Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

czy mogło być piękniej?

2013-05-19

Mili Moi...

Właśnie wróciłem... Jak ja nie lubię jeździć w niedzielę... Mnóstwo ludzi wraca od cioci z imienin, tudzież od teściów z obiadu... Nie mam pretensji, że jadą powoli wioząc przecież często swoje rodziny, ale mam pretensję, że zachowują się jak królowie szos... Nie ma szans ich wyprzedzić, bo oni właśnie jadą... No ale nic tam... Nie dałem sobie całkiem odebrać tego, co zyskałem w te dni... A jak było?

Pierwsze wrażenie było szokujące. Kiedy zaparkowałem w Trzebnicy pod klasztorem sióstr - wielkim, starym, pięknym... to pomyślałem sobie - ale tu pięknie. Nigdy nie byłem w tamtych rejonach, więc... Weekend odkrywcy... Kiedy jednak zaanonsowałem się telefonicznie, że już jestem, okazało się, że muszę wsiąść w samochód i jechać dalej. Prowadził mnie żywy GPS, siostra Jana, i moja podróż skończyła się w Małuszynie. Zajechałem na podwórko i zdębiałem. Domek, z widoczną kaplicą, a dookoła zabudowania gospodarskie. Chlewik kurnik, dźwięki, zapachy... A tu "miastowy" ksiądz przybył... Okazało się, że nasze skupienie będzie miało miejsce we wspólnocie sióstr, które zamieszkują właśnie gospodarstwo rolne... Zupełnie nie spodziewałem się takiego miejsca. Oczywiście nieco ironizuję, bo nie jestem znowu aż tak bardzo miastowy... Choć o wsi mam raczej niewielkie pojęcie.

Niemniej... Pojawiły się również dziewczyny. Choć rekolekcje owe nie są adresowane tylko do dziewcząt, to tym razem rzeczywiście tylko płeć piękna się pojawiła. Dziewczyny to też chyba nie do końca adekwatne określenie. Najstarsza miała 50 lat, najmłodsza więcej, niż 20, więc... Było ich sześć... Niewiele, bo według sióstr czasem przybywa nawet 30 osób. Ale ja przyzwyczajony już do niewielkich grup, nie miałem z tym żadnego problemu. Jak już wspominałem, rekolekcje były w pełnym milczeniu, co było dla mnie czymś nowym w kontekście prowadzenia, bo już niejeden raz sam takie właśnie rekolekcje przeżywałem. Nie będę pisał co ten czas, w którym bardzo intensywnie przyglądaliśmy się Jezusowi dał tym kobietom, choć dziś dawały piękne świadectwa. Napiszę, co ja stamtąd wywiozłem (poza wałówką słoików i wspaniałych innych wyrobów spożywczych - to działa absolutnie wszędzie - pojawia się student i wszyscy biegną do piwnicy po słoiki - wszak nie można pozwolić żeby z głodu umarł - kochane siostry!!!). Przede wszystkim cisza i spokój... Co prawda gospodarstwo mieści się przy niesłychanie ruchliwej trasie, ale z drugiej jego strony - wspaniałe pola i soczystość zieleni... Wczoraj pogoda była raczej słaba, ale kiedy dziś w towarzystwie pięknego słońca poszedłem między łany rzepaku... Jedno wielkie dziękczynienie... Nie mogłem przestać dziękować Bogu za cuda Jego łaskawości... Było tam tak pięknie... Tak niesłychanie pięknie... Jak piękny musi być On sam, skoro stworzył tak piękne rzeczy... Chwała Bogu Stworzycielowi za piękno...

Poza tym... Inny rytm życia... Kiedy patrzyłem na przepiękne staruszeczki, siostry, które całe życie oddawały się ciężkiej pracy, kiedy dziś raniutko jedna z nich powiedziała - ojcze, wstałam już, choć mogłam dziś pospać dłużej, ale kurki trzeba wypuścić, żeby się nie dusiły w kurniku... Franciszkanizm w najczystszej postaci... Wielkie ubóstwo, które dla mnie było ogromną lekcją... I sporo miłości... Kiedy dziś je żegnałem i one z taką nieudawaną radością zapraszały mnie znowu... Kiedy ze śmiechem umawialiśmy się na "kawkę w niebie", gdybyśmy się już nie zdążyli spotkać tu na ziemi. Kiedy z wielkim szacunkiem kreśliłem na tych pooranych zmarszczkami czołach znak krzyża w geście błogosławieństwa... Na nowo zrozumiałem, że to właśnie w takich pięknych osobach objawia się życie w całej pełni... Tam dziś zstąpił na mnie Duch, przekonując mnie jak wielkie szczęście i prawdziwą radość gwarantuj nieustanne przebywanie z Jezusem... Też tak chcę 🙂 Oby mi Pan udzielił swej łaski... I Jemu chwała za ten piękny czas...