Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

dotknij Panie moich oczu...

2013-08-17

IMG_8602 (Custom).JPG

Mili Moi...

Z żelazkiem w ręku, a pralką piorącą ostatni popielgrzymkowy gadżet - śpiwór, ale już właściwie mogę powiedzieć, że jestem ogarnięty po powrocie z pielgrzymki. I chyba już czas najwyższy, wszak jutro wyruszam na kolejną misję głosiciela. Rekolekcje dla sióstr to zawsze dla mnie okazja do odnowy mojej wiary. Bo kiedy patrzę na te rozmodlone kobiety, kiedy sam z nimi się modlę, to od razu czuję przypływ energii do życia. Taki zewnętrzny bodziec dla własnej duchowości. Te ćwiczenia duchowe zaczynamy jutro wieczorem, a że Olsztyn jest tuż pod Częstochową, to kolejne nawiedziny Mamy przede mną. I od nich zamierzam zacząć...

Piękne dni za mną... Takie pustelnicze. Bez człowieka, z delikatnymi dźwiękami Josha Grobana w tle, z książką o doświadczeniu życia monastycznego, czyli cisza, spokój, błogość... Tego z pewnością potrzebowałem, żeby dojść do siebie po pielgrzymce. Zarówno fizycznie, bo stopy wciąż mnie rwą i za długo ani stać, ani chodzić na nich nie mogę, jak i psychicznie. Przewodnik ma zawsze trochę napięcia w sobie - wszystko ogarnąć, dopilnować, czasem podejmować trudne decyzje na trasie, odpowiedzieć na milion pytań. Ale wyciszyłem się, za co jestem Panu Bogu wdzięczny, bo ufam, że z nowym zapałem mogę przystąpić do posługi. Nie wiem, czy będę miał dostęp do internetu w następne dni, więc w razie czego, proszę o zrozumienie...

Dziś Słowo znów wprowadziło mnie w tajemnicę dziecięctwa. Jeden z komentarzy, po który sięgnąłem, wskazywał na cechę dziecięctwa, którą jest nietrwałość. Ono mija i człowiek przechodzi w wiek dojrzały. Ta nietrwałość wiąże się w jakiś sposób z nieuchwytnością, czyniąc z dziecięctwa coś wewnętrznego, delikatnego, ulotnego... Być dzieckiem, chwytać chwile, cieszyć się tym stanem... Popatrzyłem znów n swoją zdolność cieszenia się małymi rzeczami. Nawet pielgrzymka - ileż razy wyrywało się z moich ust wielkie dziękczynienie wobec Pana Boga za piękno tego świata. Ileż pięknych widoków, wspaniałych krajobrazów, cudownych znaków Bożej miłości wcielonych w ten świat dane mi było minąć na mojej drodze... Piękno Boga odciśnięte w świecie. Tylko dzieci je widzą. Dorośli nie mają czasu...

 Po wtóre, ten sam komentarz wskazywał na dzieci jako te, które są na marginesie władzy i ludzkiej kariery. I to jest chyba ważne. Bo choć do władzy żadnej dzięki Bogu nie mam dostępu i najszczerzej mogę powiedzieć, że się nie rwę, to z karierą nie jest już wszystko takie oczywiste... Nie postrzegać mojej posługi Słowa w tych kategoriach, o, to już trochę wysiłku kosztuję. I widzę, że łatwo mógłbym w to karierowiczostwo wskoczyć. To nie jest dziecięctwo, którego wciąż jestem spragniony więc trzeba wysiłku, aby je w sobie ocalić, aby je pielęgnować...

Dziś kolejny Psalm. Opuszczamy 122. On wróci do nas na koniec. Przechodzimy zaś do Psalmu 123... Zapraszam was do medytacji...

1 Do Ciebie wznoszę me oczy,

 który mieszkasz w niebie.

2 Oto jak oczy sług

 są zwrócone na ręce ich panów

 i jak oczy służącej

 na ręce jej pani,

 tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu,

 dopóki się nie zmiłuje nad nami.

3 Zmiłuj się nad nami, Panie, zmiłuj się nad nami,

 bo wzgardą jesteśmy nasyceni.

4 Dusza nasza jest nasycona

 szyderstwem zarozumialców

 i wzgardą pyszałków.

22 Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. 23 Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność! Mt 6, 22-23

 

Tak wiele zależy od sposobu naszego spojrzenia. Ono odpowiada za wartościowanie, ono przeprowadza wstępną ocenę, ono rozpoznaje. Nasz wzrok jest wrażliwy na bodźce, ale to od nas samych zależy jakich bodźców poszukujemy, na jakich się skupiamy. To od nas zależy jak patrzymy na rzeczywistość.

 

Przysłowiowa szklanka w połowie napełniona wodą dla jednego jest do połowy pełna, a dla drugiego w połowie pusta. To znak, że można widzieć tę samą rzecz, a postrzegać ją inaczej. Można się skupić na innych elementach, można przeżywać inne wrażenia wzrokowe. A można też zupełnie nic nie widzieć. Zamknąć oczy, odmawiając patrzenia.

 

Dziś Psalmista wskazuje kierunek patrzenia. Otwórz oczy i popatrz w górę, bo tam jest Pan, który patrzy na ciebie nieustannie. Jeśli wasze spojrzenia się skrzyżują, spotkają, to twoje oko dozna uzdrowienia. Zostanie napełnione światłem, które pomoże ci na nowo spojrzeć na otaczającą cię rzeczywistość.

Przemienić stare spojrzenie - czyli jakie? Spojrzenie zahipnotyzowane lękiem, smutkiem, cierpieniem. Wzgardą jesteśmy nasyceni, szyderstwem zarozumialców. Tak wiele osób wokół nas nie patrzy na nas z miłością. Nawet ci, od których moglibyśmy się tego spodziewać, oczekiwać, nawet ci odwracają od nas swoje oczy, albo nie rozumiejąc nas spluwają na nas wzrokiem...

 

Niczym Mikal, żona króla Dawida, która wzgardziła nim widząc jak tańczy przed Arką Pana; niczym żona Hioba, która widząc ogrom cierpienia dopuszczonego na Hioba i jego bliskich ze złością mówi - przeklinaj swojego Boga, czego jeszcze od Niego oczekujesz.

 

Mamy już dosyć pogardy Panie. Patrzymy ku niebiosom, gdzie mieszka Twoja chwała. Niczym sługa na ręce swego pana, czy służebnica na ręce swej pani. Liczymy na poruszenie Twoich rąk, na wyzwolenie, na zmiłowanie. Tak jak Psalmista, nie prosimy Cię o uwolnienie od wzroku naszych nieprzyjaciół. Chcemy tylko zanurzyć się w Twoim spojrzeniu, bo wiemy, że Ty czuwasz i patrzysz na nas nieustannie. Ty wiesz najlepiej czego nam potrzeba.

 

Chcemy jak Apostołowie wobec prześladowców wołać - 29 A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, 30 gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa". Dz 4, 29-30

Ale zanim Panie popatrzysz na naszych prześladowców, na ludzi, którzy nas nie kochają, na tych, którzy niszczą nas swoimi spojrzeniami, na tych, którzy nie widzą w nas wartości, na tych, w których oczach jesteśmy niczym; najpierw Panie spójrz na nas, na pielgrzymów w drodze. Pozwól nam zanurzyć się w Twoim wzroku.

 

Jak patrzył Jezus? Zawsze z miłością... Ta miłość przygotowywała serca tych, na których spoglądał do udzielenia odpowiedzi na Jego miłość. Tak było choćby z Mateuszem, którego spojrzenie Jezusa wyrywa z komory celnej.

 

Spojrzenie Jezusa zawsze poprzedzało trudne propozycje. Tak było z bogatym młodzieńcem, na którego Pan spojrzał z miłością zanim zaprosił go do wyłącznej służby Bogu.

 

Spojrzenie Jezusa uzdrawiało znękane serca, oczyszczało, przebaczało - czyż nie spojrzał na Piotra tuż po jego zdradzie. Piotr spotkał miłujące spojrzenie Jezusa i gorzko zapłakał, bo wszystko zrozumiał.

 

Jezus, który ze współczuciem spogląda na tłumy, bo są jak owce nie mające pasterza, Jezus, który w grzesznikach widzi człowieka, dziecko Boże, a nie uczynek godny potępienia, Jezus, który bardzo wyraźnie widzi demona i jego wpływ na ten świat, Jezus, który miłosnym spojrzeniem ogarnia wszystkich chorych, Jezus, który potrafi dostrzec nawet cień dobrej woli, docenić i pomnożyć ją w człowieku, Jezus, który nawet w ostatnich chwilach życia nie rezygnuje z przebaczającego i usprawiedliwiającego spojrzenia na swoich katów...

 

Ten Jezus patrzy dziś na ciebie i liczy na to, że i ty spojrzysz na niego. Wznieś swój wzrok, popatrz w górę. To ważne - Piotr i Jan nakazują to chromemu pod bramą świątyni, którego za chwilę mają uzdrowić w imię Jezusa. Mówią mu - popatrz na nas - czyli wznieś swój wzrok, przestań wpatrywać się w ziemię, odzyskaj nadzieję...

 

Autor Listu do Hebrajczyków pisze - Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala... 12,2. Mamy szukać tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus - Kol 3,1

 

To postawa pełna wiary w Boga, który uzdrawia i przemienia nasze spojrzenie...

15 Oczy me zawsze zwrócone na Pana,

 gdyż On sam wydobywa nogi moje z sidła. Ps 25,15

 

4 Zmęczyłem się krzykiem

 i ochrypło mi gardło,

 osłabły moje oczy,

 gdy czekam na Boga mojego. Ps 69, 4

 

Wszystko to służy przemianie, abyś wykąpany w Jego wzroku mógł w zupełnie nowy sposób patrzeć na rzeczywistość.

Po pierwsze, abyś był w stanie znosić wzrok swoich wrogów, tych wszystkich, którzy cię nie rozumieją, tych, którzy tobą gardzą, tych którzy patrzą na ciebie z nienawiścią, z obojętnością.

 

Po drugie, abyś odzyskiwał nieustannie światłość twoich oczu. Aby nie udzielał ci się sposób patrzenia tego świata. Abyś potrafił patrzeć na innych z miłością, aby mogli w twoich oczach dostrzec światło Bożego przebaczenia, aby twój wzrok rozpraszał smutek, aby twój wzrok gromił demona, aby twoje oczy przywracały innym nadzieję, abyś widział w ludziach dobro, abyś umiał na nich patrzeć tak, jak patrzy Bóg.

 

Po trzecie, abyś na całą otaczającą cię rzeczywistość potrafił spojrzeć Bożym wzrokiem. Abyś zobaczył, że wszystko, co stworzył Bóg jest bardzo dobre. Abyś widział, że On ciebie nieustannie strzeże i prowadzi, abyś znacznie częściej zanurzał się w Jego spojrzeniu, abyś poznał, że w Jego oczach jesteś piękny...

 

Ostatecznie twój nowy wzrok pozwoli ci zobaczyć siebie Jego oczami. Jesteś Jego umiłowanym dzieckiem, na które spogląda z krzyża. Jesteś Jego synkiem, córeczką na którą może patrzeć godzinami i Mu się nie nudzi... Dla Niego jesteś najpiękniejszy, bo stworzony z Jego miłości i nawet jeśli w oczach świata czegokolwiek ci brakuj, to nie u Niego. Bo on widzi inaczej, niż świat... Wpatrując się w Boga, będziesz w stanie dostrzec również całe swoje piękno. Dlatego wołaj dziś z Psalmistą - do ciebie wznoszę me oczy, który mieszkasz w niebie...

 

Zadanie na dziś - na pierwszym postoju postaramy się o krótką adorację Najświętszego Sakramentu... Popatrz na Niego, a potem, przez cały dzień patrz świadomie. To znaczy otwórz oczy na piękno tego świata...