Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

niech pasterz uleczy rozdwojone serca...

2013-03-16

zdj.za:http://news.yahoo.com/pope-francis-humility-stops-hotel-pay-bill-145111023.html

Mili Moi... 

Muszę przyznać, że jestem zmęczony... Fizycznie. Mam ochotę, tak zupełnie szczerze, na "dzień Eliasza" (Eliasz wstał, zjadł i znowu się położył). Taki dzień w szlafroku 🙂 No prawdziwa to rzadkość w życiu zakonnym, ale czuję, że powinienem sie wyspać, bo mój organizm zaczyna się tego domagać.

 

Myślę o tym w kontekście Słowa, które przez ostatnie kilka dni pokazuje Jezusa wiodącego spory z faryzeuszami i uczestniczącego w całkiem dynamicznych sytuacjach. Dziś zacząłem się zastanawiać, czy On nie był zmęczony? Czy te wszystkie walki, próby przekonywania, utarczki słowne, cierpliwe tłumaczenia, nie wyczerpywały Jego ludzkich sił? I myślę sobie, że pewnie tak, a jednak je podejmuje, wkłada trud i wysiłek, bo wie, że Jego czas mija, że ma go na ziemi coraz mniej, że ta niechęć tłumów już wkrótce przerodzi się w nienawiść.

 

On staje się linią podziału. Czasem to podział między ludźmi, a czasem ten podział przebiega wewnątrz, w sercu człowieka. Rozdwojenie - mówi jak nikt dotąd, ale przecież nasi pasterze za Nim nie idą... Zdałem sobie jakoś bardziej sprawę, jak wielkie jest znaczenie świadectwa pasterzy. Ostatnio próbowała mnie do tego przekonać pewna kobieta, matka, twierdząc, że dla jej dzieci ona jest mniej wartościowym świadkiem, niż ksiądz w kościele, zwłaszcza jeśli chodzi o szacunek do świętości, bo o tym rozmawialiśmy. Mówiła - wie ksiądz, mama, to tylko mama, ale jeśli mój ośmiolatek widzi księdza, który z wielkim szacunkiem klęka przed Najświętszym Sakramentem, to zupełnie inaczej to na niego działa. Nie sprzeciwiałem się jej poglądom, bo z pewnością są prawdziwe, a dziś jeszcze jaśniej to widzę. Moje postawy mają wpływ na postawy innych, moje odkrywanie Jezusa może sie im przysłużyć, mój szacunek i miłość do Niego mogą stać się źródłem zaleczenia tego rozdwojenia, które i współcześnie rodzi się czasem w sercach już wierzących.

 

W tym kontekście też widzę papieża Franciszka. Obiecałem sobie, że będę bardzo uważnie śledził jego poczynania. Oczywiście w szlachetnych celach - żeby się uczyć. Bo ja naprawdę wierzę, że Pan daje mi (i wielu innym) wielkiego nauczyciela. Jednak jest on zupełnie inny od swoich poprzedników. Przeczuwam i przypuszczam bardziej, niż wiem, że może być mniej dokumentów i intelektualnej strawy, na rzecz gestów i "szkoły życia". Ufam, że papież Franciszek niejeden raz pokaże nam jak żyć dziś, jak być chrześcijaninem dziś. Mniej będzie o tym pisał, a częściej zobaczymy go czyniącego. Taka osobowość, taki temperament. Oczywiście to są tylko moje przypuszczenia i bynajmniej w niczym nie ujmują one wielkości poprzednikom, których otaczam wielkim szacunkiem i miłością. Franciszek - pasterz, który będzie leczył rozdwojone zwątpieniem serca...