Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

ale dlaczego???

2013-04-17

Mili Moi...

Pierwsze to dni, kiedy na uczelnię można się spokojnie udać bez kurtki i nie tylko nie budzi to zdziwienia, ale nadto nie wiąże się z niebezpieczeństwem zapadnięcia na suchoty... Gęba mi się śmieje do każdego przechodnia. Jak to jednak niewiele człowiekowi potrzeba do szczęścia.

 Muszę przyznać, że ostatnio spotkałem się z dwoma przykładami nadzwyczajnej dociekliwości. Wspominałem, że w niedzielę nawiedziliśmy Kazimierz. Na Rynku "pracowały" cyganki. Były niezwykle aktywne. Kilkakrotnie podchodziły do nas chcąc nam powróżyć. A kiedy stanowczo odmawialiśmy zaczynała się gadka w inny deseń - a możesz mi dać pięć złotych na herbatkę? Kiedy i na to pytanie odpowiadaliśmy stanowczo - nie, wówczas padało dość obcesowe pytanie - a dlaczego? Nie wdając się w zbędne tłumaczenia, pomyślałem sobie - czemu ja mam się tłumaczyć obcej kobiecie z tego, że nie chcę jej dać moich pieniędzy? Bo ona po prostu ma przekonanie, że jej się należą, że powinienem, że to normalne, że ludzie dają tylko dlatego, że ona chce?

 Wczoraj zaś wydarzyła się rzecz nieco podobna... Otóż wracaliśmy z kolegami studentami z wieczorowego spotkania. Na głównej ulicy Lublina podeszło do nas urocze dziewczę i usilnie nas zapraszało do nowootwartego... klubu dla panów ze streapteasem... Kiedy powiedzieliśmy stanowczo - nie, znów pojawiło się to pytanie - ale dlaczego? Wówczas nie wytrzymałem - zatrzymałem się, spojrzałem na nią i powiedziałem - ponieważ jestem księdzem katolickim i mam pani dziś tutaj powiedzieć, że Jezus panią bardzo kocha i wciąż na panią czeka... Dopiero w tym momencie pojawiło się zakłopotanie i z uśmiechem na twarzy pani odpowiedziała - rozumiem... Ale czy rzeczywiście cokolwiek z tego zrozumiała?

Dlaczego? Może gdyby Szaweł zadał sobie to pytanie wcześniej, może gdyby był owładnięty żądzą zrozumienia, a nie zabijania, może gdyby podobne pragnienie towarzyszyło innym, Szczepan umarłby śmiercią naturalną, a nie został najzwyczajniej w świecie w nieludzki sposób zamordowany... Jak jednak widać z powyższych przykładów - bywa dociekliwość, która nie ma nic wspólnego ze zgłębianiem prawdy, czy poszukiwaniem odpowiedzi na ważne pytania... Bywa dociekliwość pełna złośliwości połączonej z roszczeniowością. Ale bywa i taka, która jest pokusą...

Parafrazując słowa demona w raju, można powiedzieć cytując go - dlaczego sądzicie, że umrzecie? Dlaczego uważacie, że Bóg jest prawdomówny? Dlaczego wydaje się wam, że posłuszeństwo jest czymś słusznym? Dociekliwość, która jest wielką dekompozycją... Świat dziś ją uwielbia... Dlaczego? Głośnie pytanie, które coraz rzadziej jest poszukiwaniem prawdy...