed Nim piekło. Psalmista pisze - nasza pomoc w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię.

 

Używaj sakramentaliów - dziś medalik Niepokalanej i woda święcona...

Zadanie na dziś - pij poświęconą wodę. Wyrzeknij się złego ducha...

 

Celebrans: Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?

Wszyscy: Wyrzekamy się.

 

Celebrans: Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby was grzech nie opanował?

Wszyscy: Wyrzekamy się.

 

Celebrans: Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?

Wszyscy: Wyrzekamy się. (początek)

 

WYZNANIE WIARY

 

Celebrans: Czy wierzycie w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?

Wszyscy: Wierzymy.

 

Celebrans: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?

Wszyscy: Wierzymy.

 

Celebrans: Czy wierzycie w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Wszyscy: Wierzymy.

 

Ks. Wspomożenie nasze + w imieniu Pana.  

W. Który stworzył niebo i ziemię.

 

Poświęcenie soli:

 

Ks. Módlmy się:     Wszechmogący, wieczny Boże,* pokornie błagamy Twoją niezmierną łaskawość:* w ojcowskiej swej dobroci racz pobłogo+sławić tę sól,* którą stworzyłeś i dałeś na użytek rodzajowi ludzkiemu.* Niech wszystkim, którzy jej użyją,* przysporzy zdrowia duszy i ciała,* a cokolwiek jej się dotknie lub będzie nią posypane,* niech zostanie uwolnione od wszelkiej nieczystości* oraz napaści złego ducha.* Przez Chrystusa, Pana naszego.  W. Amen.

 

Poświęcenie wody:

 

Ks. Módlmy się: I).Boże, który posłużyłeś się wodą przy dokonaniu największych tajemnic dla zbawienia rodzaju ludzkiego,* przybądź miłościwie na wezwanie nasze* i zlej moc swego błogo+sławieństwa na ten żywioł,* przeznaczony do wielorakich oczyszczeń.* Niech ta woda w służbie Twoich tajemnic za łaską Bożą skutecznie odpędza złe duchy* i odwraca choroby,* a wszystko, na co padną krople tej wody w domach lub posiadłościach wiernych,* niech zostanie uwolnione od wszelkiej nieczystości i szkody,* niech nie panuje tam zaraza i niezdrowa atmosfera,* niech ustąpią wszystkie zasadzki ukrytego wroga,* jeżeli zaś cokolwiek czyha na pomyślność lub spokój mieszkańców,* niech przy pokropieniu tą wodą uchodzi w popłochu,* aby bezpieczne było od wszelkiej napaści ich zdrowie,* o które prosimy,* wzywając Twojego świętego Imienia.* Przez Chrystusa, Pana naszego.  W. Amen.

 

 

Ks. Połączenie soli z wodą niech się dokona w Imię Ojca i Syna, + i Ducha świętego. W. Amen.

 

Ks. Módlmy się:  II.) Boże, Twórco niepokonanej mocy,* Królu niezłomnej potęgi i zawsze wspaniały Zwycięzco,* Ty ujarzmiasz siły wrogiego panowania,* Ty poskramiasz okrucieństwo srożącego się nieprzyjaciela,* Ty z mocą odpierasz wrogie zakusy.* Ciebie przeto, Panie, z bojaźnią błagamy,* abyś łaskawie wejrzał na tę sól i wodę, przez Ciebie stworzone,* opromieniał je swą łaskawością i poświęcił rosą swej ojcowskiej dobroci.* Gdziekolwiek zaś dokona się pokropienia tą wodą święconą, tam przez wezwanie Świętego Imienia Twojego niech ustąpią wszelkie napaści ducha nieczystego,* niech pierzchnie daleko groza jadowitego węża,* a nam, którzy błagamy i Twoje miłosierdzie,* niech wszędzie raczy pomagać obecność Ducha Świętego.* Przez Chrystusa, Pana Naszego.

W. Amen.