Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

powroty...

2012-11-23

 zdj.za:http://tiapaulalimeira.blogspot.com/2011_08_01_archive.html

 

Mili Moi...

Wróciłem dziś szczęśliwie z ziemi włoskiej do Polski i próbuję ogarnąć nieco mój kurnik, zwany inaczej chałupą... Jakiś spięty byłem dziś w samolocie. Może to dlatego, że siedziałem dokładnie na wysokości skrzydła i dzięki temu czułem każdy ruch, ale to znów stało się przyczynkiem do refleksji o moim zaufaniu wobec Pana i o lęku przed gwałtowną śmiercią. Nie będę was tym zadręczał, bo i sam czuję się już nieco tymi myślami zmęczony, zważywszy na to, że nie były one szczególnie bohaterskie.

 Rzymski czas uważam za bardzo udany. Nawiedziłem prawie wszystkie miejsca, do których chciałem dotrzeć. Prawie, bo zabrakło mi czasu na katakumby. Ale za to po raz pierwszy byłem w Santa Croce, bazylice, w której jest przechowywana relikwia Krzyża Świętego. Surowy wystrój i delikatna muzyka chorałowa niesamowicie sprzyja kontemplacji. Wydaje mi się, że znalazłem nowe miejsce, które naprawdę bardzo polubię. W tym kościele znajduje się również grób Antonietty Meo, z którą zapoznałem się już dawniej, ale jakoś nie skojarzyłem, że tam można ją spotkać. Nennolina (tak nazywano ja w domu) zmarła mając niespełna siedem lat. Ale cierpiąc na chorobę nowotworową pisała niesamowicie piękne listy do Pana Boga.

"Drogi Jezu, tyle wycierpiałeś na swoim krzyżu, dlatego ja pragnę złożyć Ci dużo kwiatów i zawsze być blisko, blisko, przy Twoim krzyżu z Tobą. (...) Drogi Jezu, powiedz Mamusi, że ja pragnę być blisko Niej na Kalwarii pod Twoim krzyżem. (...) Mamusiu, pomóż mi zebrać dużo kwiatków, by je ofiarować Jezusowi, kiedy będę Go przyjmować w pierwszej Komunii św. (...) Droga Mamusiu, ja bardzo kocham także Ciebie, droga Mamusiu. Powiedz Jezusowi, aby udzielił dużo łask mnie i całemu światu. Będę bardzo zadowolona, jeśli zbawi dusze i uratuje cały świat; proszę Cię o to z całego serca".

Prostota i głębia dziecka sprawiają, że koło jej grobu czułem ogromny pokój i Nennolinie, podobnie jak wielu innym Świętym Mieszkańcom Rzymu opowiedziałem o wszystkich tych, którzy powierzyli mi swoje intencje, a było ich bardzo wiele. Ale to nic nie szkodz, bo dla Pana nie ma ograniczeń ilościowych i jestem pewien, że na wszystkie spojrzał z miłością.

W czwartek o siódmej rano stanąłem przed ołtarzem, pod którym złożono doczesne szczątki błogosławionego Jana Pawła II. W gronie około 50 księży i około 80 innych osób, sprawowaliśmy Eucharystię pod przewodnictwem nowego biskupa pelplińskiego Ryszarda Kasyny. Piękne przeżycie. Tuż po mszy udałem się na poranną kawkę do sióstr prezentek, które pracują w papieskich magazynach liturgicznych, tuż pod apartamentami papieskimi. Posłuchałem różnych różności, a że była to moja pierwsza wizyta w Watykanie, tak "od środka" to musze przyznać, że gwardzista który otworzył mi drzwi i zasalutował zasłużył sobie na "piątkę z koroną":)

Krótkie rekolekcje dla sióstr też chyba udane. Nie chrapały za głośno, więc nie było chyba najgorzej:) A poza tym... Tam było 20 stopni... a tu jest 5... I za tym będę tęsknił. I chyba tylko za tym. Nie powiem, żebym chciał tam zamieszkać, żyć, studiować, czy pracować. Nie była to moja pierwsza wizyta, ale kolejna, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że tam, przynajmniej na razie, Pan mnie nie powołuje.