Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

o niespełnionych tęsknotach...

2012-12-09

 zdj.za:http://www.albertyni.opoka.org.pl/kalatowki.html

 

Mili Moi...

Zostało skierowane Słowo do Jana... Dziś o poranku zrodziła się we mnie głęboka tęsknota, aby wyraźnie usłyszeć Słowo, które do mnie jest skierowane. Ale jednocześnie boleśnie odczułem, że nie do końca jest to dla mnie możliwe, dopóki żyję w tym świecie. Podkreślam, że pisze wyłącznie o sobie, nie twierdzę, że dla nikogo nie jest to możliwe. Czuję, że jest tak w moim przypadku. Wróciły intensywnie myśli, które wielokrotnie już się w moim życiu pojawiały - aby wycofać się z życia, wejść w jakąś pustelnię, pustynie. Pozwolić Bogu mówić głośno i głosić Jego chwałę samym swoim istnieniem. Oczywiście nie do końca ufam tej tęsknocie. Nie wiem czy nie minęłaby zbyt szybko, czy okazałaby się wystarczająco silna, żeby mnie uszczęśliwić w tych nowych realiach życia. Poza tym żyję już wystarczająco długo, żeby zdawać sobie sprawę, że moje wyobrażenia o niektórych kwestiach mogą się zupełnie nie pokrywać z realnym obrazem tychże. Niejednokrotnie jednak myślałem w swoim życiu o odejściu na pustelnię. I choć w naszym, franciszkańskim zakonie nie było tradycji stałego pustelnictwa, a zaledwie czasowe, to jednak... Rzecz jasna żadnych zmian nie planuję, piszę raczej o tęsknotach serca. Przede wszystkim jest to tęsknota za bliskością Boga, którą tak trudno w tym światowym pędzie uzyskać, na którą tak trudno się ostatecznie otworzyć...

 Powyższa tęsknota spotkała się dziś jednak z drugą. I raczej zgodności między nimi nie ma, co podkreśla tylko napięcie istniejące w podmiocie:) A mianowicie głęboko mnie porusza misja Jana - wędrowny kaznodzieja prorok, który zwiastuje ludowi wielkie dzieła Boże. W świetle tego Słowa patrzę na moją misję głosiciela i wciąż wydaje mi się, że robię za mało, że Pan chce ode mnie czegoś więcej, że jeszcze nie odkryłem tej drogi, na której mógłbym rzeczywiście docierać ze Słowem do jak największej liczby słuchaczy. Po to, żeby ogarnąć ich Słowem, zafascynować, pokrzepić, wstrząsnąć... Jest wciąż tak wiele do zrobienia. I na nic zdadzą się słowa wszelkiej maści "rozsądniemyślących" - spokojnie, przecież i Pan Jezus nie nawrócił wszystkich... Z pewnością nie... Tylko czy mogę w jakikolwiek sposób porównać moje wysiłki z Jego wysiłkami? Czy jest jakiś wspólny mianownik? Tego żaru serca, który jest we mnie, nie schłodzi rozsądek i uspokajanie... Rozsadza mnie jakieś wewnętrzne przynaglenie - idź i głoś... Mów o mojej miłości, która wyrówna pagórki, wyboiste drogi uczyni prostymi, zasypie wszelkie doliny... Mów o mojej miłości, którą chcę okazywać człowiekowi. I z tymi tęsknotami muszę się nauczyć jakoś żyć, licząc się z tym, że obie mogą nie zostać zaspokojone w sposób najdoskonalszy, a przynajmniej w najdoskonalszy według mnie. Nienasycona tęsknota to jest jakiś wymiar krzyża, na którego dźwiganie mam się godzić w codzienności. Może więc wszystko to jest jakoś zapisane w planach Bożych...

Pewnie takim ostatecznym i najlepszym rozwiązaniem tego napięcia byłoby powtórne przyjście Pana. Może więc odważniej będę wołał z całym Kościołem zwłaszcza podczas Adwentu Marana Tha - Przyjdź Panie Jezu... Bo gdyby przyszedł, to mówiłby do mnie twarzą w twarz, a ja nikomu nie musiałbym już niczego głosić, ponieważ wszyscy poznaliby Pana... Przyjdź Panie Jezu...

A u nas dziś dzień skupienia we wspólnocie. Czyli taka mikro - pustynia, na którą zaprasza nas Pan. I choć to mnie dziś uczynił przewodnikiem na tej pustyni (to znaczy, że ja ów dzień prowadzę), to mam szczerą nadzieję, że mnie łaska Pana nie ominie i również usłyszę to, co ważne... Co niechaj się stanie. Amen!