Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

dobrze odróżniać...

2013-05-13

zdj.za:http://www.marketingowy.net/wirus-na-stronie-internetowej-www/

Mili Moi...

Kilka dni minęło od mojej ostatniej tu wizyty, ale ma to swój konkretny powód. Przeżyłem katastrofę komputerową. Tą drogą przestrzegam i was - zadbajcie o naprawdę dobry antywirus!!! Otóż przyplątał mi się wirus, który doprowadził do konieczności zainstalowania systemu na nowo. Przy wizycie na jakiejś stronie internetowej (nawet nie jestem w stanie stwierdzić na której konkretnie), nagle ekran zrobił się całkiem biały, a potem pojawił się komunikat, że prawdopodobnie popełniłem cały szereg różnych przestępstw (wymieniono poszczególne paragrafy), ale jako że to zdarzyło się pierwszy raz, to policja jest w stanie o tym zapomnieć... jeśli tylko przeleję 500 złotych na konkretne konto. Natychmiast miałem pewność, że to oszustwo, ponieważ rzekome przestępstwa były naprawdę poważne. Ale pomyślałem też sobie, że jeśli ktoś robi na komputerze rzeczy nie do końca legalne, to wpadłszy w panikę - zapłaci. Poszedłem do ekspertów i jeszcze nie zacząłem właściwie wyjaśniać sprawy, na co młody informatyk mówi - co, 500 złotych? Byłem lekko zszokowany. Ale on nie. Podobno kilka osób dziennie przybywa z tym kłopotem. Jakby na potwierdzenie jego słów weszła kobieta z komputerem zainfekowanym tym samym wirusem. Próby jakiegoś doraźnego rozwiązywania sprawy spełzły na niczym. Skopiowane dane, przewalony system, słony rachunek... i mozolne podnoszenie się z ruin. Sporo różnych, ważnych i potrzebnych programów zniknęło... Próbuję je właśnie dziś odtwarzać...

Przy okazji przeprowadziłem z tymi młodymi ekspertami rozmowę. bo skoro tak wielu klientów, to gdzie ten wirus się podpina. Mój typ padł na pornografię internetową, na co panowie, o dziwo, odpowiedzieli, że raczej nie. Te strony są podobno dość dobrze zabezpieczone przed wirusami, ale niech drżą ci, którzy lubią oglądać na przykład żubry w Białowieży. Właśnie takie strony cieszą się powodzeniem u hakerów. Zwykle słabo zabezpieczone, a odwiedzane przez stosunkowo dużą liczbę Bogu ducha winnych internautów. W każdym razie - bądźcie ostrożni...

 Mnie zaś ostatnimi czasy zatrzymał na sobie problem ludzkich praw i obowiązków. Dzieje się tak po pierwsze pod wpływem książki Vittorio Messori "Czarne karty Kościoła", gdzie dość szeroko ten problem jest omówiony. Po wtóre, kilka dni temu obejrzałem w Wiadomościach dość żenujące sceny spod Ściany Płaczu, pod którą koniecznie chciały się pomodlić kobiety, twierdząc, że mają prawo... Wreszcie, w sobotni wieczór wybrałem się na spacer pod lubelski zamek, gdzie akurat odbywały się ćwiczenia jogi na świeżym powietrzu... Dlaczego nie? Przecież ludzie mają do tego prawo... Usiadłem sobie w pobliżu i modliłem się za uczestników, aby nie doświadczyli duchowego niebezpieczeństwa, które z podobnymi ćwiczeniami wiązać się może...

Nie zamierzam tu przeprowadzać szczególnej krytyki. Raczej myślę sobie, że zachwyt i zachłyśnięcie się prawami trwa... Właściwie na całym świecie i we wszelkich kontekstach ludzkiego życia. Jest on tak znaczący, że jakiekolwiek obowiązki, jako że znacznie mniej atrakcyjne, mają odejść do lamusa. Szkoda, bo, co dość istotne, wiele z tych praw ludzie sami sobie przyznali, choć nigdy one do nich nie należały i należeć nie mogą... A wczoraj Pan wstępując do nieba, w tym ostatnim ziemskim słowie do uczniów, w chwili pożegnania, kiedy nie mówi się rzeczy błahych - nic nie wspomina o prawach... Za to bardzo wyraźnie o obowiązkach. Wy jesteście świadkami, wy będziecie uzbrojeni mocą z wysoka, wam poślę obietnicę Ojca... Czy to znaczy, że poza obowiązkami nie mamy jako uczniowie Pana żadnych praw? Bynajmniej... Ale tylko te, które On nam dał, a nie te, po które wyciągnęliśmy nasze zachłanne ręce. Warto nad tym pomyśleć, żeby umiejętnie odróżniać jedne od drugich...