Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Ogrodnik...

2013-04-02

zdj.za:http://osztuce.blogspot.com/2011/04/cud-przy-grocie.html

Mili Moi...

 No i wylądowałem w Lublinie... Co prawda nie przyleciałem tu samolotem, ale i tak mam wrażenie, że przemieściłem się wczoraj niesłychanie szybko. Wyjechałem ze Sztumu rano, nie było tłoku, a drogi okazały się być w nadspodziewanie dobrym stanie. Cieszę się z tego powrotu. Wszak trzy tygodnie byłem w podróży. I niekoniecznie była to podróż wypoczynkowa. Dziś nadrabianie zaległości. Wszelakich... Od podlewania kwiatków, po uzupełnianie różnorakich ksiąg, aż na lekturze skończywszy... Czytać, czytać, czytać... Wciąż za mało czasu na to poświęcam, a czasu coraz mniej. Właściwie pierwszy rok studiów prawie się skończył, a ja ciągle daleko w polu... Nie martwi mnie to jednak nadmiernie, bo przynajmniej wiem w jakim kierunku chcę zmierzać, a to znacznie usprawni przyszła pracę... Dziś też rozpocząłem sezon "nordick walking". W Lublinie śniegu niezbyt wiele. Co więcej, dziś słonko sprawiło, że zaczął się rozpuszczać w szybkim tempie. Choć trasa, którą zwykle pokonuję okazała się być jeszcze mocno zaśnieżona - bo mało uczęszczana. Niemniej czuję się dziś wieczorem przyjemnie zmęczony i odświeżony po świątecznym przejedzeniu 🙂

A dzisiejsza tęsknota Marii Magdaleny tak bardzo w moim odczuciu kontrastuje z wczorajszą postawą zwierzchników ludu... Wczoraj myślałem sobie o tej ich zawziętości, która nie dopuszczała żadnego wyłomu. Szli w zaparte do samego końca... Podejrzewam, że nawet gdyby Jezus stanął przed nimi żywy, znaleźliby jakieś zgrabne tłumaczenie. Prawda miała być na ich usługach, a jeśli nie zgadzała się z przyjętymi przez nich założeniami, to... tym gorzej dla prawdy. I rzeczywiście, kiedy rozważy się dalsze losy Kościoła, to Jego droga znacząco się rozchodzi z drogą synagogi... Przywódcy są nieugięci. Nie zamierzają zmieniać swojego myślenia, bo musieliby przyznać się do błędu, a to mogłoby się przyczynić do zachwiania ich pozycji. Do tej zaś są tak mocno przywiązani... Ich koniukturalizm jest tak rażący, że umęczona myśl odpoczywa dziś przy postaci Marii Magdaleny. Ona tak spragniona spotkania, tak głodna widoku Mistrza... Choćby jeszcze jeden raz... Nie zważa na mężów w bieli. Szuka Kogoś Innego... Nie rozprasza się...

 Skąd przyszło jej do głowy, że ten mąż obok pieczary to ogrodnik? Swoją drogą tłoczno się tam nagle zrobiło... Czyżby cokolwiek z Jego postaci sugerowało tę profesję? A może rzeczywiście jest tu nawiązanie do rajskiego ogrodu uprawianego przez Boga, który o swojej troskliwej misji chciał przypomnieć... Poszedłem tym tropem, próbując wyobrazić sobie moje serce jako ogród uprawiany przez Pana. Jak on wygląda? Nie ukrywam, że dość krytycznie na siebie spoglądam i może potrzeba by było takich samych łez tęsknoty jakich doświadczyła Magdalena, żeby ożyły różne miejsca. Te zapomniane... Czy stać mnie na taką samą tęsknotę? Czy ja jeszcze tak tęsknię? A może wydaj mi się, że złapałem już Pana Boga za nogi? Ustrzeż mnie Panie przed taką naiwnością... Ty jesteś Prawdą!!! Obym zawsze był jej spragniony...

A przed chwilą niezwykły telefon... I znów szykują się rekolekcje... Za Oceanem... Ale o tym w swoim czasie 🙂