Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

ta sama droga wiary...

2013-01-29

zdj.za:http://chleb-boski.blogspot.com/2012/12/pokorna-suzebnica.html

Mili Moi...

No i nadszedł długo oczekiwany i upragniony czas ferii zimowych... Nie, wcale nie oczekiwany, ani upragniony. Po prostu nadszedł i właściwie nie zmieniło się nic poza tym, że chłopy z mojego roku pojechali na wypoczynek i nie ma się z kim kawki napić na korytarzu uniwersyteckim. Z braku innych powodów na uniwersytet więc nie zaglądam 🙂 A dziś zabrałem się za przygotowywanie pierwszej konferencji rekolekcyjnej dla dzieciaków Bożych w Warszawce - "Wierzę w Jezusa - Wierzę Jezusowi". Ale muszę przyznać, że idzie mi to jak krew z nosa i chyba za chwilę wybiorę się na mszę z modlitwą o uzdrowienie, która w pobliskim kościele kapucynów dziś ma miejsce. Może oddanie chwały Bogu pójdzie mi trochę lepiej, niż próba intelektualnych namysłów nad Nim...

 

Dziś pomyślałem sobie, że ten epizod, który opisuje Marek Ewangelista - Matka i krewni Jezusa stojący u drzwi i chcący się z Nim zobaczyć, sprawia, że Maryja staje się mi jakoś bliższa. Jezus zdaje się pokazywać, że zasady są dokładnie takie same dla wszystkich, którzy wyszli z ręki Boga. Jeden jest tylko cel - uwielbić Ojca. I jeden jest tylko środek do celu - słuchać i wypełniać Słowo. I nic innego nie sprawi, mówiąc kolokwialnie, że zajmiemy jakieś inne miejsce w kolejce. Wszyscy jesteśmy wezwani do tego samego. I to mnie niezmiernie ucieszyło, bo wyzwala z wszelkiej pychy, która mogłaby się zakraść do serca. Skoro nawet Maryja została wezwana do słuchania Słowa i zachowywania Go, to i ja z pewnością nie jestem ponad tym i moja relacja z Jezusem nie wyrasta ponad zwykłe środki Jego działania. To cenna wiedza, bo tylko wzmacnia moje pragnienie słuchania i budowania relacji ze Słowem w codzienności. W ostatnich dniach doszedłem do przekonania, że moje życie duchowe nie może być zależne od dnia, czy jakiegoś okresu. Stanęła bowiem przede mną pokusa, że skoro ferie, to może wstawać później, może nie zrywać się tak rano, a próbować rozmyślać w ciągu dnia. Ale nauczony doświadczeniem wiem, że to się nigdy nie udaje. Wiem, że świątek, piątek, czy niedziela - muszę zerwać się o świcie, jeśli chcę przeznaczyć czas na rzeczywiste słuchanie Boga. A tego słuchania ciągle i zawsze potrzeba mi niczym powietrza...

 

Ucieszyłem się, jak wspomniałem, również tym, że Maryja stała mi się dziś jakaś bliższa. Wyrzucam sobie, że moja relacja z Nią daleka jest od ideału. Oczywiście modlę się za Jej przyczyną, często o Niej pamiętam, ale wydaje mi się jakaś odległa... Językiem współczesnego człowieka powiedziałbym - nie czuję tego... Smuci mnie to zwłaszcza wówczas, kiedy widzę ludzi, którzy mają taką bliską, dziecięcą relację z Maryją, postrzegając tę bliskość z taką wielką oczywistością i prostotą. Ja wciąż tego w sobie nie odnajduję, a chciałbym... Dlatego takie dni jak dziś, kiedy słyszę, że Ona jest taka podobna, że w swoim człowieczeństwie nie odbiega od nas, że choć wolna od grzechu, to zaproszona do tej samej drogi wiary, co ja... Robi mi się cieplej na sercu i bardziej czuję związek z Matką... Pokorną Służebnicą Pana...