Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

błogosławieni miłosierni...

2013-06-10

holy_spirit_2-e1326222430448-445x182 (Custom).jpgzdj.za:http://www.knightsofdivinemercy.com/2012/01/14/o-i-l-for-holy-spirit-fire/

 

Mili Moi...

Wczoraj większą część dnia spędziłem w parafii Trójcy Świętej, gdzie zastępowałem miejscowych księży, którzy zajęci byli organizacją parafialnego pikniku. Kościół więc przeszedł pod moją opiekę na cztery msze, spowiedzi, godzinę miłosierdzia... Wyszumiałem się duszpastersko...

Po południu wyskoczyłem na mały spacerek, podczas którego podeszła do mnie młoda kobieta. Zadeklarowała się jako niewierząca, ale modląca się każdego dnia (zastanawiałem się do czego/kogo?). Dama owa zajmuje się uzdrawianiem energią i jest otwarta na wszelkie nadprzyrodzoności, a do mnie przyszła, żeby mi podziękować za świadectwo przynależności.... Dziękowanie przerodziło się w serdeczne uściski i wiszenie na szyi 🙂 co nie jest niczym dziwnym zważywszy na promile, które z cała pewnością w jej krwi krążyły 🙂 Potem był wywiad jak to jest się modlić i jakie wajbrejszyn ja odczuwam... Była trochę zawiedziona kiedy powiedziałem, że to raczej nie kwestia wajbrejszyn 🙂 No ale spotkanie urocze... I kolejne potwierdzenie, że alkohol porusza w ludziach niezgłębione pokłady wdzięczności i uczuciowości wszelakiej...

A dziś po południu ruszamy na rekolekcje do domu sióstr dominikanek i pod wieczór zaczynamy duchowe zmagania z nadzieją, że Duch Święty nas poprowadzi. Ja przy tej okazji mam sporo intelektualnej roboty, bo za dwa tygodnie mam tu rekoelckje dla młodzieży, które jeszcze nie są przygotowane, a potem pielgrzymka, która nadal leży odłogiem... Czytać, czytać, czytać... I tworzyć. Oto zadanie na najbliższy czas...

 

Kiedy dziś czytam Słowo błogosławieństw, to jak zawsze jestem nieco zakłopotany. Bo wyraźnie czuję, że nie docieram do sedna, do istoty tego przesłania, że ciągle stoję na progu, mimo że wielokrotnie już ten tekst rozważałem. To jedna z najważniejszych kart chrześcijaństwa. Wszystkie te błogosławieństwa zrealizowały się w życiu Jezusa, a jeśli idziemy Jego drogą, to próżno się spodziewać, że można je jakoś ominąć, czy nie brać ich na poważnie, albo stwierdzić, że nie są aż takie ważne. Wręcz przeciwnie są niezwykle ważne. Ale nie są "bohaterskie" (takie określenie przyszło mi dziś do głowy podczas rozmyślania). To znaczy - ci, którzy starają się je realizować w życiu, nie są przez ten świat uznawani za bohaterów. Może co najwyżej za nieszkodliwych głupców, których przy okazji można doskonale wykorzystać. I pewnie również w tym tkwi problem z ich realizacją w naszym życiu,  w moim życiu.

Chociaż doskonale czuję ich wartość, chociaż zgadzam się z nimi i na nie, chociaż rozumiem jak mieszczą się one w logice Ewangelii, to kiedy przychodzi je zastosować w życiu, kiedy sam Pan daje mi ku temu okazję, wówczas pojawia się bunt. Coś z gniewu wdowy opisanej wczoraj w pierwszym czytaniu, zwracającej się do Eliasza - czego ty chcesz ode mnie? Zachęta do życia błogosławieństwami rodzi chyba podobne odczucia - czego Ty chcesz ode mnie? Nie wystarczy, że Ci służę? Nie wystarczy, że się staram? Nie wystarczy, że idę za Tobą? Trzeba takich paradoksów? Trzeba tak nielogicznych, sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem działań? Ano trzeba... Żeby świat zrozumiał, że Bóg jest całkowicie inny, że jest ponad tym, co stworzył, że nie można Go utożsamić z żadną "ludzką" rzeczą, sprawą, opinią. Żeby tacy "uzdrawiacze energią" zrozumieli, że sami nie mogą stać się bogami, a Ten, którego tak po omacku szukają, działa całkiem odmiennie od naszych ludzkich wyobrażeń. I może właśnie dlatego nie należy ich strząsać z szyi, kiedy nietrzeźwi na niej zawisną... Bo błogosławieni miłosierni...