Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Pater noster...

2012-10-03

 zdj.za:http://niepoprawni.pl/blog/1386/transitus-pamiatka-smierci-sw-franciszka

 

 

Mili Moi...

No kolejny dzień za nami, dzień szczególny dla nas, franciszkanów, bo to dziś, przez post ścisły i nabożeństwo Transitus wchodzimy w świętowanie dnia wspomnienia naszego Założyciela Świętego Ojca Franciszka... Taki inny ten Transitus w tym roku. Garstka ludzi i bracia - sąsiedzi z prowincji warszawskiej zgromadzili się w kaplicy, aby wspomnieć błogosławione przejście Franciszka do życia w chwale... Wszystko bardzo proste, przaśne, ciche i spokojne... Takie franciszkańskie chyba. I choć nie było pomiędzy nami płaczących, jak przy łożu odchodzącego Ojca, to jednak sądzę, że każdy z nas jakoś wewnętrznie przeżywa tę chwilę, trzymając zapaloną świecę w ręku, kiedy odczytuje się List Brata Eliasza, w którym obwieszcza on światu śmierć Ojca, a jednocześnie wyjawia tajemnicę Jego świętych stygmatów...

Ale zanim spotkanie z braćmi, to wcześniej dzień wykładowy... Zajęcia ze struktur przepowiadania, podczas których omawia się typy mów kościelnych oraz ich strukturę i kompozycję... Potem kaznodziejstwo Ojców Kościoła... To zanosi się na ciekawe zajęcia, na których poznajemy dawnych mówców i ich sposoby docierania do odbiorcy. Rzecz jasna dokonuje się to w przemiłej atmosferze:) Dziś ksiądz profesor Szczur (no nie każdy ma na nazwisko Nowak:) rozpoczął zajęcia od słów - no to pomódlmy się w jakimś zrozumiałym dla Pana Boga jezyku - Pater noster, qui es in coelis... Podchwyciliśmy z ochotą, dziękując w sercu, że nie zaczął - Pater hemon, ho en tois uranois... (bo z greki wszyscy byliśmy i jesteśmy raczej słabi:) No i jeszcze ćwiczenia z twórczej pracy nad homilią... Dziś na kreatywne myślenie... Na przykład - w półtorej minuty napisz jak najwięcej wyrazów na literę "f":) Albo - spędzisz trzy dni zamknięty w windzie - wymień 20 przedmiotów, o które byś poprosił (myślenie kreatywne podobno zaczyna się przy jedenastym, kiedy już wyczerpiemy wszystkie propozycje przedmiotów praktycznych i przydatnych). Albo - jak zmieniłby się świat, gdyby nagle wszyscy stali się leworęczni? Czy też (najzabawniejsze) - co można by reklamować na wewnętrznych drzwiach kabin w publicznej toalecie?

A pozostając w klimacie naukowym 🙂 Moja kuzynka Laura obroniła dziś swoją pracę magisterską. I cieszę się i jestem dumny z kolejnego magistra w rodzinie i w tym miejscu jeszcze raz gratuluję, bo się napracowała:)

A Słowo zetknęło mnie dziś z Jezusem wędrującym... Ptaki mają gniazda, lisy mają nory... A Syn Człowieczy? A ci, którzy należą do Syna Człowieczego? Mamy być do Niego podobni również w tej dyspozycyjności. I rzecz jasna nie od wszystkich oczekuje On wędrownego życia, ale od franciszkanów... Jakoś wyraźnie czuł to nasz Święty Ojciec, kiedy zabronił braciom osiedlać się gdziekolwiek, a później, nieco łagodząc ten zakaz, zabronił im nabywać domy na własność. Mieli być wszędzie gośćmi i przechodniami... To trochę wbrew naszym, ludzkim pragnieniom i tęsknotom, bo przecież potrzeba posiadania jakiegoś stałego miejsca, jakiegoś domu, jest potrzebą dominującą w naszym życiu... Tymczasem Pan mówi - nie trać czasu ani na "budowanie" domu, ani na "budowanie" tylko ludzkich więzi, ani na nic innego, kiedy sprawa Królestwa jest tak nagląca... I w rzeczy samej to powołanie jest szczególne, wyjątkowe i dotyczy nielicznych. Taki sposób przeżywania rzeczywistości nie jest możliwy dla wszystkich... Ale co do ducha? Czy rzeczywiście niemożliwym jest zachowanie wewnętrznej wolności wobec rzeczy i osób? Czy nie jest właściwym uczynienie ze spraw Jezusa najważniejszej kwestii swojego życia? A metod realizacji takiej decyzji jest bardzo wiele i zapewne Pan wskaże zainteresowanym najlepszą... Myśląc o sobie, myślę o niezbędnej czujności - żeby się nie "urządzić" w życiu marząc tylko o świętym spokoju, ciepłych kapciach, wygodnym fotelu i wspominkach - jak to kiedyś było dobrze, ile to się człowiekowi chciało i kto jest odpowiedzialny za to, że teraz się nie chce (bo przecież odpowiedzialni są zawsze jacyś "oni"). Obym więc nie oglądał się wstecz przykładając rękę do pługa, bo nic z tej orki nie będzie...