Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

każdemu polecam...

2013-03-22

zdj.za:http://donia-kamea.blog.onet.pl/2009/02/27/skala-na-ktora-sie-chronie/

Mili Moi...

Kilka ładnych dni mnie tu nie było, ale to tylko dlatego, że internet w Gańsku nie dotarł jeszcze do każdego pokoju, w którym przychodzi mieszkać gościom z komputerami. Poza tym ferwor rekolekcyjny i tak nie pozwoliłby mi pisać, bo tempo było znaczące... Piękne to były rekolekcje, choć początki były trudne, bo lud Boży właściwie nie reagował. To znaczy - chyba nie bardzo słuchacze wiedzieli co ja za jeden i czy wypada się uśmiechnąć, albo poruszyć na znak, że jednak słuchają i słyszą. Ale od poniedziałku było znacznie lepiej i naprawdę z przyjemnością się głosiło. Moi gdańscy przyjaciele zadbali o frekwencję 🙂 To znaczy było też trochę osób spoza parafii, choć i ta dopisała, jak mawiali ci którzy są w stanie to stwierdzić. Szczególnie cieszyła obecność studentów - liczna. I tam nie zabrakło znajomych buziek... Trochę naszych, franciszkańskich, formujących się w naszym duchu. Dużo dobrych spotkań, sporo ciekawych rozmów, kilka poważnych spowiedzi i znaczące modlitwy wstawiennicze, o które ludzie coraz chętniej i odważniej proszą... Dobry i święty czas... Ale przyznam, że dawno już nie byłem tak zmęczony, jak po tych trzech seriach tegorocznych rekolekcji. Aż zaczynam podejrzewać, że nie samo głoszenie mnie tak zmęczyło, ale że musi tu być ukryty jakiś głębszy aspekt ofiary, której Pan oczekuje i do której mnie zaprasza, bo naprawdę śpię, gdzie siadam i właściwie mógłbym spać cały czas... Ale nawet jeśli tak jest, to chwała Najwyższemu... Wciąż bowiem nie umiem się na ten aspekt ofiary zdobyć. Prawdziwi, dawni rekolekcjoniści nie tylko modlili się za słuchaczy, ale również za nich pościli i ofiarowywali swoje wyrzeczenia. Ja wciąż jestem malutki w tej dziedzinie ofiar... Więc może Pan sam zaprasza...

Gdyby ktoś chciał posłuchać wspomnianych rekolekcji, to zamieszczam link i niech Słowo Boże się szerzy...

http://www.stanislawk.diecezja.gda.pl/kazania.html

Trudne są te rozmowy Jezusa z Żydami, odczytywane w ostatnich dniach. Wyraźnie widać, że to spotkanie dwóch światów. Jeden jest spokojny i konsekwentny, drugi chaotyczny i wrogi. Trudno się oprzeć wrażeniu, że współcześnie jest podobnie... Ale ja właściwie dziś nie o tym. Bo jakoś szczególnie zatrzymał mnie na sobie Psalm 18, którego fragment dziś śpiewaliśmy. Pan, który jest mocą zbawienia, Pan, który jest skałą, na którą się chronię... Ten obraz mnie jakoś szczególnie porusza. Bo nawet nie o niebezpieczeństwie myślę, ile raczej o takiej sytuacji zmęczenia i utrudzenia, jaką obecnie przeżywam. Pan jest rzeczywiście moją ucieczką... Kiedy dziś poszedłem nad jezioro w mojej rodzinnej miejscowości, aby pomodlić się na Różańcu, przeżyłem taką wielką chwilę ciszy, cichej bliskości z Nim. Pierwszy raz od wielu dni nigdzie nie musiałem się spieszyć, nikt, ani nic na mnie nie oczekiwało. Nie musiałem wybiegać myślą w najbliższą nawet przyszłość, ale mogłem pobyć z Nim... Z moją Twierdzą, moim Wybawicielem, moją Tarczą... Na Skale... On jest... Jedyna trwała wartość w moim życiu. Wszystko może się zmienić. A On jest... I to jest wielkie poczucie bezpieczeństwa i to jest prawdziwa radość i to jest stanowcze uspokojenie... On jest skałą, na którą się chronię... Każdemu polecam 🙂