Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

Zwykły - Niezwykły...

2012-12-26

Mili Moi...

Siedzę w moim rodzinnym miasteczku, ale internet jakiś taki nie do końca... Ani to obrazka wrzucić, ani jakoś sensownie ogarnąć tekst... Muszę improwizować 🙂 Wcale, okazuje się, nie jest łatwo pisać, kiedy się jest na wypoczynku. Wydaje się, że tyle jest wolnego czasu, ale to tylko pozory, bo to ciągle jakieś spotkania itp. Ilekroć próbowałem zasiąść przed ekranem, tylekroć następowały jakieś komplikacje. Może to i dobrze. Taki internetowy odwyk. Mnie to nadmiernie nie martwi, choć pragnienie dzielenia się wcale nie mniejsze... Więc chć kilka słów...

Zakończyłem w wigilijne przedpołudnie spowiadanie w Gnieźnie z mieszanymi uczuciami. Przede wszystkim coraz mniej ludzi się spowiada. Kiedy wspomnę kolejki z roku 1999 i porównam z tegorocznymi... Wygląda to trochę dramatycznie. Druga sprawa to poziom tych spowiedzi. Wiele z nich, mam wrażenie, jest takim zaliczaniem 587 sprawy świąteczne - dywany wytrzepać, okna umyć, karpia zamordować, wyspowiadać się, pierogów nalepić... Szkoda. Tak nieprawdopodobne spotkanie z Miłością zostaje zaprzepaszczone. Tak wiele łaski się marnuje. Tak strasznie zależało mi, żeby jakoś dotrzeć do serc. Dawno z taką żarliwością nie mówiłem o Bogu, który kocha i czeka, tęskni i zaprasza. Jeden Pan Bóg wie, czy to gdzieś trafiło na jakiś podatny grunt serca. Często miałem wrażenie, że spotykają się dwa zupełnie obce sobie światy. Tak obce, że porozumienie między nimi wydaje się być niemożliwe...

Dotarłem do domu. Spożyliśmy Wieczerzę z moją ciocią (ostatnia bliska mi osoba z mojej rodziny), jej synem i wnukami. Miło było, choć życie zakonne jakoś wpływa na przeżywanie tego wieczoru, a w gronie rodzinnym jest po prostu inaczej. Potem Pasterka i znów pewne rozczarowanie. Można było swobodnie przejść między ławkami. Ja się pytam - co to za Pasterka, podcxas której można spokojnie wędrować po kościele, nie ma tłoku? Przykre są te obserwacje świąteczne. I oczywiście nie można zakończyć na utyskiwaniu na rzeczywistość, albo narzekaniu na ludzi. Nie. Warto zastanawiać się nad przyczynami. I to nie tylko nad oczywistymi, ale może raczej nad przyczynami przyczyn 🙂 Bo że ten świat jest mocno zdegenerowany i wielu chrześcijan mu ulega, to wiemy od dawna. Ale jaka w tym jest nasza rola jako pasterzy Kościoła, jako wspólnoty wierzących? Co robimy, a może czego nie robimy wobec tej wciąż pogarszającej się sytuacji? Myślę sobie, że to jest ciekawy temat na świąteczne rozmyślanie dla duszpasterzy, może nawet na świąteczne rozmowy. Niestety od lat na ten temat raczej się nie mówi za dużo. Myślę tu o naszym duszpasterskim środowisku. Chyba jednak ciągle nam się wydaje, że jest dobrze, bo porównujemy się z realiami Zachodu... Ale porównywać się z miejscami, gdzie jest gorzej... to łatwe. Pytanie jak nie dopuścić do tego, żebyśmy podobny poziom osiągnęli?

Myślę sobie, że odpowiedź daje nam sam Pan, a przynajmniej jakoś nas ukierunkowuje. W tym wydarzeniu jakim jest Jego narodzenie. Otóż wszystko jest tak niesamowicie zwyczjne. Tak zwyczajne, że ludzka logika podpowiada, że to wszystko jest nie tak.. No bo jak to możliwe, żeby nasz Bóg robił w pieluchy? A jednak!!! On się nie brzydzi tym, co proste i niskomplikowane. Jego naprawdę interesuje nasza szara rzeczywistość. On z radością przychodzi do życia człowieka takim, jakim ono jest w tej chwili. Jego unieżenie jst begraniczne i zupełnie niewyobrażalne. I to, wydaje mi się, trzeba koniecznie pokazywać braciom chrześcijanom. Bóg chce być częścią twojego świata, ważną częścią, najważniejszą częścia... I On nie chce stać się nią kiedyś, kiedy już się nawrócisz, będziesz grzeczny, nie będziesz grzeszył... Nie... Nie kiedyś! On chce się stać częścią twojego życia dziś. Choćby nie wiem jak proste ono było, choćby nie wiem jak byle jakie w twojej ocenie, choćby nie wiem jak płytkie i liche... On, który nie brzydził się zimnym żłobem, nie brzydzi się tobą, kimkolwiek dziś jesteś. To Król, o którym śpiewamy - szopa bydłu przyzwoita i to jeszcze źle okryta, pałacem była...

Przeżywać swoją wiarę w sposób niezwykle prosty, uczynić z niej widzialną cząstkę, bardzo czytelną cząstkę. To chyba zadanie przed nami, przed tymi wszystkimi chrześcijanami, którzy już odkryli wartość obecności Boga w swoim życu. A może szczególnie ważne to dla pasterzy Kościoła. Pokazać, że my naprawdę wierzymy życiem w to, co wyznajemy ustami, że my naprawdę wszystkiego spodziewamy się od Boga, że my Jemu ufamy zarówno w wielkich, jak i małych sprawach naszego życia. Takiego świadectwa bardzo potrzeba światu... także chrześcijańskiemu światu. I umiejętności świadczenia w ten sposób o Tym, który "leży wśród stajenki, płacze z zimna nie dała Mu Matula sukienki", o Zwykłym - Niezwykłym Bogu, który przychodzi do zwykłych ludzi, czyniąc ich niezwykłymi, wszystkim wam z całego serca życzę...