Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

miłosierdziem moim przetrzyj oczy...

2013-06-16

Poster15-01-3 (Custom).jpg

zdj.za:http://www.stferdinandchurch.com/Polski.html

 

Mili Moi...

Dziś kończą się rekolekcje dla sióstr Misjonarek Chrystusa Króla. Piękny to był czas, ponieważ siostry bardzo odważnie odpowiadały na Słowo Boże, które miałem okazję głosić. Dokonywały się piękne rzeczy - choćby pojednania między sobą, bo wiadomo, jak to w rodzinie, czasem nie uniknie się różnorodnych napięć. Właściwie cały dzień miałem wypełniony duchowymi rozmowami. Do tego stopnia, że na różaniec na świeżym powietrzu wybierałem się o szóstej rano, tuż po wstaniu, bo potem już nie było na to szans. Nie było też czasu na napisanie kilku słów. Wieczorami po prostu padałem i zasypiałem. Trudno to pojąć komuś, kto nigdy nie prowadził takich duchowych ćwiczeń. Jakie zmęczenie? Od gadania? Jeśli człowiek wkłada w to serce, to owszem, może sie przy tym zmęczyć. A i słuchanie może być wyczerpujące. A słuchałem, jak już wspominałem, prawie nieustannie. Ale to był naprawdę cudowny czas i naprawdę po raz kolejny Pan dał mi wiele radości z bycia kapłanem. I po raz kolejny przekonałem się, że to głoszenie jest jakimś szczególnym rysem mojego powołania i Pan chce się mną posługiwać. A ja nie zamierzam się bronić 🙂

Po obiedzie opuszczamy gościnny ośrodek sióstr dominikanek i jedziemy do domu, aby jutro udać się do innego ośrodka, an rekolekcje z samotnymi matkami i ich dziećmi. Kilka dni prawdopodobnie bez internetu. Wieś, cisza, spokój... Gdyby mnie tu nie było, to darujcie i wiedzcie, że nie ma się jak do sieci podłączyć 🙂 Ale jeszcze dziś wieczorem jedziemy na koncert Soyki. Otrzymałem zaproszenie, z którego skwapliwie skorzystam...

W niezwykły sposób prowadziło nas przez te rekolekcje Kazanie na Górze. To wielkie wołanie Pana do radykalizmu w naszym chrześcijańskim życiu. A kto, jak kto, ale osoby konsekrowane, zakonnice i zakonnicy, tym radykalizmem winni się nieustannie wykazywać. To nasze pierwsze zadanie - radykalnie naśladować Pana. Dziś również zaprosił nas do tego, zwłaszcza w radykalizmie sądów i spojrzeń. Jakby mówił - radykalnie patrz na siebie. A innych osądzaj z radykalnym miłosierdziem. To rzeczywiście trudne. Nasza, ludzka sprawiedliwość wkrada się nieustannie w nasze sądy i wydaje nam się, że tak jest dobrze, najlepiej. Stajemy się sędziami, którzy prawa strzegą, prokuratorami, którzy oskarżają, policjantami, którzy dbają o jego zachowywanie, strażnikami więziennymi, którzy surowo traktują skazańców... Tylko w roli obrońcy się nie czujemy najlepiej. Adwokat, to ktoś, kto burzy nasz misterny świat, ułożony i precyzyjnie skrojony. On dowodzi, że nie wszystko jest czarno-białe, on prosi, żeby uwzględnić okoliczności łagodzące, on zwraca uwagę na błędy w śledztwie. Nie lubimy adwokatów i sami zbyt często nie wcielamy się w ich rolę...

Jak to dobrze, że jest Jezus, który widzi... Przede wszystkim człowieka widzi. Jego biedę, nieumiejętność, słabość. Patrzy z cierpliwością, aby dać kolejną szansę. Wchodzi w rolę adwokata - dziś wobec kobiety prowadzącej życie grzeszne i pokazuje zdumionemu Szymonowi jego niewrażliwość. Do momentu ogłoszenia przez Jezusa, że odpuszcza winy miłującej kobiecie, atmosfera tego wydarzenia jest raczej smutna, choć to uczta... Mam wrażenie, że bierze w niej udział wielu graczy, aktorów, którzy grają swoją sprawiedliwość... Po spotkaniu, w domu, gdzie można zdjąć maski, stają się prawdziwie sobą... Jezus zdaje się mówić - zdejmij maskę już teraz... Nie bój się współbiesiadników. Pozwól im spojrzeć na siebie w prawdzie i patrz na nich, na takich, jakimi są... Do tego spojrzenia potrzebujesz mojego miłosierdzia... I oni go potrzebują, żeby móc patrzeć na ciebie. Miłosierdziem moim przetrzyj swoje oczy, abyś przejrzał...