Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

bez lęku... na zawsze...

2013-04-07

zdj.za:http://echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=4064

Mili Moi...

Właśnie wróciłem ze spaceru połączonego z Koronką do Bożego Miłosierdzia w jednym z kościołów i stwierdziłem, że skoro dzień jest tak piękny, to warto choć kilka słów o tym napisać. Pięknie jest nie tylko w sensie duchowym. Nad Lublinem dziś pojawiło się słońce. Zupełnie inaczej się oddycha. Ludzie zaczęli z większą ochotą chodzić po ulicach. A ja od samego rana na wysokich obrotach 🙂 Oznacza to, że jestem raczej "na tak" - chce mi się - żyć, czytać, śpiewać, modlić... Taka wiosna w duszy...

I od rana sobie myślę o... lęku. Gdzie jest Tomasz, kiedy nie ma go z uczniami? Może bał się tak bardzo, że nie był w stanie do nich dołączyć. A kiedy już znalazł się wśród nich i dowiedział się o wizycie Pana, to zaczął się bać, że stracił coś niepowtarzalnego. Być może jego reakcją na ten lęk jest złość wewnętrzna, jakaś forma agresji, wyrażająca się w słowach - jeżeli nie dotknę, nie zobaczę - nie uwierzę... Lęk jest zjawiskiem łączącym wszystkie czytania dzisiejsze. Nikt z obcych nie miał odwagi, aby zbliżyć się do Apostołów, jak czytamy w Dziejach. A Jan, doświadczając widzenia Syna Człowieczego jest przez Niego uspokajany słowami - przestań się lękać!

Jezus bardzo się stara, aby swoich Apostołów z tego lęku wyzwolić. Oni nie muszą się lękać. Niczego. Ani ludzi, ani siebie, ani Boga. Chcąc im to uzmysłowić, powtarza za każdym razem słowa - pokój wam... To nie takie "dzień dobry", bo Pan nie wie, co powiedzieć, ale to konkretny dar, który on ze sobą przynosi. Może właśnie dlatego przychodzi ponownie pozwalając się widzieć Tomaszowi, nie odrzucając tego jego warunku wiary, aby zabrać lęk. Pan wie, co przed nimi. Oni nie mogą się lękać. I jak pokazują nam historie opisane w Dziejach Apostolskich, rzeczywiście się nie lękają. Są tak odważni, że zadziwia to wszystkich wokół, a może nawet ich samych...

Z perspektywy apostolskiej - co takiego jest źródłem tej odwagi. Wydaje się, że bez wątpienia spotkanie z Jezusem i... wspólnota. Są odważni, bo są razem, a Jezus jest pomiędzy nimi. I właśnie dzięki temu mogą iść do świata i demaskować jego lęki. Wokół nich (a dziś przecież nie jest inaczej) żyje całe mnóstwo zalęknionych ludzi. Lękają się o tak wiele spraw, boją się tak wielu rzeczy. Boją się siebie, boją się innych, a najbardziej chyba... boją się Boga. A zadaniem Apostołów (tak wówczas, jak i dziś) jest wydobyć te lęki z życiowego cienia, zdemaskować je i ukazać w świetle. Ale nie tylko to. To byłoby za mało. One same z siebie nie znikają. I dlatego potrzeba Jezusa. Jego obecności, która usuwa lęk. Dlaczego? Bo On jest Miłością. A Miłość usuwa lęk... W obliczu miłości nie ma miejsca na lęki.

 I to jest kolejne ważne zadanie świadka. Ite missa est... Po każdej Eucharystii wybrzmiewają te słowa rozesłania - jesteście posłani. Właśnie po to! Aby pokazać zalęknionemu światu, że nie trzeba się bać Boga. A z Bogiem, nie trzeba się bać już niczego... I to jest tajemnica miłosierdzia. Jezus jest prawdziwym źródłem odwagi do życia, do zmierzenia się z każdą jego tajemnicą. Jest tylko jeden, bardzo ważny warunek... Wyraża go dziś drżącym głosem świadek Tomasz... Pan mój i Bóg mój... Nie ma trzeciej drogi. Są tylko dwie. Droga z Bogiem, albo droga obok Niego... Droga pokoju, albo droga lęku... Choćbyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość, przeczyli temu, czy obmyślali tysiące "planów B"... Jezus jest JEDYNYM skutecznym "lekarstwem" na absolutnie każdy życiowy lęk. Dlatego każdego dnia zasypiam z różańcem w ręku kończąc dzień słowami - Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie... Jezu, ufam Tobie! Tobie!!! Nie moim lękom, choćby nie wiem jak się srożyły... Tobie ufam...