Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

warto mieć nadzieję...

2013-03-30

zdj.za:http://ekai.pl/wydarzenia/fotogaleria/x19272/ciemnica-i-grob-panski/

Mili Moi...

Dawno już nie przeżywałem Paschy w rodzinnej parafii. I trochę tęsknię za klasztorem, a głównie za umiłowaniem liturgii tych dni, za jej bardzo dokładnym przygotowaniem, za całymi dniami spędzonymi w kościele na Liturgii Godzin i przygotowaniach... Oto są bowiem święta paschalne... Próbuję się jakoś odnaleźć w miejscu, w którym jest nieco inaczej. Ale ta zewnętrzna warstwa ma tylko pomóc przeżywać tajemnicę Jezusa w głębi serca. O to trzeba zadbać samemu i w tym nic, ani nikt nie może przeszkodzić... Te święte dni płyną tak szybko... Trzeba naprawdę solidnego zacięcia, żeby trwać na adoracji w przeraźliwie zimnym kościele... Tyle przeciwności... A jednak z radością obserwuję  naprawdę dobrą frekwencję na wieczornych liturgiach. Oby i dziś było podobnie, bo to i później i dłużej...

Dziś coroczne "święto niewierzących". To jest jedyny dzień w roku, kiedy i oni oglądają kościół od środka. Przychodzą ramię w ramię z wierzącymi. Święcą jajeczka... Tradycja nie do ruszenia... Na nic zdają się coroczne tłumaczenia, że w tym świętym czasie chodzi o co innego, że Chrystus w grobie, że może by jednak nieco ciszej przez wzgląd na adorujących... Wielkie święto święconego jajka trwa... Nawet mnie to w tym roku nie złości, jak bywało dawniej. Raczej rodzi we mnie coraz głębsze współczucie wobec powierzchowności i banalności przeżywania wiary u tych, którzy się do niej jeszcze przyznają...

Nie skupiam się tylko na nich, na winie, na odpowiedzialności za swoją wiarę. Nie sztuka oskarżać, oceniać, potępiać... Myślę raczej w jaki sposób przemóc, jak pobudzić do refleksji, do myślenia, do uczynienia z tematu wiary czegoś naprawdę istotnego w ich życiu. Na ile ja, ksiądz katolicki, franciszkanin, jestem w stanie to myślenie obudzić? Oczywiście uwzględniając łaskę, bo sam niczego dokonać nie mogę. Nie potępiam więc - współczuję... Bo słysząc biblijne słowa - wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, ale dostępują usprawiedliwienia darmo, myślę sobie, że to, co najważniejsze, to uświadomić moim braciom w wierze, czego pozbawił ich grzech, wzbudzić w nich tęsknotę za tym, co tracą i ukazać im łatwość z jaką mogą to osiągnąć... Nie umieją tęsknić, bo nie wiedzą za czym. Nie widząc piękna świata łaski, tkwią ustawicznie w połowiczności, która więzi, zniewala i zbawić nie może...

Misja - pokazać Boga w całęj Jego prawdzie. Biskup Jan w katedrze elbląskiej stwierdził w czwartek, że jeśli jako kapłani nie będziemy ukazywać Boga w całej Jego prawdzie, nie pomjając wymagań, choć niekoniecznie od nich zaczynając, to będziemy po prostu zwodzicielami tłumu. Wielka to pokusa - stać się "fajnym księdzem", który nie "truje"... Iluż ja takich spotkałem w Irlandii, w Kanadzie, w USA... Fajni... I zupełnie zbędni. Nikt nigdy do nich po nic nie przychodzi. Bo oni nie mają nic do powiedzenia.. Psy nieme - wołał słowami Ojców Kościoła kaznodzieja podczas czwartkowej Mszy Wieczerzy Pańskiej... Psy nieme...

Wzajemna zależność kapłana i ludu. W te święte dni tak wyraźnie widoczna, tak boleśnie dotkliwa... Dlaczego? Ponieważ są to dwa światy coraz bardziej od siebie odległe. Jeśli nie zaczniemy na nowo od Chrystusa - i kapłani i lud, to zamkniemy się w misteryjnych przedstawieniach, w których już nikt nie będzie pamiętał o co chodzi... Nikt nie będzi myślał o łasce... Tej najważniejszej - pozbawieni chwały Bożej grzesznicy odzyskują ją poprzez Jego wyjście z grobu. A na Niego można liczyć. I jeśli nie zdecyduje o zakończeniu historii tego świata w dniu dzisiejszym, to już tej nocy znów będziemy wykrzykiwać z radością - On Żyje!!! Warto więc mieć nadzieję...