Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

wyszedł, który sieje...

2013-01-30

 zdj.za:http://bozenaflak.blogspot.com/2012_04_01_archive.html

Mili Moi...

No i rzeczywiście wybrałem się wczoraj na Eucharystię z modlitwą o uzdrowienie. Cieszyłem się z tego wieczoru chwały także dlatego, że odrobinę znużył mnie już "widok na ścianę", kiedy sprawuję Eucharystię w naszej kaplicy. I choć niewątpliwie towarzyszy mi wielu mieszkańców nieba, to jednak widzialne grono uczestników również jest pożądane. Stąd z radością uczestniczyłem w spotkaniu wczorajszym, a nawet Pan zechciał sie posłużyć moim kapłaństwem i zaprosił mnie do błogosławienia uczestników. Podwójna radość. Chcę też tu napisać, że tę wczorajszą Eucharystię sprawowałem w intencji wszystkich tych, którzy się za mnie modlą, a zwłaszcza za moje Margaretki i tych, którzy mnie duchowo adoptowali. Jestem jak zawsze bardzo wdzięczny za waszą dobroć i wierzę, że Pan dzięki tym Ofiarom Eucharystycznym okaże wam swoją łaskę. On jest dobry, a ja nie umiem inaczej się odwdzięczyć, niż prosić Go o błogosławieństwo dla was...

 

Dziś, medytując nad Słowem, spotkałem taką praktyczna uwagę, że z jednego worka ziarna uzyskiwano w czasach Jezusa około siedem lub osiem worków; jedenaście lub dwanaście w nadzwyczajnych przypadkach. A Pan mówi o plonie trzydziestokrotnym (niewyobrażalne), sześćdziesięciokrotnym (niemożliwe), czy stokrotnym (absurdalne). Taka jest Jego hojność! Zupełnie wykraczająca poza znane nam warianty, możliwości, zasady. On naprawdę może dać nieskończenie więcej, niż się spodziewamy, czy rozumiemy. Właśnie poprzez swoje Słowo. W tym kontekście zupełnie nie dziwi ta szalona nienawiść demona do głosicieli Słowa. On zrobi wszystko, żeby w tym przeszkodzić. Podobnie, niezwykle niebezpieczne dla jego planów jest słuchanie Słowa - stąd Jezus dziś nazywa go "złodziejem Słowa". Przychodzi po to, aby je kraść, aby nie pozwolić mu się w żaden sposób zakorzenić w sercu człowieka. A jeśli to się nie uda, to przynajmniej stara się o płyciznę duchową słuchacza - im płytsza gleba, tym większe prawdopodobieństwo, że Słowo nie przemieni życia, nie rozsadzi tej skały, na którą padło. Jeśli i to nie skutkuje, to jeszcze okoliczności zewnętrzne - ciernie żądz, pragnień, marzeń, pokus, czy szeroko rozumianych spraw tego świata, zwykle odnoszą zamierzony skutek. O tak! Na nie można liczyć... Dopełnią dzieła zniszczenia, kiedy wszystko inne zawiedzie...

 

A powiedzmy sobie szczerze, ów siew o którym mówi Jezus, dokonuje się nader rzadko w chrześcijańskim życiu. U wielu osób zaledwie raz w tygodniu (a i to nie zawsze). Jak więc to skąpo siane Słowo, trafiające często na nieuprawioną i nieprzygotowaną glebę, ma wydać plon, kiedy czyha na nie dodatkowo tak wiele pułapek demona? A brak plonu, to brak chleba. Brak chleba zaś to głód i niedożywienie. I takich chrześcijan miliony chodzą po ziemi. Niedożywieni, słaniający się z głodu, a co więcej, nie zdający sobie zupełnie sprawy z przyczyn takiego stanu rzeczy. I to mnie głęboko zasmuca. I znów staje mi przed oczami św. Tereska od Dzieciątka Jezus z jej pragnieniem, aby być w Kościele wszystkim - i misjonarzem i męczennikiem i kapłanem i... Ona chyba doskonale czuła jak wiele jest do zrobienia i próbowała znaleźć "metodę". Jej sposobem okazało się odkrycie, przekonanie i zawołanie - w sercu Kościoła będę miłością... Ja wciąż szukam mojej drogi, takiej najlepszej, przewidzianej przez Pana... Aby dbać nie tylko o własny plon, ale też o głodujących... Bóg mnie wyposażył w wielki dar - wtajemniczył mnie w umiejętność obsiewania ludzkich pól (serc)... Nie wolno mi zmarnować żadnej okazji...