Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

niewola kłamstwa...

2013-02-04

zdj.za:http://www.parafia-toszek.pl/rozwazania.html

Mili Moi...

No i stało się... Pożeranie tranu w kapsułkach na niewiele się zdało, bo od wczoraj antybiotyk poszedł w ruch. A już tak liczyłem, że tę zimę uznam za bardzo udaną, bo nieprzechorowaną, ale nie... Nie jest dramatycznie, co najwyżej nie miło... Ale być może ten stan zmobilizuje mnie do pracy. To taki paradoks, ale jak już się nic innego nie chce, to może chociaż książkę, którą trzeba przeczytać się chwyci. Dziś się udało. Poczytałem Pisma św. Maksymiliana. Dzieło samo w  sobie bardzo ciekawe, ale dość monumentalne i chyba to stanowiło największą trudność, żeby się w ogóle zabrać. Ale początek poczyniony. Pierwsze 300 stron za nami (oczywiście nie wszystkie dziś:). Pozostało jeszcze jakieś 1500 🙂

 

A w sobotę cudowny Dzień Życia Konsekrowanego. Byłem pod wielkim wrażeniem wypełnionej katedry. Pięciu biskupów, około sześćdziesięciu księży, niezliczone grono zakonnic. Jakże biedne wspomnienia z Elbląga. Tam zawsze tylko garstka osób konsekrowanych. Szkoda. Tu naprawdę widać, że to prawdziwe święto. Spotkałem dawno niewidzianą siostrę Gabrielę, betankę i siostry nazaretanki i siostry kapucynki, którym tu w Lublinie czasami posługuję. Tyle życzliwości, dobroci, która malowała się na twarzach wszystkich. I radość, że jesteśmy darem - dla Boga i dla świata.

 

A dziś medytuję nad fragmentem wyrzucenia demona z biednego Gerazeńczyka. Bardzo lubię ten fragment. On pokazuje cała bezradność demona wobec Jezusa. Ale niestety widać również tę bezradność w człowieku, wobec śmiercionośnego jadu, wobec tej niewoli, którą sprawia demon. Wziąłem się wczoraj za oglądanie Trylogii Tolkiena. Po jakimś czasie, powoli i systematycznie oglądam te trzy dzieła. I dziś właśnie przyszło mi obejrzeć ten fragment filmu, w którym Gandalf uwalnia od wpływu Sarumana króla Rohanu - Teodena. Dlaczego o tym piszę w kontekście Ewangelii? Ponieważ ze zniewolonego króla Teodena dobywa się głos tego, który go wziął w posiadanie - jeśli ja odejdę, Teoden umrze. I to są słowa, którymi znakomicie moglibyśmy opisać strategię działania złego ducha w naszym życiu.

 

Pamiętacie jakich słów używał demon w raju? Na pewno nie umrzecie... Kiedy chciał oddzielić ludzi od Boga kusił ich życiem. Kiedy zaś chce ich zatrzymać przy sobie - straszy ich śmiercią... Jeżeli zmienisz swoje życie, jeśli zrezygnujesz z tego, co ci daję, jeśli odejdziesz - z pewnością umrzesz... Nie możesz żyć beze mnie i nie możesz żyć bez tego, co ci daję. Demon próbuje się kreować na pana życia, podczas gdy jest zaledwie panem śmierci. Wszystko w owym ewangelicznym Gerazeńczyku świadczy o panowaniu śmierci w jego życiu. Groby, w których mieszka, łachmany, w które się przyodziewa, strach, który wzbudza, siła i moc, które wydają się być nieokiełznane... Aż do czasu... Aż do czasu, kiedy spotkał się z Życiem. Gdy nadchodzi Jezus, ów człowiek wybiega naprzeciw, aby oddać Mu pokłon, ponieważ potęga Życia go do tego zmusza. Demon nie ma najmniejszych szans na konkurowanie z Bogiem. I on o tym wie... Nie wiedzą tego jednak ci, którzy do niego należą. Skutecznie ich przekonał, że bez niego grozi im śmierć - czyli wielka utrata. Z Bogiem zaś, niczego nie zyskają...

 

To kłamstwo trwało by nadal w życiu Gerazeńczyka, ponieważ demonowi udało się wzbudzić lęk w otaczających go ludziach i doprowadzić do tego, że jakoś przywykli. Nikt mu w drogę nie wchodził, dopóki on nie wchodził komuś w drogę. To jest właśnie oblicze współczesnej tolerancji - totalna obojętność. Nie jest dla mnie ważne, że żyjesz w kłamstwie - ważne jest tylko to, żebyś uszanował mój święty spokój. Dopóki twoje życie mnie nie dotyczy, to... niech tak zostanie. Nie interesuje mnie co robisz, jak myślisz, czym żyjesz. Zimny świat, przepełniony egoistami - marzenie demona. Na szczęście absolutnie nierealizowalne... A przeszkodzi mu w tym, jak dawniej, tak i teraz, Życie, które się objawiło, Życie, które stało się światłością świata, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnia... i nie ogarnie... W konfrontacji z prawdą Boga samego, kłamstwo demona nie ma najmniejszych szans... Obyśmy się tylko nie przyzwyczaili do życia w sąsiedztwie kłamstwa, niczym mieszkańcy Gerazy, bo tolerancyjny sąsiad, to najgorszy krzywdziciel. Zabija miłość i rozprasza nadzieję. Dobrze, że Jezus zagląda na współczesne cmentarzyska... Bo dusze giną...