Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

2015...

2013-05-24

http://www.fanpop.com/clubs/hachiko-a-dogs-story/images/14893604/title/hachiko-dogs-story-photo

Mili Moi...

Tak sobie dziś pomyślałem, że chyba znów zacznę podróżować "na stopa"... Ludzie są tacy dobrzy... Kiedy wstałem o poranku, przywitał mnie szum... I wcale nie był to imbryk do kawy, który włączam najpierw. To za oknem... Ulewa... Pomyślałem sobie - ot, prezent od Pana... Warunki ekstremalne na taki rodzaj podróżowania... Ale swoją drogą... Taka pogoda może nawet bardziej sprzyja... Jak to jeden z kolegów mi dziś powiedział - stoi to to takie zmoknięte przy drodze - jak tu się nie ulitować... I rzeczywiście litości nie zabrakło w narodzie... Życzliwi luzie dowieźli mnie do Kazimierza, choć były to ranne godziny, a trasa nie jest szczególnie uczęszczana w dni pracujące...

Najpiękniej jednak było w drodze powrotnej... Kiedy już kilka prawdziwych fontann wody na mnie wylądowało i deszczówka ściekała mi po brodzie, zatrzymał się samochód... Wsiadłem - młoda parka... Okazało się... Przejeżdżaliśmy obok ojca przed chwilą i postanowiliśmy zawrócić i ojca zabrać... Wyrzuty sumienia nie pozwoliłyby nam spokojnie zjeść obiadu. Co prawda my tylko do Nałęczowa... A mógłbym z nimi jechać na koniec świata. Tacy sympatyczni. A w Nałęczowie dwie kolejne fontanny na mnie wylądowały (żałowałem, że nie wziąłem ręcznika) i nagle zatrzymał się samochód, a w nim... Dwudziestokilkulatek, przedstawiciel handlowy, gaduła, większa niż ja... Z nim też mógłbym jechać długo i tematów by nam nie zabrakło... Z franciszkańskiej parafii zresztą... Takie chwile naprawdę przywracają wiarę w dobroć ludzką... Modlę się dziś za nich. Podobnie jak i za tych, którzy zrosili mnie świeżą, uliczną deszczówką... Niesłychanie odświeżająca podróż...

A w Kazimierzu... Sympatyczne głoszenie dla sióstr betanek, gościnne przyjęcie i propozycja od przełożonej generalnej - cztery tury rekolekcji w 2015 roku dla sióstr... Biorąc pod uwagę inne propozycje wcześniejsze, to, jeśli da się pogodzić terminy, wygląda na to, że 2015 rok będzie całkowicie należał do sióstr zakonnych, bo już w tej chwili zamówień jest na dziewięć serii rekolekcji. Nic, tylko trzeba siadać i prosić Ducha o Jego tchnienie, bo pracy mi chyba nie zabraknie 🙂

Syrach pisze o przyjaciołach... Tych prawdziwych... Znów moje myśli pobiegły dziś do tych dwojga, którzy są przy mnie od mojej wczesnej młodości... Kasia i Dawid... Ona lekarka z mężem i córką... On niemal już doktor ekonomii z żoną, córką i synem... Właściwie zawsze blisko mnie, choć ja czasem daleko. Gdyby mi z jakichś przyczyn zabrakło dachu nad głową, wiem, że u nich znalazłbym przystań... Kocham ich jak umiem. I w tym miejscu dziękuję - Bogu, za to, że mi ich dał i im samym za wytrwałą i cierpliwą obecność przy mnie. Ze świadomością, że oni gdzieś tam są... słońce świeci jaśniej (nawet wówczas, gdy fontanny deszczówki chwilowo je zastępują)...

 

PS. Na zdjęciu plakat filmu "Mój przyjaciel Hachico". Jeśli ktoś jeszcze nie widział... Zachęcam...